Newsletter subscribe

Historia

Dominik Piekarz: Mszczonów — zapomniane zwycięstwo

Posted: 11 września 2018 o 08:00   /   by   /   comments (0)

Nocą 11 września cofający się pod naporem wroga 31 Pułk Strzelców Kaniowskich stoczył spektakularny bój z silniejszym wrogiem, w którym to rzucił go na kolana. Niestety wyczyn ten jest często pomijany przez historyków, a znający tę historię ludzie, nazywają ją niedocenionym zwycięstwem.

Mszczonów jest miastem położonym 50 km od Warszawy, które w tamtym okresie było ważnym punktem tranzytowym. W dniu 8 września, zaraz po opuszczeniu miasta przez wojsko polskie, zostało zajęte przez Niemców. To między innymi przez Mszczonów miała się przetoczyć nawała pancerna, mająca uderzyć na stolicę. Początek „panowania” wojsk Wehrmachtu, znaczyły podpalenia miejskiej zabudowy i mordy na ludności cywilnej. Lecz już za chwilę ich butna postawa, miała zostać srogo skarcona przez żołnierzy podpułkownika Wincentego Wnuka.

Polski pułk w sile około 1000 żołnierzy, wycofując się z przedpola Sieradza, zatrzymał się nieopodal miasta w Puszczy Mariańskiej celem przegrupowania. Słysząc co się dzieje w pobliskim Mszczowie, dowódca postanawia ukarać niemieckich oprawców.

Po reorganizacji sił, około 3 nad ranem Kaniowszczycy ruszyli do boju. Z uwagi na wielką przewagę nieprzyjaciela w ludziach i sprzęcie, decydującym czynnikiem miał być element zaskoczenia. Dzięki dobremu zaplanowaniu operacji, jak i pomocy miejscowych, którzy dokładnie wskazywali pozycje niemieckie, pułk do miasta w całkowitej ciszy wkroczył niezauważony. Nawet koła polskich dział, które żołnierze wtaczali do Mszczonowa, były owinięte szmatami, aby nie stukały o bruk. Błyskawicznie na rogatkach ulic rozstawione zostały karabiny maszynowe i armaty. Następnie wydarzenia potoczyły się już w błyskawicznym tempie. Jedno z dział wtoczono aż na sam rynek, a załoga dostrzegła stojące do nich bokiem niemieckie czołgi. Polacy znaleźli się w samym środku niemieckiej kolumny pancernej. Jak się później okazało, zajęcie pozycji w centrum miasteczka miało decydujący wpływ na losy starcia. Padła komenda celuj na wprost — ognia — i rozgorzała bitwa.

Działa przemówiły, a zaraz za nimi poczęły im wtórować polskie CKM’y. Pierwsze cele zostały zniszczone, a ich załogi nie zdążyły nawet dobiec do swoich maszyn. Niemcy byli zszokowani atakiem, gdyż nie sądzono, że w okolicy znajdują się jakiekolwiek siły polskie, zdolne jeszcze do natarcia. Hitlerowcy, ruszając do obrony, natychmiast dostawali się pod celny ostrzał polskich żołnierzy. Poszczególne punkty oporu były szybko likwidowane — często w walce na bagnety — przez spragnionych zemsty piechociarzy ppłk. Wnuka, którzy mieli wreszcie swoją okazję zaprezentowania prawdziwego kunsztu żołnierskiego. Załogi niemieckich czołgów, otrząsnąwszy się z pierwszego szoku, ruszyły do walki, lecz kolejni działonowi polskich armat szybko zaliczali swoje trafienia. Dzięki sprawnemu manewrowi oskrzydlenia miasta od północy, Niemcy nie byli w stanie wprowadzić do walki odwodów. Wielkie uznanie należy się także obsłudze działa, które znajdowało się w samym rynku. Załoga dzielnie i ze śmiercionośną precyzją niszczyła kolejne czołgi nieprzyjaciela, który starał się odbić centrum miasteczka. Wobec groźby okrążenia, Niemcy rozpoczęli chaotyczny odwrót na wschód z pozostałym sprzętem.

W sumie podczas walk Polakom udało się zniszczyć 14 czołgów oraz 16 wozów pancernych i ciężarówek. Wedle relacji świadków po stronie polskiej straty były znikome, podczas gdy ulice Mszczonowa były usłane trupami niemieckich żołnierzy i wrakami ich maszyn.

Sami mieszkańcy miasta do dzisiaj pamiętają o bohaterach tamtej nocy, nazywając ich „naszymi chłopcami”, a co roku jest tam organizowana inscenizacja tamtych wydarzeń. Choć zwycięstwo w Mszczonowie nie przyniosło wielkich korzyści strategicznych w świetle całej kampanii, to za pokonanie o wiele liczniejszego i lepiej wyposażonego wroga, w tak spektakularny sposób, żołnierzom 31 Pułku Strzelców Kaniowskich należy się szacunek i pamięć.

 

Bibliografia:
http://www.28pp.fora.pl/31-pulk-strzelcow-kaniowskich-1919-1939,26/bitwa-mszczonowska-31-psk,1905.html


DOMINIK PIEKARZ
Działacz Brygady Opolskiej ONR, były żołnierz zawodowy, pasjonat dziejów oręża polskiego i miłośnik militariów.


Czytaj także

Comments (0)

write a comment

Comment
Name E-mail Website