Wstęp

Państwo jako podmiot podległy względem Narodu ma być instytucją, która swoimi działaniami będzie zapewniać wszechstronny rozwój jego członków oraz zabezpieczać ich interesy. Ponadto, jak można przeczytać we współczesnej deklaracji ideowej ONR, „będzie jednocześnie pełnić funkcje wychowawcze i będzie zobowiązane do umacniania tożsamości narodowej w szczególności poprzez kultywowanie polskiego dziedzictwa kulturowego i prowadzenie racjonalnej polityki pamięci opartej na prawdzie historycznej, wolnej od zewnętrznych wpływów”.
Żeby zrealizować zawarte powyżej zadania, niezbędne jest zrewidowanie dotychczas prowadzonej polityki historycznej w Polsce, analiza działań prowadzonych na tym polu przez inne państwa, a finalnie wyciągnięcie wniosków i sformułowanie jednolitej strategii prowadzenia polityki historycznej.

Próba zdefiniowania polityki historycznej

Czym w swej istocie jest polityka historyczna? Termin ten jest dosłownym tłumaczeniem wytworzonego w Niemczech w latach 90. określenia Geschichtspolitik, które powstało na bazie debaty społecznej dotyczącej wspólnej wizji historii obywateli dawnej Niemieckiej Republiki Demokratycznej i RFN oraz szczegółowej analizy związku historii z polityką kraju.
W Polsce pojęcie „polityka historyczna” stosuje się zamiennie z pojęciem „polityka pamięci”. Jest to zbiór działań prowadzonych przez podmioty polityczne (państwowe i samorządowe) oraz społeczne i kulturalne polegający na promowaniu konkretnej wizji historii w celu kształtowania świadomości historycznej oraz kreowania publicznego dyskursu o przeszłości w kraju i zagranicą. Polityka historyczna nakierowana jest na formowanie pamięci indywidualnej oraz zbiorowej.
Nie da się jednak wyodrębnić polityki historycznej jako osobnego działu np. w randze ministerstwa, jak chociażby polityka zagraniczna (Ministerstwo Polityki Zagranicznej), czy polityka obronna (Ministerstwo Obrony Narodowej). Należy zatem sklasyfikować politykę historyczną jako swoiste narzędzie, przeznaczone do skuteczniejszego prowadzenia polityki wewnętrznej, samorządowej, edukacyjnej, obronnej czy zewnętrznej.

Polityka historyczna państwa

Polityka historyczna jest współcześnie elementem polityki wewnętrznej i zewnętrznej każdego nowoczesnego państwa. Za jej pośrednictwem rządzący mogą kształtować nastroje społeczne, czy też prowadzić politykę zagraniczną. Żeby lepiej zrozumieć mechanizmy działania polityki pamięci należy przyjrzeć się pracy jaką na tym polu wykonują chociażby nasi sąsiedzi – przede wszystkim Niemcy i Rosjanie, ale też Czesi. Wyniki takiej analizy porównane ze stanem polskiej polityki pamięci pozwolą sformułować spójną syntezę i zarysować nowe kierunki dla polskiej polityki historycznej.
Na wstępie przyjrzyjmy się Niemcom, którzy po 1990 musieli uporać się z dwoma zasadniczymi zagadnieniami z zakresu polityki historycznej. Pierwszym z nich była odpowiedzialność za II wojnę światową i zbrodnie hitlerowskie, zaś drugie dotyczyło podziału Niemiec po 1945 roku na RFN i NRD zakończonego zjednoczeniem w 1990 roku. Można śmiało stwierdzić, że oba problemy zostały już rozwiązane. Bardzo ciekawy jest przede wszystkim sposób, w jaki Niemcy rozstrzygnęli przytoczone kwestie.
 
Najważniejszym zadaniem jakie stało przed państwem niemieckim po 1945 było rozliczenie się z historią III Rzeszy i wzięcie odpowiedzialności za zbrodnie popełnione w czasie II wojny światowej. Ważnym z punktu widzenia ideologicznego i rzutującym na dalszy kierunek prowadzenia polityki historycznej było rozstrzygnięcie na ile nazizm był wynaturzeniem w historii niemieckiej, a na ile konsekwencją rozwoju niemieckiej kultury i wywodzących się z niej prądów filozoficznych. Za pierwszą z przytoczonych tez opowiadała się chadecja, zaś za drugą ugrupowania lewicowe. W dyskusji publicznej, która toczyła się w mediach niemieckich przez szereg lat zdecydowanie zwyciężył pogląd lewicy.
Efektem tego ideologia nazizmu oraz jej skutki stały się w Niemczech bardzo ważnym tematem z zakresu edukacji, gdzie poprzez krytyczną analizę przeszłości kolejne pokolenia dowiadywały się jak doszło do upadku demokracji i w jaki sposób nastąpił rozwój totalitaryzmu. Pewną konsekwencją wynikającą z umieszczenia w programie edukacyjnym bardzo mocnej krytyki rodzimej historii i częściowo też kultury tożsamościowej stała się marginalizacja prawicowych nurtów politycznych i intelektualnych. Dumę z osiągnięć historycznych zastąpiono dumą z rozliczenia się z winą. Winę za powstanie i rozpowszechnienie się nazizmu oraz za jego zbrodnie przypisano wyłącznie pokoleniu, które żyło w czasach dyktatury. Zamiast pojęcia „winy” wprowadzono pojęcie „odpowiedzialności”, jednak nie za dokonane zło, a odpowiedzialności za pamięć ofiar. Odpowiedzialność za pamięć jest jednym z najważniejszych elementów niemieckiej edukacji. W ten sposób Niemcy wypracowali sposób na przezwyciężenie trudnej przeszłości i dokonali rozrachunku z historią. Podejmując mocną samokrytykę naród niemiecki chciał zademonstrować społeczności międzynarodowej, że zdecydowanie potępia błędy swoich przodków. Takie działanie w zakresie polityki międzynarodowej miało skutkować pojednaniem pomiędzy narodami będącymi ofiarami III Rzeszy a Niemcami.
 
Jednak Niemcy poszli o krok dalej. Obecnie polityka historyczna naszego zachodniego sąsiada skupia się w dużej mierze na przedstawianiu narodu niemieckiego jako ofiary II wojny światowej. Podkreśla się, że ofiarami była część społeczeństwa niemieckiego, która stała w opozycji wobec rządów Adolfa Hitlera, ofiarami byli również cywile ginący w nalotach dywanowych przeprowadzanych przez lotnictwo alianckie, ofiary te to także wysiedleni mieszkańcy dzisiejszej zachodniej Polski i Czech oraz wszystkie prześladowane przez nazistów w III Rzeszy mniejszości jak niemieccy Żydzi czy homoseksualiści. Niemiecka polityka pamięci bardzo mocno eksponuje wszelkie przypadki oporu społecznego wobec władzy Hitlera w armii czy w środowisku studenckim. Podkreśla też zasługi tych, którzy w czasie wojny pomagali osobom pochodzenia żydowskiego. Warto także zauważyć, że Niemcy coraz częściej jako sprawców czy choćby współsprawców zbrodni dokonanych w czasie II wojny światowej wymieniają przedstawicieli narodów innych niż niemiecki.
 
Drugim problemem z jakim niemiecka polityka historyczna musiała się zmierzyć po 1990 roku było rozliczenie się ze spuścizną NRD. W tym przypadku, mając już doświadczenie z wprowadzeniem w RFN zdecydowanego nacisku na kwestie edukacji, rząd zjednoczonych Niemiec chciał zastosować podobne rozwiązania wśród społeczeństwa dawnego NRD. Powołano szereg instytucji naukowych i edukacyjnych zajmujących się rozliczeniem z przeszłością komunistyczną. Zlikwidowano tajne służby oraz usunięto z życia publicznego wszystkich skompromitowanych polityków, urzędników czy dziennikarzy, których zastąpiono ludźmi z Zachodu. W efekcie społeczeństwo wschodnich Niemiec czuło się wręcz wchłonięte i skolonizowane przez RFN. W celu zapobiegnięcia dalszych podziałów i zbudowania poczucia jedności narodowej konieczne było skupienie się na wypracowaniu modelu nowoczesnego patriotyzmu i wyszukania w historii najnowszej wydarzeń czy też procesów, które mogłyby stanowić trzon tego modelu. Postanowiono za pomocą polityki historycznej zbudować nową, pozytywną tożsamość obywateli RFN poprzez silne akcentowanie wartości konstytucyjnych i uwydatnianie sukcesów niemieckiej demokracji ostatnich siedemdziesięciu lat. Nowoczesny patriotyzm niemiecki ma być oparty o dumę z osiągnięć politycznych oraz gospodarczych. W ten sposób, opierając się na uniwersalnych wartościach, władze RFN starają się także włączyć szerokie masy imigrantów do społeczeństwa niemieckiego. To poprzez uczestnictwo w jednej wspólnocie politycznej, jaką jest państwo niemieckie, jednostki mają wykształcić w sobie więzi narodowe. Ramy funkcjonowania takiej wspólnoty wyznacza konstytucja. Ten swoisty patriotyzm konstytucyjny nie jest wytworem polityki niemieckiej. Cała idea wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych, a jej cechą charakterystyczną jest brak jedności kulturowej i otwarcie na przybyszów z zewnątrz. Uzupełnieniem koncepcji nowoczesnego niemieckiego patriotyzmu jest mit pokojowej rewolucji, która doprowadziła do obalenia muru berlińskiego i zjednoczenia Niemiec w 1990 roku.
 
Niemcy bardzo sprawnie poradzili sobie ze swoją przeszłością. Dla potrzeb stabilizacji wewnętrznej i budowania silnej pozycji w polityce międzynarodowej potrafili całkowicie zrewidować swoją historię i ukształtować obraz nowoczesnego społeczeństwa – tolerancyjnego i otwartego, o wartościach uniwersalnych. RFN jest jednym z ważnych przykładów bardzo dobrego wykorzystania polityki historycznej. Kolejnym, nie mniej interesującym, jest Rosja.
Polityka historyczna zajmuje ważne miejsce w doktrynie politycznej Federacji Rosyjskiej. Ma to bez wątpienia związek z utratą pozycji mocarstwa światowego wraz z rozpadem ZSRS na początku lat 90. XX wieku. W połączeniu z kryzysem gospodarczym i upadkiem systemu komunistycznego nastąpiło rozluźnienie więzi społecznych i osłabienie poczucia wspólnoty narodowej. Żeby zatrzymać ten niekorzystny proces, u progu XXI wieku władze rosyjskie rozpoczęły pracę nad powstrzymaniem zapaści gospodarczej oraz zatrzymaniem ewentualnego rozpadu państwa. Tym samym przystąpiły do odbudowy pozycji mocarstwowej na arenie międzynarodowej.
 
Niemałą rolę w tym trwającym do dzisiaj procesie odgrywa polityka historyczna. To w dużej mierze dzięki bardzo sprawnym działaniom na tym polu udało się władzom rosyjskim osiągnąć pierwsze sukcesy i zatrzymać postępujący rozkład państwa. W tym celu Kreml postanowił zrehabilitować historię ZSRS. W odwołaniu się do przeszłości Związku Sowieckiego, postanowiono ponownie ożywić mit braterstwa wszystkich narodów, które tworzyły ZSRS. Miało to na celu wesprzeć jedność państwową w wielonarodowej Federacji. Ponadto, w celu wzmocnienia poczucia dumy z przynależności do społeczeństwa rosyjskiego, szczególnie w mediach przypomina się potęgę militarną ZSRS, odświeża dawne osiągnięcia gospodarcze, sportowe i naukowe.
 
Drugim mitem podnoszonym przez politykę historyczną Federacji Rosyjskiej była, i w zasadzie nadal jest, pamięć o Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej, czyli walce prowadzonej przez Związek Sowiecki przeciwko Niemcom w czasie II wojny światowej, zakończonej ostatecznym zwycięstwem nad nazizmem w maju 1945 roku, w którym to Armia Czerwona miała odegrać decydującą rolę. Na cześć tego wydarzenia obchodzi się w Rosji Dzień Zwycięstwa (9 maja), który jest jednym z najważniejszych świąt państwowych w ciągu roku. Drugim z takich świąt jest ustanowiony w 2005 roku przez Władimira Putina Dzień Jedności Narodowej, fetowany hucznie 4 listopada, jako pamiątka kapitulacji polskiej załogi Kremla i koniec okupacji Moskwy przez Polaków w 1612 roku. To święto ma dwa zasadnicze cele z zakresu polityki historycznej. Pierwszy z nich – wewnętrzny – ma przypominać o sukcesie narodu rosyjskiego, który po zjednoczeniu się szlachty, mieszczaństwa oraz chłopstwa pokonał okupanta i rozpoczął budowę potężnego państwa. Drugi zaś – zewnętrzny – podsycający bardzo silne jeszcze za czasów ZSRS poczucie wrogości świata zewnętrznego wobec Rosji i rosyjskości. Polityka historyczna jest bardzo sprawnym narzędziem polityki zagranicznej Rosjan, którzy w zależności od aktualnych potrzeb przywołują różne wydarzenia z historii odnoszące się do relacji, czy to pomiędzy Rosją a jej sąsiadami, czy też pomiędzy samymi jej sąsiadami. Przykładem może być chociażby bardzo silne podniesienie kwestii wszechruskiego oporu wobec rozszerzania przez Polskę swych granic na wschodzie, zniewalania Białorusinów i Ukraińców oraz wprowadzania siłą katolicyzmu na rdzennie prawosławnych ziemiach, a jednocześnie podsycanie wzajemnej niechęci w kontaktach polsko-ukraińskich poprzez przypominanie konfliktów i wszelkich kwestii spornych na przestrzeni dziejów. Cała wspomniana kampania miała miejsce w czasie tzw. pomarańczowej rewolucji na Ukrainie i miała osłabić stronę Polską, która zaangażowana była we wspieranie sił antyrosyjskich w toczącym się konflikcie.
Bardzo charakterystyczne dla rosyjskiej polityki pamięci jest stosowanie rozmaitych technik dezinformacyjnych, przy których angażowane są środowiska naukowe, media, urzędnicy oraz politycy, ale także, co ciekawe, zagraniczne media lewicowe. Do forsowania swojej wizji historii Rosjanie wykorzystują środki masowego przekazu, w tym przede wszystkim internet. Bardzo ważnym narzędziem w prowadzeniu polityki historycznej jest w Rosji również film. Czołowe produkcje z zakresu propagandy historycznej, które były dotowane przez państwo to przede wszystkim: film „1612”, serial „Smiersz”oraz „Szczęście wywiadowcy”. Wszystkie te produkcje cechuje jednowymiarowy obraz przeszłości oraz manipulacja faktami historycznymi, bądź też zwyczajna fikcja. To nowoczesne kino ma kształtować pogląd społeczeństwa na historię i jednoznacznie pokazywać katów i ofiary, z jednoczesnym pominięciem prawdy historycznej. W opinii autora to w dużej mierze właśnie mass media odegrały znaczącą rolę w budowaniu tożsamości narodowej mieszkańców Donbasu, którzy poddawani rosyjskiej polityce historycznej odrzucili tożsamość ukraińską, ukazywaną w rosyjskich mediach jako gorszą, powiązaną ze zbrodniczą ideologią banderyzmu i nazizmu.
 
Ostatnią z cech rosyjskiej polityki historycznej jest silna kontrola treści, jakie powstają, i jakie są publikowane na terenie Federacji Rosyjskiej. W 2014 roku wprowadzono w Rosji zmianę w kodeksie karnym. Od tego momentu za „pomniejszanie roli ZSRS w zwycięstwie nad Niemcami w II wojnie światowej” oraz za „negowanie prawdy historycznej i rehabilitację nazizmu” grozi kara grzywny lub pozbawienia wolności od 3 do 5 lat. Oprócz dbania o historię w majestacie prawa znane są też przypadki prześladowania niezależnych badaczy okresu komunistycznego oraz rozmaite represje wobec członków stowarzyszenia Memoriał, które zajmuje się badaniem zbrodni stalinowskich. Reasumując, polityka historyczna Rosji w niektórych przypadkach przypomina raczej propagandę pełną zmanipulowanych faktów, a niekiedy zwyczajnego fałszu. Jednak mimo wielu rzeczy, jakie możemy jej zarzucić, nie możemy odmówić jej braku skuteczności, zarówno na polu wewnętrznym, jak i zewnętrznym.
 
Na koniec prowadzonej analizy metod prowadzenia polityki historycznej przez sąsiadów Polski warto przyjrzeć się pokrótce Czechom. Według jednego z uczestników posiedzenia Narodowej Rady Rozwoju pt. ,,Polityka historyczna: konteksty, pomysły, realizacje”, która odbyła się 17.11.2015 r. w Belwederze, nasi południowi sąsiedzi są doskonałym przykładem na to, jak należy prowadzić politykę historyczną. Za przykład konkretnych działań podano nominowany do Oscara film o czeskich lotnikach broniących Anglii w 1940 roku, dramat wojenny o bohaterstwie 800 żołnierzy 11. Pieszego Batalionu Armii Czechosłowackiej, broniącej Tobruku, czy też film o niemieckiej zbrodni ludobójstwa, popełnionej na mieszkańcach czeskiej wsi Lidice. Czy tematy tych produkcji nie brzmią znajomo osobom interesującym się historią Polaków w czasie II wojny światowej? Jest to oczywiście pytanie retoryczne. Ponadto, dzięki staraniom Czechów, dzień 17 listopada obchodzony jest na świecie jako Międzynarodowy Dzień Studenta. Ma on upamiętniać krwawo stłumioną demonstrację czechosłowackich żaków, którzy przeciwstawili się agresji niemieckiej z 1939 roku.

Polska polityka historyczna wczoraj i dziś

Jak na tle wyżej opisanych działań naszych sąsiadów wypada Polska? Przyglądając się aktualnemu stanowi polskiej polityki historycznej można postawić tezę, że nie posiada żadnej spójnej koncepcji i prowadzona jest w sposób chaotyczny i toporny, żeby nie napisać bezmyślny. Skąd taki surowy osąd? Przyjrzyjmy się działaniom na polu polskiej polityki historycznej w ostatnich latach.
 
W opinii autora, jedną z pierwszych, świadomych prób konstruowania polityki historycznej po 1989 r. była budowa nowoczesnego i innowacyjnego, jak na tamte czasy, Muzeum Powstania Warszawskiego. Jego otwarcie nastąpiło w 60. rocznicę wybuchu, która była bardzo mocno nagłaśniana w mediach państwowych. Skutkiem tych działań było rozbudzenie świadomości i wzrost zainteresowania historią Powstania. Można mówić o początku budowania „etosu Powstania Warszawskiego”, na którym miała się oprzeć wewnętrzna polityka pamięci, adresowana głównie do młodego pokolenia. Jej efekty były szczególnie widoczne na stadionach piłkarskich. Grupy kibicowskie stanowiły w latach 2005-2007 jedne z pierwszych, zorganizowanych społeczności, które silnie eksponowały swój patriotyzm, licznie uczestniczyły lub nawet same organizowały obchody rocznic historycznych, inicjowały prelekcje edukacyjne, poruszały zagadnienia z zakresu historii w wydawanych przez siebie periodykach oraz prezentowały okazałe oprawy meczowe o tematyce patriotycznej. Jednak od upadku rządów PiS w 2007 r. możemy mówić o znacznym regresie polskiej polityki historycznej, który bez wątpienia trwa do dzisiaj.
 
Ośmioletnie rządy Platformy Obywatelskiej to zupełny brak koncepcji i zanik działań na polu polityki pamięci. Co więcej, niektóre posunięcia rządu PO można by uznać jako świadoma dezorganizacja i sabotaż. Do działań o takim charakterze można zaliczyć zwalczanie rosnącego w siłę ruchu kibicowskiego, prowadzenie działań niejawnych, służących kompromitacji i rozbiciu szeregu inicjatyw patriotycznych z Marszem Niepodległości na czele. Do tego dodać można również zmniejszenie liczby godzin lekcji historii w programach nauczania, usunięcie lub okrojenie do omówienia wybranych fragmentów lektur szkolnych, czy cofnięcie dotacji do takich produkcji filmowych jak „Historia Roja” czy „Wołyń”. Działania z zakresu polityki historycznej na kierunku zagranicznym praktycznie nie istniały.
Mimo tak niekorzystnej sytuacji politycznej nastąpił gwałtowny rozrost inicjatyw historycznych i patriotycznych. Powstały liczne, regionalne i ogólnopolskie grupy nieformalne, stowarzyszenia, grupy rekonstrukcyjne, a istniejące dotychczas organizacje, jak choćby ONR, zaliczyły znaczny wzrost liczby działaczy i sympatyków. To w dużej mierze dzięki pracy tych ludzi nastąpiła popularyzacja, a następnie wyrósł etos Żołnierzy Wyklętych, którzy stali się niekwestionowanymi bohaterami i idolami wielu przedstawicieli młodego pokolenia Polaków.
 
Po ośmiu latach marazmu czy wręcz destrukcji w zakresie polskiej polityki historycznej nastąpiły kolejne rządy PiS, po których można było się spodziewać ponownej próby budowania w miarę spójnej polityki historycznej. Jednak, jak możemy stwierdzić po zauważalnych efektach, obecna ekipa rządząca, mimo być może dobrych intencji nie posiada jednak kompetentnych ludzi w omawianym zakresie. Widoczny jest brak instrumentów do prowadzenia nowoczesnej i przede wszystkim skutecznej polityki pamięci na arenie międzynarodowej, jak i wewnątrz kraju. Próżno jest szukać jakiejkolwiek spójności i konsekwencji, a tym bardziej koordynacji służb oraz instytucji państwowych. Nieudolnie prowadzona polityka historyczna niesie w skutkach negatywne konsekwencje, zarówno w polityce wewnętrznej, jak i zewnętrznej, co było doskonale widoczne w przypadku nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Była ona powodem bardzo krytycznej, a momentami wręcz oczerniającej Polskę i Polaków kampanii medialnej, prowadzonej na arenie międzynarodowej. Co więcej, źle wpłynęła na stosunki naszego kraju z Izraelem, Stanami Zjednoczonymi i Ukrainą. Dodatkowo, wycofując się rakiem z nowelizacji, rząd polski okazał wielką słabość i podatność na obce naciski z zewnątrz. Za kompromitujący należy uznać również fakt funkcjonowania Polskiej Fundacji Narodowej, która posiadając budżet bliski 250 mln zł, nie stworzyła w ciągu swojego działania ani jednej, sensownej inicjatywy. Dużym minusem jest też brak obecności tematyki kresowej w polskiej polityce pamięci. Tak ważne dla kultury polskiej obszary dawnych Kresów Wschodnich, które w dalszym ciągu zamieszkałe są przez liczną Polonię zostały niejako wymazane z polityki historycznej Polski. Jedynym tematem powiązanym z Kresami, który jest poruszany przez obecny rząd jest kwestia ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, dokonanego przez UPA. Złym posunięciem było również niezaproszenie do Komitetu Narodowych Obchodów Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodległości Rzeczpospolitej Polskiej przedstawicieli Stowarzyszenia Marszu Niepodległości, który co roku gromadzi w Warszawie dziesiątki tysięcy patriotów.
 
Jednakże, pomimo pewnych błędów i chaosu organizacyjnego, możemy też doszukać się pozytywnych działań na polu polityki historycznej. Możemy do nich zaliczyć chociażby powołanie Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce, Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie, plan budowy Muzeum Bitwy Warszawskiej, utworzenie Narodowego Dnia Pamięci Polaków Ratujących Żydów pod okupacją niemiecką, czy też reformę szkolnictwa w zakresie nauczania historii oraz działania na polu filmowym w postaci finansowania lub dotowania seriali i filmów dotyczących historii Polski. Niewątpliwie, jednym z największych sukcesów Polski na polu polityki historycznej jest film animowany pt. „Niezwyciężeni”, który w ciekawy i innowacyjny sposób przedstawia walkę Polaków o wolność w latach 1939-1989.

Koncepcja polskiej polityki historycznej

Jak zostało to wspomniane na początku artykułu, polityka historyczna jest obecnie jednym z najistotniejszych instrumentów prowadzenia polityki wewnętrznej i zewnętrznej każdego nowoczesnego państwa. Mając tą świadomość, nie sposób nie uwzględnić jej w trakcie rozmyślania o dobru przyszłych pokoleń Polaków. Jednak jak zostało to wykazane powyżej, zarówno na przykładach państw zagranicznych, jak i na przykładzie Polski, prowadzenie jej w sposób skuteczny, tzn. przynoszący konkretne, namacalne efekty jest procesem niezwykle trudnym i złożonym. Mając to na uwadze, autor przedstawi tylko bardzo ogólny szkic, który może być wstępem do sformułowania szczegółowego i długofalowego planu polityki historycznej Polski.
 
Tak wieloaspektowe zagadnienie, jakim jest polityka historyczna państwa, wymaga niewątpliwie ośrodka koordynującego działania, które prowadzone są na wielu płaszczyznach, przez różne instytucje i służby. Ośrodek koncepcyjny i koordynacyjny polskiej polityki pamięci mógłby mieścić się w strukturach Biura Bezpieczeństwa Narodowego. W ramach BBN mogłaby funkcjonować komórka, do której zadań należałoby gromadzenie i analiza wszelkich danych dostarczanych z wszystkich instytucji, które bezpośrednio realizowałyby zadania z zakresu polityki historycznej. Na podstawie tych raportów BBN tworzyłoby szczegółowy i obligatoryjny plan działania dla poszczególnych wykonawców.
 
Zadania z zakresu polskiej polityki historycznej realizowane byłyby w sposób spójny i skoordynowany w szczególności przez:
1) media państwowe – tj. radio, telewizja, oficjalne profile i fanpage rządowe w mediach społecznościowych. Do szczegółowych zadań z zakresu medialnego zaliczyć można: prowadzenie kampanii medialnych, produkcja filmów i seriali fabularnych o tematyce historycznej, produkcja filmów dokumentalnych, współpraca z instytucjami naukowymi, promowanie artystów, kultury i sztuki zgodnej z wyznaczoną linia polityki historycznej, produkcja programów publicystycznych poruszających aktualne tematy z zakresu polityki historycznej i wiele innych;
2) służby specjalne – zarówno wywiad, jak i kontrwywiad. Kontrwywiad używany byłby do zwalczania dezinformacji i działań obcych wywiadów na polu polityki historycznej, zaś wywiad byłby wykorzystywany do prowadzenia operacji zagranicznych, wzmacniających przekaz polskiej polityki historycznej oraz, jeśli byłaby taka potrzeba, do dezinformacji i destrukcji polityki historycznej innych państw. Wywiad mógłby przygotowywać również społeczne profile psychologiczne mieszkańców konkretnych państw, dla skutecznego realizowania własnych zadań;
3) media zagraniczne – instrument możliwy do wykorzystania za pomocą działań wywiadu, służący do promowania polskiej myśli historycznej i wzmocnienia prowadzonego przez Polskę przekazu;
4) Instytut Pamięci Narodowej, Polska Fundacja Narodowa – szeroko rozumiane działania edukacyjne i promocyjne oraz badawcze (tylko IPN), prowadzenie konkursów edukacyjnych, fundowanie grantów naukowych itp.;
5) Ministerstwo Edukacji Narodowej, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego – jest to jeden z najważniejszych obszarów w wewnętrznej polityce historycznej. Wyżej wspomniane ministerstwa są odpowiedzialne za edukację oraz rozwój świadomości historycznej i narodowej młodych pokoleń. Do ich zadań należałoby formowanie odpowiednich programów szkolnych, szkoleń nauczycieli, dobór podręczników, dobór lektur, finansowanie kierunków studiów, stypendiów, konkursów oraz grantów badawczych, wspieranie polskich szkół polonijnych;
6) Ministerstwo Kultury – za jego pomocą można modelować całą gałąź kultury, która powiązana jest z tradycją historyczną. Ministerstwo odpowiedzialne byłoby za realizowanie zadań polityki historycznej w podległych mu placówkach kulturowych, a w szczególności muzeach i miejscach pamięci, ale także poprzez finansowanie grantów, wystaw tematycznych, filmów, przedstawień teatralnych, teatru i telewizji, wspieranie kulturalnych placówek zagranicznych itp.;
7) Ministerstwo Sprawiedliwości – przygotowanie skutecznych przepisów prawa, które przewidywałyby odpowiedzialność karną za działania przeciwko polskiej polityce historycznej i fałszujące historię;
8) Ministerstwo Spraw Zagranicznych – prowadzenie polskiej polityki historycznej poza granicami kraju w sposób oficjalny oraz czynne wspieranie ośrodków polonijnych;
9) Wojewodowie – czynna współpraca i wsparcie oddolnych inicjatyw lokalnych i ogólnopolskich, organizowanych przez grupy nieformalne, stowarzyszenia, organizacje pozarządowe itp.;
 
Jak wynika z powyższego zestawienia, prowadzenie polityki historycznej jest procesem bardzo złożonym już od samego początku, tj. poprzez przeprowadzania analiz, planowanie, wyznaczanie celów i ich skuteczną realizację. Jest też procesem długotrwałym, przy znacznej większości zadań. Z tego też względu niniejszy artykuł jest tylko krótką charakterystyką tego, czym jest polityka historyczna, zamieszczonej dla zapoznania czytelnika z tym ważnym elementem polityki państwa. Objętość niniejszego czasopisma nie pozwala na bardziej szczegółowe analizy i przedstawienie wnikliwej, bardziej rozbudowanej koncepcji prowadzenia polskiej polityki historycznej, co, jak zresztą zostało wykazane, jest wręcz niemożliwe bez detalicznych informacji, do których autor nie ma dostępu. Dlatego, by nie prowadzić oderwanych od rzeczywistości rozważań, nie przedstawiono tutaj konkretnych rozwiązań, a jedynie bardzo ogólny zarys, pewien szkielet organizacyjny, na którym można by oprzeć realizację skutecznej polityki historycznej.
Na zakończenie warto przytoczyć cytat Romana Dmowskiego, który jest przesłaniem, a zarazem przestrogą dla osób, które w przyszłości mogłyby kierować polską polityką historyczną: „Uważam to za rzecz bardzo pożyteczną zastanowić się od czasu do czasu, co bym zrobił, gdybym był wrogiem Polski, gdyby odbudowanie Polski było mi niedogodne i gdyby mi chodziło o jej zniszczenie. Otóż przede wszystkim używałbym wszelkich wysiłków i nie żałował bym żadnych ofiar na to, ażeby nie dopuścić do zapanowania w tym kraju zdrowego rozsądku, ażeby postępowaniem Polaków nie zaczęła kierować trzeźwa ocena stosunków i położenia ich państwa. Utrzymywałbym w Polsce na swój koszt legion ludzi, których zajęciem byłoby szerzenie zamętu pojęć, puszczanie w obieg najrozmaitszych fałszów, podsuwanie najbardziej wariackich pomysłów. Ilekroć bym zauważył, że Polacy zaczynają widzieć jasno swe położenie i wschodzić na drogę naprawy stosunków i do wzmocnienia państwa, natychmiast bym robił wszystko, żeby odwrócić ich uwagę w inną stronę, wysunąć im przed oczy jakieś nowe idee, nowe plany, wytworzyć jakiś nowy ruch, w którym by rodząca się myśl zdrowa utonęła”.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię