W ostatnim czasie wzmogła się dyskusja publiczna na temat nacjonalizmu. Niektórzy zwracają uwagę, jakoby pojęcie to miało być sprzeczne z religią katolicką. Wielu z nich powołuje się na wypowiedzi św. Jana Pawła II, a w szczególności na jeden z cytatów z książki ,,Pamięć i tożsamość”. Przed kilkoma dniami przypomniał go abp Stanisław Gądecki w czasie homilii na Jasnej Górze w Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Jak to jednak zwykle bywa z cytatami wyjętymi z kontekstu, nie ukazuje on pełnego spektrum omawianej sprawy.

Papież we wspomnianej książce wiele miejsca poświęca kwestii tożsamości osoby ludzkiej w odniesieniu do państwa i narodu. Określa jak bliskie powinno być człowiekowi pojęcie ojczyzny, ze względu na związek etymologiczny tego terminu z pojęciem ojcowizny, czyli ziemi ojców. Zaś uczucie patriotyzmu Jan Paweł II uznaje za mające źródło w Biblii, gdyż wypływające wprost z IV Przykazania ,,Czcij ojca swego i matkę swoją”. Jego zdaniem  ,,patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu”. Docenia także ofiary, jakie ponosili Polacy na przestrzeni dziejów dla zachowania wyżej wymienionych dóbr. Stwierdza, iż ojczyzna stanowi dobro wspólne wszystkich obywateli, będące jednocześnie wielkim obowiązkiem. Ważne znaczenie ma konstatacja papieża, że ,,naród i ojczyzna pozostają rzeczywistościami nie do zastąpienia”. Uznaje on naród, będący tzw. rodziną rodzin, za wspólnotę związaną z naturą człowieka.

Zdaniem Jana Pawła II narody zabezpieczają wszystko, co składa się na tożsamość kulturalną i historyczną społeczeństw. Tu dochodzimy do cytatu przytaczanego tak chętnie przez katolickich i nie tylko ,,tropicieli” nacjonalizmu. Otóż papież stwierdza: ,,Oczywiście, trzeba bezwzględnie unikać pewnego ryzyka: tego, ażeby ta niezbywalna funkcja narodu nie wyrodziła się w nacjonalizm. XX stulecie dostarczyło nam pod tym względem doświadczeń skrajnie wymownych, również w świetle ich dramatycznych konsekwencji. W jaki sposób można wyzwolić się od tego zagrożenia? Myślę, że sposobem właściwym jest patriotyzm. Charakterystyczne dla nacjonalizmu jest bowiem to, że uznaje tylko dobro własnego narodu i tylko do niego dąży, nie licząc się z prawami innych. Patriotyzm natomiast, jako miłość ojczyzny, przyznaje wszystkim innym narodom takie samo prawo jak własnemu, a zatem jest drogą do uporządkowanej miłości społecznej.” Należy zwrócić uwagę, że Ojciec Święty podał tu jedno z wielu rozumień pojęcia nacjonalizmu. Bynajmniej nie jest to rozumienie charakterystyczne dla współczesnego Obozu Narodowo-Radykalnego. Nacjonalizm, wbrew pozorom, to pojęcie szerokie i definiowane na różne sposoby. Sposób pojmowania nacjonalizmu przedstawiony tu przez papieża jest obecny w ujęciu szowinistycznym, od którego ONR zdecydowanie się odcina. Przyznajemy bowiem wszystkim narodom prawo do samostanowienia i ochrony własnych interesów, o czym świadczy chociażby nasz sprzeciw wobec naruszania wolności narodu palestyńskiego przez państwo Izrael. Potwierdza to także współpraca Obozu Narodowo-Radykalnego z nacjonalistami z innych krajów. Jeśli rozumieliśmy bowiem nacjonalizm jako nienawiść do obcych narodów, naszymi największymi wrogami byliby ci, którzy nienawidziliby także nas, a więc tamtejsi nacjonaliści. Natomiast protesty ONR wobec Unii Europejskiej mają na celu właśnie ochronę narodowych interesów. Oczywiście, najważniejszy jest dla nasz interes narodu polskiego, ale wynika to z głęboko chrześcijańskiej zasady ,,ordo caritatis”, której z resztą nie sprzeciwia się papież, o czym świadczy wspomniane wyżej jego uznanie dla tych, którzy bronią swoich ojczyzn. Warto też przytoczyć fragment przemówienia Jana Pawła II z 1995 r. wygłoszonego w siedzibie ONZ: ,,Musimy wyjaśnić zasadnicze różnice pomiędzy niezdrową formą nacjonalizmu, który uczy pogardy dla innych narodów i kultur, a patriotyzmem, który jest właściwą miłością własnego kraju”. Bardzo ważne jest tu stwierdzenie o ,,niezdrowej formie nacjonalizmu”. Papież nie odnosi się więc do nacjonalizmu samego w sobie, a do pewnej jego postaci, jak wykazano wyżej, sprzecznej z narodowym radykalizmem. Zgadzamy się natomiast z innym fragmentem papieskiego wystąpienia: ,, nie możemy dopuścić aby skrajny nacjonalizm rodził nowe formy totalitarnych aberracji”. Znajduje to wyraz w Deklaracji Ideowej Obozu Narodowo-Radykalnego, a konkretnie w sformułowaniu: (…)opowiadamy się przeciwko wszelkim formom totalitaryzmów (komunizm, narodowy socjalizm, faszyzm), jako systemom obcym Polskiej tradycji”.

Wracając natomiast do ,,Pamięci i tożsamości”, stwierdzić należy, że Jan Paweł II zwraca uwagę na biblijne korzenie pojęcia narodu. To, jak istotne dla dziejów zbawienia znaczenie ma ta wspólnota, ukazuje fakt wybrania narodu izraelskiego, jako tego, w którym na świat przyszedł Zbawiciel. Oczywiście nowym Izraelem jest dziś Kościół katolicki, w myśl słów Jezusa: ,,Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce.” W Biblii ma więc swój początek teologia narodu. To potwierdza, że naród pośród ludzkich wspólnot ma znaczenie szczególne. Warto także nadmienić, w jaki sposób papież definiował to pojęcie. Napisał on, że oznacza ono ,,społeczność, która znajduje swoją ojczyznę w określonym miejscu świata, i która wyróżnia się wśród innych własną kulturą”. Zdaniem Ojca Świętego nie można zastąpić narodu państwem, ani tym bardziej tzw. społeczeństwem demokratycznym, gdyż jest ono zagadnieniem dalszym, dotyczącym polityki wewnętrznej, zaś naród to ,,grunt, na którym rodzi się państwo”. Papież rozumiał naród przede wszystkim jako wspólnotę kulturową. W ,,Pamięci i tożsamości” przytoczył fragmenty swojego wystąpienia w siedzibie UNESCO  w 1980 r. Oto jeden z nich: ,,Naród bowiem jest tą wielką wspólnotą ludzi, których łączą różne spoiwa, ale nade wszystko kultura. Naród istnieje z kultury i dla kultury I dlatego właśnie jest ona tym znamienitym wychowawcą ku temu, aby bardziej być we wspólnocie, która ma dłuższą historię, niż człowiek i jego rodzina”.

Jak widać pojęcie nacjonalizmu w ujęciu narodowo-radykalnym nie musi być sprzeczne z nauczaniem św. Jana Pawła II. Tym bardziej, jeśli weźmie się pod uwagę katolicki charakter polskiego nacjonalizmu, który znakomicie określił jeden z ideologów Ruchu Narodowo-Radykalnego ,,Falanga” Wojciech Kwasieborski pisząc: ,,W narodowej zbiorowości nie może ginąć człowiek, nie może mu ona zasłaniać jego celu indywidualnego, a najwyższego: Zbawienia. (…) Tę pełnię duchowego rozwoju osiąga człowiek przede wszystkim przez naród, bo tylko w zdrowym, mocno zorganizowanym duchowo środowisku społecznym wyrastają zdrowe duchowo jednostki.” Natomiast papieskie pojmowanie patriotyzmu, jako ,,drogi do uporządkowanej miłości społecznej” jest bliskie także naszemu rozumieniu. Z tym, że dla nas nacjonalizm jest konkretną postawą, która to uczucie wyraża w praktyce.

1 KOMENTARZ

  1. Piękny artykuł. Przeciwstawianie pokochanego przez Polaków (i przecież chyba przez cały dobry świat) papieża polskiemu nacjonalizmowi jest beznadziejnym kwikiem środowisk antypolskich, które przez ostatnie 2 dekady przyjęły postać eurobuców. Ach, odnośnie Unii Europejskiej – coś wam powiem. Słucham sobie w radiu (już nie w radio) Maryja kazania św. Jana Pawła II. Papież stanowczo krytykuje UE. Myślę sobie – “papież na początku chyba nie sprzeciwiał się unii, dopiero później, gdy pokazała swoje wobec nas oblicze, przyjął bardziej stanowczą postawę. To musi być msza z drugiej połowy lat 90 lub z XXI w.” – pomyślałem. Zgadnijcie. Był to rok 91. Jan Paweł II już wtedy wiedział, czym Unia pachnie.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię