Początki działalności zorganizowanych ruchów narodowo-radykalnych na terenie Wielkopolski wiążą się z delegalizacją Obozu Wielkiej Polski. Województwo Poznańskie było jednym z pierwszych, w którym zakazano działalności tego ugrupowania (24.10.1932). Rzekomym powodem było sporządzanie i rozprowadzanie ulotek o tajemniczej śmierci więzionego przez sanację gen. Władysława Zagórskiego. Po delegalizacji OWP młodzież działająca w jego szeregach podzieliła się na zwolenników wspierania Stronnictwa Narodowego (SN) oraz stworzenia zupełnie nowej, niezależnej organizacji. Wkrótce grupa opowiadająca się za powołaniem nowego bytu społeczno-politycznego przejęła pismo “Awangarda”, które zmieniło nazwę na “Awangardę Państwa Narodowego”. Celem osób zrzeszonych wokół pisma było stworzenie “polskiego obozu państwowo-narodowego” oraz dokończenie – o czym pisał Jerzy Drobnik – “antyliberalnej rewolucji Piłsudskiego”. Głównym ośrodkiem wpływów narodowców skupionych wokół “Awangardy Państwa Narodowego” były Lwów i Poznań. W tym drugim wydawano także pismo “Czuwamy”.

25 lutego 1934 roku powstaje pierwsza w Poznaniu organizacja narodowo radykalna – Stronnictwo Wielkiej Polski (SWP). Na zebraniu inaugurującym jego działalność pojawiło się około 30 osób, w tym jego późniejszy lider, Michał Howorka, który wygłosił też przemówienia dzielące polskich młodych narodowców na trzy grupy. Jedną z nich i najbardziej perspektywiczną była grupa skupiona wokół Jana Mosdorfa, która wg Howorki miała iść po władzę. Już od początku kwietnia regularnie odbywały się, jednak tajne konferencje nt. wstąpienia poznańskich aktywistów do nowej organizacji, której powstanie miało zostać niebawem ogłoszone w Warszawie. 13 kwietnia w mieszkaniu Jana Jodzewicza odbyło się tajne spotkanie, na którym zjawił się także Howorka. Podczas spotkania wywiązała się zażarta dyskusja na temat tego czy informować Dmowskiego o powstaniu nowej organizacji czy też najpierw ogłosić jej deklarację ideową. Ostatecznie zwolennicy poinformowania Dmowskiego tryumfowali. Tego samego dnia Jodzewicz udał się do Romana Dmowskiego. Pod koniec długiej rozmowy wspomniał lakonicznie: “Panie Prezesie, my jutro ogłaszamy deklarację Obozu Narodowo-Radykalnego”.

Zasady ideowe i program polityczny SWP zostały zawarte w książce jej lidera “Walka o Wielką Polskę”. Głównymi postulatami dzieła było ukazanie i podkreślenie niezależności nowego ruchu od endecji i Stronnictwa Narodowego. Naród w koncepcji Poznaniaków miał być zhierarchizowany, a na jego czele znajdować się miał wódz. W przeciwieństwie do np. Juliusza Sas-Wisłockiego, Howorka był pozytywnego zdania o roli Romana Dmowskiego w ówczesnym położeniu narodowców w Polsce. Pisał o nieszczęściu jakie spotkało OWP z powodu tego, że na jego czele nie stoi ten, który go stworzył.

14 kwietnia proklamowano deklarację ideową ONR. Stronnictwo Wielkiej Polski, pomimo uczestnictwa Howorki w tajnym zebraniu u Jodzewicza nie włączyło się od razu w jego działalność. Doszło do niego w jakże symboliczną datę 3 maja 1934, podczas akademii z okazji rocznicy ogłoszenia Konstytucji 3 Maja w kinie “Metropolis”. Akt włączenia Stronnictwa do Obozu Narodowo-Radykalnego podpisali Tadeusz Gluziński oraz Michał Howorka w obecności ponad pół tysiąca zwolenników tego ostatniego. Od razu też nominowano Howorkę Kierownikiem Dzielnicy Zachodniej ONR. Jego zastępcą został wicemistrz Polski w tenisie, Przemysław Warmiński. Z kolei kierownikiem Okręgu Poznańskiego mianowano Edwarda Budniaka, późniejszego więźnia Berezy Kartuskiej. Kierowniczką sekcji żeńskiej została Irena Hanaszówna.

W pierwszym miesiącu działalności odbyło się 9 zgromadzeń działaczy ONR oraz 26 mniejszych zebrań. Frekwencja na nich wyniosła aż 550 osób. Był to wynik lepszy niż w reszcie kraju. Już w czerwcu Poznaniacy – za aprobatą władz organizacji – podejmują nieudaną próbę stworzenia struktur w Bydgoszczy oraz Inowrocławiu. Także w tym miesiącu udało się stworzyć 3 nowe komórki organizacji w samej Wielkopolsce. Napływ nowych członków był tak duży, że zdecydowano się zamknąć rekrutację do czasu przejścia odpowiedniego procesu formacyjnego przez już przyjęte osoby. Pomimo tego do delegalizacji Obozu w całym województwie powstały 22 komórki. W każdej dzielnicy Poznania utworzono oddzielną komórkę. Poza stolicą regionu istniały oddziały m.in. w Wągrowcu, Rogoźnie, Buku, Swarzędzu, Puszczykowie, Mosinie, Kostrzynie, Pleszewie, Sarbi, Dopiewie, Kaliszu, Czempiniu i Gościejewie.

Bardzo szybko wybuchł konflikt pomiędzy Howorką, a liderami bardzo silnego w wielkopolskim ONR środowiska akademickiego. Akademicy próbowali bezskutecznie odsunąć Howorkę od władzy. Po uporządkowaniu spraw wewnętrznych środowisko poznańskie zabrało się za wydawanie własnego czasopisma – “Szczerbca”. Najwięcej miejsca w jego zawartości zabierały kwestie dotyczące ideowego samookreślenia oraz spraw wewnętrznych kraju. Wieszczono także szybki upadek ruchów lewicowych oraz kapitalizmu. W kwestiach ustrojowych pozostano wiernym idei państwa hierarchicznego przedstawionego przez Howorkę już w “Walce o Wielką Polskę”. Krytykowano także partyjniactwo oraz samo istnienie partii politycznych. Pewną nowością było zwrócenie uwagi na niezgodną z religią katolicką wymowę moralną polskich filmów. Niechętnie odnoszono się do podpisania paktu o nieagresji z III Rzeszą. Zygmunt Rawski, publicysta “Szczerbca” napisał”: “Liczymy się z tym, że w każdej chwili będziemy musieli stanąć w okopach z karabinami w ręku i maską gazową i piersią własną bronić naszych granic”. Wiedząc co wydarzyło się 5 lat później, można uznać te słowa za prorocze.

9 lipca starosta grodzki poznańskiego wydał zarządzenie, w którym zakazał działalności ONR w województwie poznańskim. Równo 3 tygodnie później zostało ono opublikowane w “Poznańskim Dzienniku Wojewódzkim”. Decyzję motywowano napaścią z użyciem broni palnej na jeden z lokali warszawskiej lewicy oraz zamachem na ministra Pierackiego, który został de facto dokonany przez ukraińskich nacjonalistów. Za przykładem starosty poznańskiego poszli jego “koledzy po fachu” z pozostałych powiatów województwa.

Po delegalizacji ONR w lecie ’34 ujawniły się różnice pomiędzy poszczególnymi frakcjami wewnątrz Obozu. Powszechnie znany jest konflikt pomiędzy grupami Bolesława Piaseckiego i Henryka Rossmana. Mało kto wie o konflikcie dotyczącym byłej Dzielnicy Zachodniej. Pod koniec sierpnia Howorka na łamach “Szczerbca” uznał, że Obóz Narodowo-Radykalny prowadzi walkę na zbyt wielu frontach. Uważał on, że zasoby ludzkie organizacji nie są w stanie sprostać oczekiwaniom jej przywódców. Ponadto opowiadał się za “walką programową” zamiast “rewolucji narodowej”, którą uznał za niemożliwą do zrealizowania w nowych warunkach. Redakcja czasopisma nie zgadzała się z opiniami lidera zachodnich struktur. W związku z tym doszło do konfliktu, skutkiem którego zaprzestano wydawania “Szczerbca”. Jego kontynuacją został dwutygodnik “Jutro”. Niebawem wydawcy tego czasopisma powołali do życia Obóz Narodowej-Rewolucji. Z kolei Howorka wraz ze 170 ex-działaczami ONR odszedł do Związku Młodych Narodowców. Stosunki wzajemne obu grup były skomplikowane. Świadczy o tym chociażby skazanie na kilka dni aresztu działaczy ONR za awanturę urządzoną w lokalu ZMN. Z kolei Zarząd Wojewódzki SN w poznańskim przesłał do prezesów lokalnych struktur pisma kategorycznie zakazujące przyjmowania narodowych radykałów do Stronnictwa. Chciano w ten sposób wykluczyć niepokornych, młodych nacjonalistów z oficjalnej działalności społeczno-politycznej.

Konspiracyjnymi działaniami ONR-owców w Wielkopolsce kierował niedawny zastępca Howorki, Przemysław Warmiński. Już w październiku wspólnie z przyszłym komendantem NSZ, Lechem Neymanem sporządził on ulotkę wskazującą na żydowskie pochodzenia poszczególnych członków rządu. Rozpoczęto też wydawanie nowego czasopisma – “Bojowca”. Warmiński i Neyman zorganizowali ONR w Poznaniu w zwykle niewiedzące o istnieniu pozostałych grupy 3 i 5 osobowe. Ich działalność polegała na dystrybucji czasopism organizacyjnych, ulotek czy też malowaniu haseł na murach (m.in. “‘Wielkopolska bez żydów”). Namawiano również nie tylko do bojkotowania wyborów, co nawet “rozbijania” lokali wyborczych. Wykupywano także miejsca dla polskich handlarzy na placach targowych.

Bardziej sprawni fizycznie działacze z terenu robotniczego organizacji planowali tzw. “Wyprawę na Gdynię”. Przebrani za członków organizacji prosanacyjnych mieli przedostać się do nadmorskiego miasta i przy pomocy lokalnych działaczy przeprowadzić bojkot sklepów żydowskich. O akcji, jeszcze przed jej rozpoczęciem, dowiedziała się policja. Dodatkowo jeden z mundurowych ustalił, że ONR gromadził broń i amunicję do niej oraz próbował zakupić fosfor do produkcji petard, którymi planowano obrzucić posterunek policji na Starym Rynku i pojedynczy żydowski sklep. Wobec tego przeprowadzono 38 policyjnych rewizji w mieszkaniach aktywistów ONR. W październiku kolejnego roku sześć osób zostało skazanych na kilka miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu za swoją działalność.
Z powodu policyjnych represji zmieniono strukturę organizacyjną. Na jej czele w Poznaniu stanęła głęboko zakonspirowana “piątka”, której skład trudno ustalić. Utrzymywała ona kontakt z centralą w Warszawie. Zmieniono też strategię działania. Poprzez “Związek Polski” usiłowano oddziaływać na środowiska robotnicze i rzemieślnicze. Próbowano przejąć legalne pisma młodzieżowe. Rozwijano działalność w ramach Akademickiego Oddziału Towarzystwa Czytelni Ludowych, powołanej na Uniwersytecie Poznańskim Młodzieży Narodowo-Radykalnej. ONR przejął także niemal w całości wpływy na liczne i dobrze zorganizowane środowisko poznańskich korporacji akademickich. Dzięki temu w wyborach do bratniej pomocy Wyższej Szkoły Handlowej działacze Obozu uzyskali 16 na 22 mandaty. Zdecydowanym zwycięstwem ONR zakończyły się kolejne wybory na tej uczelni. Po zdelegalizowaniu MNR w roku 1937 skończył się okres dynamicznego rozwoju organizacji.

Stosunki pomiędzy ONR, a ZA Młodzież Wszechpolska na WSH były bardzo napięte. Po przejęciu władzy w poznańskim MW przez endeków, zaogniły się na obszarze całego Poznania. Moment krytyczny nastąpił po udziale Wszechpolaków w oficjalnej, rządowej paradzie wojskowej 11.11.1937. Znaczna część narodowych radykałów uznała to za zdradę oraz jawną kolaborację z sanacją. Nastąpił wtedy okres wzajemnego zwalczania się działaczy obu organizacji, także fizycznego. Z korzyścią dla obu stron, już w kwietniu kolejnego roku nastąpił rozejm i wzajemne odprężenie relacji. Niebawem zaczęto też wspólnie atakować studenckie przybudówki Falangi, która próbowała wykorzystać konflikt pomiędzy pozostałymi organizacjami narodowymi dla rozszerzenia własnych wpływów. Połączone siły ONR i Wszechpolaków przeprowadzały pikiety przeciwko kupcom żydowskim, rozgromiły pochód komunistów 1.05.1937 oraz dwukrotnie zorganizowały blokady domów akademickich, w których brało udział około tysiąca studentów.

Innymi przeciwnikami ONR-owców byli żydzi, demokraci oraz socjaliści. Z pewnością prawie każdy narodowiec wie o walkach ulicznych i zamachach w Warszawie. Wielkopolska także nie była wolna od starć pomiędzy nacjonalistami, a ich antagonistami. Do najtragiczniejszego wydarzenia doszło jeszcze podczas krótkiego okresu legalnej działalności Obozu. 13 maja 1934 w Rogoźnie Edward Bosacki, młody działacz ONR, został napadnięty przez kilku członków piłsudczykowskiego “Strzelca”. Napastnicy brutalnie pobili Bosackiego, który trafił w stanie krytycznym do szpitala. Jego życia nie udało się ocalić.

Działalność Okręgu Wielkopolskiego jak i całej ogólnopolskiej organizacji ustała wraz z wybuchem II Wojny Światowej. To właśnie wtedy większość działaczy ONR zaangażowała się w Organizację Wojskową Związek Jaszczurczy, a później także Narodowe Siły Zbrojne oraz ich cywilne przybudówki. Działający przed wojną w Poznaniu Stanisław Kasznica oraz wspomniany już L.K. Neyman byli nawet komendantami NSZ. Ostatnim łącznikiem Kasznicy był również rodowity Poznaniak, przed wojną działacz Grup Szkolnych Obozu Narodowo- Radykalnego, Zbigniew Tuszewski.

To właśnie on jest jedynym żyjącym działaczem przedwojennego ONR na terytorium Wielkopolski. Dzięki niemu wiemy, że w Poznaniu i reszcie Dzielnicy Zachodniej nie funkcjonowały sekcje kobiece po zdelegalizowaniu Obozu. Co więcej Tuszewski pomimo 96 lat wciąż czuje się narodowym radykałem i ochoczo spędza czas w towarzystwie swoich ideowych następców ze współczesnego Obozu Narodowo- Radykalnego.

Bartosz Minge

Opracowano na podstawie:
– Krzysztof Kawęcki, Działalność i myśl społeczno-polityczna Obozu
Narodowo-Radykalnego ABC 1934- 1939,
– Rafał Sierchuła, Lech Karol Neyman – historia człowieka myślącego
– Relacje Zbigniewa Tuszewskiego

3 KOMENTARZE

  1. Super tekst! Dobrze wiedzieć, że ONR to nie było tylko i wyłącznie środowisko warszawskie. Jest może plan żeby ktoś opisał działalność przedwojennych ONRowców w innych miastach?

  2. Text ten jest przykładem na to, że “niezgoda rujnuje”. Dzisiaj na szczęście nie ma takich aż kwasów pomiędzy ONR a MW i RN.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię