Nie dajmy się zaszczuć! Z tym wezwaniem kieruję się do Was, szanowne Koleżanki i Koledzy, do Was dla których idea polskiego ruchu narodowego, idea polskiego nacjonalizmu, dla których dobro Ojczyzny i Narodu, dla których Prawda i honor nie jest czymś obojętnym. Od kilku dni jesteśmy atakowani przez tzw. czwartą władzę. Polskojęzyczne media głównego ścieku otwarcie i celowo porównują nas do nazistów, a politycy obozu rządzącego świadomie bądź przez swoją ignorancję przychylnie potakują na pytania o delegalizację ONR.

Boli ich Prawda, ponieważ służą kłamstwu. Obłuda sącząca się z ekranów telewizorów i portali internetowych powoduje w nas odruch wymiotny. Jesteśmy ich solą w oku od lat i wiemy o tym bardzo dobrze. W dzisiejszych czasach nie potrzebni są politykom ludzie ideowi, więcej nawet – są oni ich śmiertelnym zagrożeniem. Politykowi nie zależy na Narodzie, dla niego liczy się mityczny „wyborca”, od którego uzależnione jest jego koryto. Dla niego ważne są sondaże, badania opinii i zdanie doradcy ds. wizerunku medialnego. Ten świat iluzji wytwarzany każdego dnia przez mass media, ta świątynia kłamstwa i manipulacji, której ołtarzem jest telewizor, a prawdą objawioną kreowany przez specjalistów „przekaz dnia” to clue dzisiejszego życia politycznego.

W tym wszystkim jesteśmy my. Trochę jak Don Kichot w połączeniu z Alicją w Krainie Czarów. Ludzie idei w świecie iluzji, który z rzeczywistością zespolony jest przez codzienne życie. Nie pasujemy do tej bajki i dlatego próbuje się nas z niej wymazać. Najpierw chcieli nas zlekceważyć, później ośmieszyć, teraz oczerniają, by w którymś momencie nas wyeliminować. Może to kwestia czasu? Jednak muszą pamiętać, że idei nie da się zdelegalizować. Walka o Prawdę, o przyszłość tego kraju i naszych dzieci to coś co mamy w sercach. To co robimy to nic innego, jak uosobienie pragnień naszego sumienia. One nie podlegają ich władzy!

Pewien minister obecnego rządu stwierdza, że ONR nie może liczyć na świętowanie wspólnie z prezydentem 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, bo „nie jest obdarzany wielką sympatią”. Te słowa to dla nas prawdziwa nobilitacja, która jednocześnie powoduje dziwny smutek. Dlaczego? Ponieważ  jak czytamy, najważniejsze osoby w państwie nie darzą sympatią ludzi, którzy swoim czynem chcą sławić Boga, którzy swoją pracą działają dla dobra Narodu i Ojczyzny, którzy gardzą doczesną chwałą tego świata i walczą o Prawdę. Tacy jesteśmy my, a jeśli tak to kim są oni?

Koleżanki i Koledzy! Nie traćmy ducha! W chwilach słabości rozmyślajmy o życiu naszych bohaterów narodowych, przypominajmy sobie ich życie, rozważajmy ich wybory i decyzje. O, jakże trywialne są nasze problemy, w porównaniu z tymi, które mieli nasi przodkowie, a jednocześnie jak wielka odpowiedzialność na nas spoczywa, gdy uświadomimy sobie ich ponad tysiącletnią spuściznę! W tym miejscu przypominają mi się słowa Jean`a de Brem`a, który w swoim Le Testament d’un Européen pisał: „Czuję na swoich wątłych ramionach ogromny ciężar najwspanialszego z dziedzictw. Mnie, który jestem nikim, i który niczego do niej nie wniosłem, cywilizacja podarowała gigantyczny prezent: dziedzictwo Europy. (…) Jestem słabym księciem z rodu gigantów (…). Poprzedzają nas giganci, bohaterowie i uczeni, odkrywcy ziem i odkrywcy duszy, Cezarowie i Antoniuszowie, monarchowie i kapitanowie, surowe postacie w mnisich togach, piękne dworzanki i bezlitośni brutale. Cały korowód lśniących blaskiem i mocą postaci przesuwa się przed naszymi oczami, co stanowi nieznośny ciężar dla naszych godnych politowania współczesnych.”

Nie ulegajmy, wynieśmy się na wyżyny i trwajmy, bo idea żyje w nas.

2 KOMENTARZE

  1. Autorze! Proszę się nie martwić, my się nie poddamy. Jak byk lewak Duda będzie próbował przejąć Marsz Niepodległości. Na to również nie pozwolimy.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię