Newsletter subscribe

Kultura

Dominik Piekarz: Białorusini promują polską historię (World of Tanks)

Posted: 21 sierpnia 2018 o 08:44   /   by   /   comments (0)

Białoruska firma Wargaming.net, twórca kultowej gry World of Tanks, we wrześniu tego roku wprowadzi do gry kilkanaście, profesjonalnie odwzorowanych, polskich czołgów, których bazą będą międzywojenne projekty polskich inżynierów. Będzie to niepowtarzalna okazja do zapoznania się z często nieznanymi pojazdami, będącymi wynikową polskiej myśli technicznej, jak również do obejrzenia ich działania i wyglądu przy bardzo dobrze opracowanej wizualizacji.

Jak wypowiadają się sami twórcy gry, ich celem było jak najdokładniejsze zobrazowanie polskiej myśli technicznej. Na pierwszych poziomach użytkownicy będą mieli okazje grać na maszynach szybkich i zwrotnych, bez dobrego opancerzenia jak np. czterotonowy czołg rozpoznawczy 4 TP, który miał jeszcze przed II wojną światową zastąpić tankietki TK/TKS. Autorem projektu był przedwojenny inżynier Edward Ludwik Habich.

Użytkownik stopniowo będzie wspinał się po gałęzi technologicznej, aby odkrywać następne maszyny z lepszym pancerzem i dysponujące coraz większą siłą ognia. Nie zabraknie zasłużonego w bojach września 1939 roku, dziesięciotonowego 7 TP, który był jedną z najbardziej udanych konstrukcji na świecie, wprowadzając takie innowacje jak silnik wysokoprężny czy peryskop odwracalny.
W grze pojawią się nie tylko pojazdy, które istniały w rzeczywistości, ale również i te, które były w fazie projektowania. Przed wybuchem wojny, czołgów ciężkich w Polsce nie było — istniały tylko szkice i projekty — a pomimo tego, na wyższych poziomach rozgrywki, w polskim drzewku twórcy postanowili ulokować właśnie czołgi ciężkie. Na podstawie prac dyplomowych polskich inżynierów Tadeusza Tyszkiewicza i Ryszarda Lewandowskiego, graficy stworzyli od podstaw kolejno czołgi 50 TP i 60 TP, które będą zwieńczeniem polskiej gałęzi pancernej. Nigdy wcześniej prace naszych inżynierów nie zostały zwizualizowane i to w tak dobrej jakości grafiki.

W grze pojawił się także Pudel, czyli czołg średni Pantera, zdobyty podczas Powstania Warszawskiego, a przez powstańców nazywany często Magda. Pudel brał czynny udział w walkach przeciwko hitlerowskiemu okupantowi na Woli, w ramach doraźnie sformowanego samodzielnego plutonu pancernego “Wacek”, który wchodził w skład batalionu Zośka. Ważnym pozostaje fakt, iż malowanie Pudla jest wiernym odwzorowaniem oryginału, który na przedniej płycie pancerza miał znak Polski Walczącej i biało czerwoną szachownicę. Nie zabrakło na nim także takich detali jak np. przymocowany do wieży, polskiej produkcji konspiracyjnej pistolet maszynowy Błyskawica, którego używano w czasie walk o stolice.

Tradycyjnie już wraz z pojawieniem się w rozgrywce nowej nacji, zostanie także dodana nowa lokacja “Studzianki”, będąca nawiązaniem do największej bitwy pancernej, jaka miała miejsce w Polsce podczas trwania II wojny światowej. Aby podkreślić jej unikalny, lokalny charakter, twórcy nawiązali współprace z zespołem Żywiołak, która zaowocowała pojawieniem się w grze nowej ścieżki dźwiękowej. Utwór nosi nazwę “W moim ogródecku” i jest odświeżoną wersją swojego ludowego oryginału. Zaprezentowana wcześniej na oficjalnym kanale gry piosenka, spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem przez społeczność gry, a przez wielu została okrzyknięta najlepszą ścieżką dźwiękową w grze.

Pojawienie się w World of Tanks rodziny polskich czołgów jest o tyle ważne, że w grze jest zarejestrowanych miliony graczy z całego świata. Już w 2013 roku ze względu na porażającą ilość użytkowników, została ona wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa. Jest to też swego rodzaju niekończąca się opowieść, gdyż systematycznie są wprowadzane nowe silniki graficzne i masa innych nowości, sprawiające, że gra jest ciągle młoda. Bardzo często w rozgrywce pojawiają się mniejsi lub więksi pasjonaci historii, którzy teraz będą mieli okazje zapoznać się także z dziełem naszych inżynierów, a ich prace, na których oparli się twórcy gry, będą dostępne dla każdego. Co więcej, umieszczenie w grze dzieł polskich inżynierów, twórczości zespołu Żywiołak i historycznej dla nas lokacji, jest w pewnym sensie emanacją naszej kultury i historii na świat. Choć należy pamiętać, że to tylko gra, to z drugiej strony jest to też w jakimś stopniu forma edukacji poprzez zabawę. Ośmielę się nawet stwierdzić, że wielu z użytkowników gry zainteresuje się tematem głębiej i zechce poznać naszą historię bliżej.

Można by rzec, że World of Tanks jest kolejną już produkcją, która wykonuje prace, do której powinno poczuwać się państwo polskie. Skoro białoruska firma zajmująca się produkcją gier wojennych, potrafi zrobić dobrą promocję dla historii Polski, to dlaczego podobnych efektów nie widać ze strony organów do tego powołanych jak np. Polska Fundacja Narodowa, której najczęstszym dotychczas zajęciem jest wplątywanie się w nowe afery i niejasne interesy. Ponadto jest to instytucja, która zarządza milionowymi nakładami finansowymi, co otwiera jej naprawdę pokaźny wachlarz możliwości, z którego niewątpliwie nie korzysta. Czy naprawdę tylko firmy pozostające w prywatnych rękach potrafią udowadniać, że Polska posiada wspaniałą kulturę, tradycję i bogatą historię, która zachwyca resztę świata? Chcąc w jakikolwiek sposób promować polskość, należy wybrać podłoże i zaistnieć na nim w należycie atrakcyjny sposób, a reszta zrobi się sama. Rozważając o powodach braku owocnej pracy ze strony PFN, należy się zastanowić czy jest to tylko spowodowane nieudolnością tej instytucji, czy może efektem jej złej woli, nastawionej na coś zupełnie innego niż jak zapewniała Beata Szydło, budowanie polskiej marki w świecie.


DOMINIK PIEKARZ

Działacz Brygady Opolskiej ONR, były żołnierz zawodowy, pasjonat dziejów oręża polskiego i miłośnik militariów.


Czytaj także

Comments (0)

write a comment

Comment
Name E-mail Website