Druga edycja nacjonalistycznego turnieju sportów walki First To Fight odbyła się 13 marca w Poznaniu. Jego zorganizowanie wymagało nie lada wysiłku ze strony organizatorów. Wszystko przez promującego tolerancję wyłącznie dla swoich popleczników, prezydenta stolicy Wielkopolski, Jacka Jaśkowiaka.

Tydzień temu oskarżył on organizatorów o zaaranżowanie spotkania “neofaszystowskich bojówek” z całej Europy. Jest to o tyle śmieszne, że Jaśkowiak nie ma nic przeciwko regularnie odbywającym się w jego mieście podobnym zmaganiom anarchistów i tzw. “antyfaszystów” z całej Europy, którzy w swoich publikacjach – w przeciwieństwie do uczestników FTF – deklarują fizyczne zwalczanie przeciwników politycznych. Pod groźbą cofnięcia miejskiej dotacji na trenowanie dzieci i młodzieży, z wynajmu sali wycofał się klub “KKS Sporty Walki”. Stało się to na kilka dni przed turniejem, który początkowo zaplanowany był na sobotę, 12 marca. Zawody ostatecznie miały miejsce w KS Posnania. Przed samym rozpoczęciem FTF, na salę, w której miały toczyć się pojedynki, przybyła dyrektorka szkoły zarządzającej obiektem, chcąc wycofać się z wcześniejszej umowy wynajmu sali. Jak widać terror środowisk politycznej poprawności daje uprawnienia na rzecz łamania uprzednio zawartych umów i ustaleń. Pomimo protestów wspomnianej pani, która wezwała na pomoc także policję, nie znaleziono powodów, by interweniować, a turniej mógł się odbyć.

W Poznaniu zawodnicy mogli sprawdzić się w boksie, K1 oraz MMA. Zrezygnowano z walki w formule BJJ. Walczących podzielono na odpowiednie kategorie wagowe i poziomy zaawansowania (początkujący, średnio- zaawansowani oraz zaawansowani).

W odróżnieniu od pierwszej edycji tym razem pojedynki odbywały się nie na ringu, a w oktagonie. Dla wielu startujących oznaczało to debiut w walce w klatce.

Pierwotnie w “Duchu Słowian” miało wziąć udział ponad setka zawodników, jednak wskutek manipulacji Jacka Jaśkowiaka wielu z nich musiało w ostatniej chwili odwołać swój udział. Ostatecznie stoczono 40 pojedynków. Poza polskimi nacjonalistami wzięły w nich udział także delegacje nacjonalistów z kilku innych europejskich krajów. Wyróżniającą się grupą byli działacze Obozu Narodowo- Radykalnego, którzy tradycyjnie już wystartowali w jednolitych koszulkach promujących tym razem “Sportowy Tryb Życia”.

Każdy ze zwycięzców otrzymał medal oraz pamiątkowy upominek. Ci, którzy nie toczyli aktualnie sparingów oraz kibice mogli zaopatrzyć się w odzież patriotyczną, vlepki i książki o nacjonalistycznej tematyce.

Pomimo całego zamieszania, jakie towarzyszyło organizacji drugiej edycji widać rosnące zainteresowanie tego typu imprezami po “dobrej stronie mocy”. Wydaje się, że First To Fight na stałe wpisał się w kalendarz imprez polskich narodowców. Organizatorzy dotrzymali słowa i turniej odbył się poza Warszawą. Wypada mieć nadzieję, że dotrzymają także kolejnych obietnic i będzie miał on miejsce więcej niż jeden raz w roku oraz że odwiedzi kolejne polskie miasta.

Bartosz Minge

 

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię