Newsletter subscribe

Historia

Dominik Piekarz: Rejon Forteczny Modlin

Posted: 28 września 2018 o 08:00   /   by   /   comments (0)

Napoleon Bonaparte twierdził, że kto ma w posiadaniu twierdzę Modlin, ten ma we władaniu całą Polskę. Zgodnie z tym modlińska reduta jako jedna z ostatnich, we wrześniu 1939 roku, zakończyła swoją walkę. Od 11 do 28 września, obrońcy twierdzy bezustannie odpierali ataki blisko 60 tysięcy niemieckich żołnierzy.

Twierdza Modlin, której początki budowy sięgają XVI wieku, miała ważne znaczenie strategiczne w trakcie trwania kampanii wrześniowej. To właśnie tutaj znajdowały się centra szkoleniowe, magazyny, port wojenny i sztaby dowodzenia. Zabudowa była stale poddawana konserwacji, a przed wojną dobudowano także liczne schrony obserwacyjno-bojowe. Jako że znajdowała się w bezpośrednim sąsiedztwie Warszawy, przez cały okres jej oblężenia, wiązała znaczne siły wroga, odciążając tym samym stolicę.

Ataki rozpoczęły się już w pierwszych dniach wojny, kiedy to niemieckie lotnictwo systematycznie, dzień po dniu, bombardowało zabudowę twierdzy. Już 10 września pod mury podszedł II korpus armijny gen. Adolfa Straussa, w skład którego wchodziły: 32, 217 i 228 Dywizje Piechoty.

Początkowo Niemcy czuli się bardzo swobodnie, trwając w przekonaniu, że załoga nie ośmieli się opuszczać swoich pozycji wobec takiej potęgi, jaką stanowiły niemieckie dywizje. Sytuacja uległa diametralnej zmianie dopiero po kilku wypadach, w których żołnierze z twierdzy, małymi grupami uderzali na wysunięte stanowiska obserwacyjne wroga, szybko je likwidując i biorąc jeńców.

Już 11 września powstrzymane zostało pierwsze niemieckie natarcie w Zakroczymiu. Rozpoczął się także regularny ostrzał artyleryjski modlińskiej twierdzy, na którą spadły tony pocisków. W ostatniej chwili, czyli nocą z 13 na 14 września, załogę wzmocniły oddziały, pochodzące z Armii „Łódź”, która już była po ciężkich bojach, a dowodzenie nad obroną przejął gen. Wiktor Thommée.

W przerwach między bombardowaniami, na twierdzę Luftwaffe zrzucono tysiące ulotek, traktujących o rzekomej kapitulacji Warszawy i zakończeniu działań wojennych, chcąc złamać ducha obrońców i zmusić ich do kapitulacji. Nie przyniosło to jednak pożądanego skutku — załoga trwała nadal na swoich pozycjach.

Setki niemieckich samolotów bombardowało redutę, często trafiając w szpital. Ranni niemieccy żołnierze, którym została udzielona pomoc w twierdzy, nalegali, aby wywiesić flagę czerwonego krzyża. Byli pewni, że Luftwaffe widząc oznakowanie, oszczędzi szpital. Początkowo dowództwo odmawiało, lecz po jakimś czasie zmieniono decyzję. Nad szpitalem załopotały flagi czerwonego krzyża, co poskutkowało niemal natychmiast wzmożonymi bombardowaniami budynku. Przykład ten pokazuje, jak pozbawioną jakiegokolwiek honoru walkę toczyło niemieckie wojsko.

Od 18 września rozpoczęły się regularne szturmy na Twierdzę, które jednak wobec silnie ufortyfikowanej obrony nie przyniosły rezultatów. Każde kolejne natarcie łamało się pod ostrzałem polskiej broni maszynowej, przeciwpancernej i artylerii.

Sytuacja obrońców uległa drastycznemu pogorszeniu w dniach 20-21 września, kiedy to zostały zdobyte Palmiry i Łomianki, wraz z przylegającymi magazynami zaopatrzeniowymi. Od tej pory Modlin był już całkowicie odcięty od reszty kraju i pozbawiony zapasów.

Od 24 września strona niemiecka przygotowywała się do generalnego szturmu na Modlin, który miał ruszyć z północy i wschodu. Wzmożono także, już i tak intensywne, bombardowania i ostrzał artyleryjski.

Sytuacja załogi fortu była już bardzo poważna. Brakowało jedzenia, wody, amunicji, opatrunków i czystych narzędzi chirurgicznych. Wielu żołnierzy na skutek ciągłego bombardowania i ostrzału, doznawało załamania nerwowego. Mimo to załoga nadal stawiała zacięty opór przeważającym siłom wroga. Kolejno 26 i 27 września, tuż po kapitulacji Warszawy, prowadzono uderzenia na polskie pozycje i oba, wielkim wysiłkiem obrońców, zostały odparte.

Dnia 28 września, decyzją gen. Thommée’go, zostało ogłoszone zawieszenie broni. Dalsza walka nie mogła być prowadzona z uwagi na wyczerpanie się zapasów amunicji i fatalny stan blisko 4 tysięcy rannych. Na trasie do Jabłonny podpisano kapitulację twierdzy Modlin.

Po ogłoszeniu rozejmu, SS-mani z Dywizji Pancernej „Kempf” przeprowadzili natarcie na polskie oddziały w rejonie Zakroczymia, które nie były w stanie przyjąć uderzenia, gdyż szykowały się już do kapitulacji. Niemcy w haniebny sposób, odpłacając się za nieprzejednaną wolę walki i oddanie polskich żołnierzy, zamordowali blisko 500 obrońców i 100 cywilów.

Obronę załogi Modlina upamiętniono wzniesieniem pomnika w twierdzy, na którego tablicy wyryto:

„Bohaterskim obrońcom Twierdzy Modlin poległym za wolność Ojczyzny w 1939 r.”

 

Bibliografia:
http://www.1939.pl/bitwy/niemcy/obrona-modlina/index.html
http://dzieje.pl/wideo/tajemnice-twierdzy-modlin