Newsletter subscribe

Społeczeństwo

Filip Bator: Bezżenność dla Królestwa

Posted: 24 sierpnia 2018 o 07:03   /   by   /   comments (2)

Są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!

Do napisania poniższego tekstu zachęcił mnie jeden z artykułów zamieszczonych niedawno na tym portalu. Mowa o tekście Judyty Gacek pt. ,,Współczesna <<Wonder Woman>>”. Mój artykuł jest nie tyle polemiką z Autorką, co raczej próbą spojrzenia z innej strony na przedstawiony przez Nią problem.

Judyta Gacek przyczyny, dla których kobiety decydują się na życie samotne (czyli bycie ,,singlem”) upatruje w braku odpowiednich kandydatów na męża. Generalnie wina miałaby tu leżeć po stronie mężczyzn, którzy w wielu przypadkach nie są gotowi na zawarcie małżeństwa. Jako inny powód wymienia złe doświadczenia kobiet z życia małżeńskiego ich rodziców lub z obserwacji problemów innych par. Pewnie jest w tym sporo prawdy, ale to z pewnością nie jedyne przyczyny, dla których ludzie wybierają życie ,,singla”. Słowo to jest zresztą niezbyt odpowiednie w kontekście w jakim chciałbym opisać sprawę. Kojarzy się ono bowiem z nowoczesnym trybem życia nastawionym na niezależność i hedonizm przy jednoczesnym uniknięciu zobowiązań związanych z małżeństwem.

Światło na tę sprawę rzuca fragment z Ewangelii według św. Mateusza przytoczony powyżej. Jezus mówi tam o ludziach, którzy od urodzenia, z powodu problemów natury fizycznej lub umysłowej nie są zdolni do małżeństwa. Kolejną grupę stanowią osoby, o których poniekąd pisze Judyta, a mianowicie te, skrzywdzone w taki sposób, że coś blokuje ich przed wejściem w bliską relację z innym człowiekiem. Jak mówi Jezus istnieją też bezżenni z wyboru, którzy taką decyzję podjęli ,,dla królestwa niebieskiego”. Nasuwa to, oczywiście, myśl o księżach i osobach zakonnych. Celibat duchowieństwa to jednak temat na inny tekst. Tutaj chciałbym się pochylić nad kwestią osób świeckich wybierających stan bezżenny.

Małżeństwo, w porządku natury, wydaje się być oczywistym powołaniem człowieka. Wszak Bóg już w raju uświęcił związek kobiety i mężczyzny, a Jezus wyniósł je do rangi sakramentu. Przyświecają mu też niezwykle istotne cele, z których najważniejszym jest wydanie potomstwa. Czy zatem mogłoby być coś, co sprawi, że człowiek dobrowolnie z tego zrezygnuje? Tak – królestwo niebieskie. Zgodnie z tradycyjną nauką Kościoła, bezżeństwo jest, obiektywnie rzecz biorąc, lepsze niż małżeństwo. Zwróćmy uwagę na słowo ,,obiektywnie”. Nie każdy może bowiem żyć samotnie z oczywistych względów. Po prostu ludzie przestaliby się rozmnażać. Wiele osób Pan Bóg powołuje do małżeństwa i gdy rozeznają oni to powołanie niewłaściwe byłoby opieranie się mu. To dla niech subiektywnie najlepsza droga do zbawienia. Natomiast o wzniosłości samotnego życia osoby świeckiej w bardzo wyraźnie pisze św. Paweł w 1. Liście do Koryntian.  Dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą. Ze względu jednak na niebezpieczeństwo rozpusty niech każdy ma swoją żonę, a każda swojego męża – stwierdza apostoł. Odnosi się tu do jednego z celów małżeństwa wymienianych przez Kościół, jakim jest zapobieganie pożądliwości. Nieco dalej komentuje to w ten sposób: Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja. Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć. Św. Paweł konsekwentnie podkreśla więc wyższość stanu dziewictwa zaznaczając jednocześnie, że każdy ma własne powołanie. Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja, lecz każdy otrzymuje własny dar od Boga: jeden taki, a drugi taki – zaznacza Apostoł Narodów.

Święty uznając zatem małżeństwo za dobre, zauważa jednak pewne problemy związane z życiem w takim związku. Uważam, iż przy obecnych utrapieniach dobrze jest tak zostać, dobrze to dla człowieka tak żyć. Jesteś związany z żoną? Nie usiłuj odłączać się od niej! Jesteś wolny? Nie szukaj żony! Ale jeżeli się ożenisz, nie grzeszysz. Podobnie i dziewica, jeśli wychodzi za mąż, nie grzeszy. Tacy jednak cierpieć będą udręki w ciele, a ja chciałbym ich wam oszczędzić. (…) Chciałbym, żebyście byli wolni od utrapień. Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie. I doznaje rozterki. Podobnie i kobieta: niezamężna i dziewica troszczy się o sprawy Pana, o to, by była święta i ciałem, i duchem. Ta zaś, która wyszła za mąż, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać mężowi. Mówię to dla waszego pożytku, nie zaś, by zastawiać na was pułapkę; po to, byście godnie i z upodobaniem trwali przy Panu.

Jak potwierdzi zapewne większość osób żyjących w małżeństwie, dbając o dom i dzieci, co zajmuje wiele czasu, łatwo jest zaniedbać swoje życie duchowe. Owszem, spełnianie obowiązków jest konieczne do zbawienia, ale nie może ono zajmować naszego czasu tak bardzo, aby brakło nam go na modlitwę i inne praktyki religijne. Po drugie, życie w tym stanie wiąże się z wypełnianiem małżeńskiego obowiązku jakim jest współżycie z żoną czy mężem. Nawet jeśli będzie ono godziwe to pozostaje jednak aktem zmysłowym. Zaś jak pisze św. Paweł, ,,ciało dąży do czego innego niż duch”. Dobre praktyki cielesne (także takie jak jedzenie, czy odpoczynek) nie są więc bezpośrednią drogą do Boga. Czynności seksualne należą zaś do tych, które szczególnie angażują ludzką zmysłowość, co może stanowić pewną przeszkodę w życiu duchowym.

Zastanówmy się teraz w jakiej sytuacji człowiek świecki powinien decydować się na dobrowolne bezżeństwo. Oczywiście, powinna być to kwestia osobistego rozeznania woli Bożej. Nie należy jednak takiej decyzji podejmować bez wsparcia zaufanego kierownika duchowego. Ważne są też motywacje, dla których ktoś wybiera taki stan życia. Łatwo bowiem, pod pozorem pobożności, zdecydować się na to dla uniknięcia odpowiedzialności związanej z małżeństwem. Wraca tu problem wspomnianego na początku bycia ,,singlem”. W każdym razie, najistotniejsze jest, aby bezżenność ta była właśnie ,,dla królestwa”. Przekonanie, że ten stan jest tym, przez który Bóg chce zbawić daną osobę stanowi podstawę przy podejmowaniu takiej decyzji. Pociąg do stanu dziewictwa może być również oznaką powołania do kapłaństwa lub życia konsekrowanego. Tutaj również potrzeba rozeznania, czy samotność jest rzeczywistym powołaniem, czy jedynie ucieczką od trudów życia we wspólnocie.

Osoba bezżenna żyjąca w świecie ma szanse zrobić wiele dobrego. Oprócz stricte duchowych zalet tego stanu daje on również możliwość zaangażowania się w praktyczne czynienie dobra. Człowiek niezwiązany z drugą osobą może bowiem poświęcić na działalność społeczną, czy dobroczynną czas, który przeznaczałby na troskę o rodzinę. Przykład takiego życia jest bardzo potrzebny we współczesnym świecie zdominowanym przez hedonizm i materializm, gdzie wielu ludzi wchodzenie lub niewchodzenie w związek damsko-męski rozpatruje tylko przez pryzmat seksualności i pieniędzy. Oczywiście, stan bezżenny niesie też za sobą wiele trudności. Jednak, jak pisze wspominany wielokrotnie Apostoł Narodów, ,,niewielkie utrapienia naszego obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku”. Kto może pojąć, niech pojmuje.

Czytaj także

Comments (2)

write a comment

Comment
Name E-mail Website

  • 24 sierpnia 2018 o 13:21 Stanibor

    Religie abrahomowe są jednymi z najbardziej opresyjnych kulturowo pod kątem podejścia do seksualności i samego stosunku, a wśród nich wybija się katolicyzm, który pod tym kątem może konkurować tylko z nielicznymi już fundamentalistami protestanckimi czy ortodoksami od judaizmu rabinicznego. Z promowaniem bezżenności (a co za tym idzie zgodnie z katechizmem całkowitą abstynencją seksualną) byłbym ostrożny, jest to zaprzeczenie swojej ludzkiej naturze i poskramianie jednego z podstawowych dla każdego organizmu żywego instynktu, który zapewnia przetrwanie i ukształtował nas jako najdoskonalsze istoty, które kiedykolwiek stąpały po tej planecie. Tym bardziej dochodzi kwestia demograficzna, nasza odmiana człowieka umiera, kontynent we wojnie krwi jest zalewany przez obcych, w końcu wyludnia się sama Polska, trzeba promować życie zgodne z naturą, płodność, model spełnionego biologicznie małżeństwa, rodziny wielodzietne i jednocześnie walczyć o zapewnienie im należnej ochrony socjalnej ze strony państwa i lokalnych wspólnot.

    Reply
  • 26 sierpnia 2018 o 18:11 Dymitr Ogonowski

    Niektórzy nie mają żony, bo po prostu dostali odmowy. Ale teraz o Leszku Czarnym. On miał żonę, która go ośmieszała z powodu impotencji. Ale dzięki temu mogła się Polska odrodzić. Nie miał syna, to swoje księstwo zapisał Łokietkowi. Wprawdzie Łokietek to księstwo utracił na jakiś czas, ale to spowodowało, że wszedł na arenę polityczną nie jako drobny, z księstwa brzeskiego na Kujawach ale jako taki, co się pojawił w Małopolsce. Potem wiemy dostał Wielkopolskę i Pomorze. Tracił ale się dalej nie poddawał. Jego upór zwyciężył. W polityce tak jest, a jak ktoś jest uparty do kobiety, to może uznać to za molestowanie :(:(:(. W każdym razie do odrodzenia Korony Polskiej przyczynił się nie tylko upór Łokietka ale i impotencja Leszka Czarnego.

    Reply