Newsletter subscribe

Kultura

Filip Bator: Syndrom Simona Mola, czyli o co chodzi z tym ,,Klerem”?

Posted: 19 października 2018 o 17:00   /   by   /   comments (2)

Film ,,Kler” nie powstał przypadkowo. Świadczy o tym kampania, która mu towarzyszy. Jednak to całe zamieszanie ma także drugie dno.

 

Nie oglądałem ,,Kleru” i nie zamierzam tego robić. Nie dlatego, że uważam, iż pokazane w nim grzechy duchowieństwa nie istnieją. Po prostu nie wierzę w dobre intencje twórców tego filmu. Patrząc na to, jak na temat poruszonego w nim zagadnienia wypowiadają się twórcy produkcji, można dojść do wniosku, że nie chodzi tu o żadne ,,oczyszczenie” Kościoła. Świadczy o tym cała antyklerykalna akcja jaka towarzyszy temu filmowi.

 

W ostatnich tygodniach wzmogła się kampania mająca oczernić duchowieństwo i katolików w ogóle. Nie jest to jednak jedyne działanie prowadzone przez środowiska lewicowe. Coraz bardziej przyspiesza bowiem machina demoralizacji. Lewackie skrajności, które Polacy znali do niedawna jedynie z doniesień z Zachodu coraz mocniej dobijają się do Polski. Homoseksualna propaganda rozwija się próbując wchodzić nawet do szkół, czy organizacji harcerskich. Dowodem na to jak bardzo quasi-postępowcy przekraczają kolejne granice jest chociażby wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, w którym stwierdzono, że dziecko może mieć w dokumentach jako rodziców wpisane dwie kobiety. Uważny obserwator dostrzeże związek między tymi dwiema tendencjami.

 

Przysłowie głosi, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Dlatego właśnie uderza się w dzieci i młodzież, a konkretnie w ich najbardziej delikatną sferę. Chodzi o to, żeby od dziecka uzależnić ludzi od zmysłowości, by krok po kroku przetrącać ich kręgosłupy moralne. Krzywdy doznane w tym aspekcie ludzkiego życia bardzo trudno jest wyleczyć. Człowiek taki przeżywa zaburzenie tożsamości już nawet nie na poziomie narodowym, czy społecznym, ale na tym najgłębszym – płciowym. Osobą, która tego doświadczyła łatwo jest manipulować i lepić jak bezkształtną masę wykorzystując do własnych celów. Stąd cała pornograficzno-homoseksualna propaganda jaka sączy się z mediów i programów nauczania.

 

Ten sposób działania przypomina też to, czym ,,zasłynął” Simon Mol. Ten zmarły w 2008 r. kameruński pisarz mieszkający w Polsce, celowo zaraził wirusem HIV przynajmniej 16 kobiet. Podobnie działają aktywiści LGBT. Wiedząc o swoich ułomnościach nie mogą znieść tego, że większość ma normalne skłonności. Dlatego próbują wciągnąć w swoją degenerację jak największą liczbę ludzi. Zaczynają zaś od dzieci, bo to na tym etapie życia człowieka najłatwiej jest wpoić w niego negatywne postawy.

 

Jaki to ma związek z Kościołem? Mianowicie, tym, co może uchronić kolejne pokolenia przed stłamszeniem przez współczesną degrengoladę jest wiara i moralność katolicka. Ta nie ostoi się zaś wśród wiernych jeśli nie będą mieli oni dobrego przykładu w duszpasterzach. Tak samo jak trudno, aby dziecko wychowane w patologicznej rodzinie posiadało zdrowe zasady moralne. Dlatego lewicowo-liberalni liderzy działają zgodnie z zasadą ,,uderz w pasterza, a rozproszą się owce”. Ta cała propaganda ma na celu wywołanie zgorszenia tak, by podważyć zaufanie ludu do duchownych. Gdy natomiast wierni zaczną odchodzić od Kościoła pozbawią się łaski jaką dają sakramenty i nauczanie. Będzie to prowadziło do stopniowej utraty wiary, a co za tym idzie, także do obniżenia poziomu moralnego. Wtedy staną się oni łatwym łupem dla tych, którzy będą chcieli ich wykorzystać jako tryby w maszynie szatańskiego ,,postępu”.

 

Oczywiście, że słynne już oczyszczenie jest Kościołowi potrzebne. Jednak ten proces każdy powinien zacząć od samego siebie. Jego początkiem jest rachunek sumienia i spowiedź. Na sądzie ostatecznym odpowiemy bowiem wyłącznie za swoje grzechy, a nie za mniej lub bardziej prawdziwe upadki księży pokazane w tym, czy innym filmie.

 

Czytaj także

Comments (2)

write a comment

Comment
Name E-mail Website

  • 20 października 2018 o 08:25 Dymitr Ogonowski

    Ja się brzydzę męskim homoseksualizmem ale według mnie homoseksualizm ma podłoże biologiczne a nie społeczne. I to wiem na podstawie rozmów z dziewczynami, które przyjaźniły się z mężczyznami homo. Z nimi się dobrze dogadywały, chwaliły ich za to, że dbają o siebie, jak kobiety (Ja to jestem tego przeciwieństwem.) Stąd mam hipotezę, że to podczas (lub po – nie mam wiedzy medycznej), kiedy kształtuje się płeć, zrobiła się płeć jedna ale z jakimiś cechami drugiej. To jest wyrodzenie, wada wrodzona innymi słowy. U normalnych ludzi pociąg do “blondynek” jest wrodzony (według religii też tu może być cudzołóstwo w myślach), a u tych z tą wadą pociąg do tej samej płci. Według mnie “edukacja seksualna”, której nie popieram, nie zmieni orientacji. Inna sprawa, że może zachęcać, by czyny seksualne, zgodne z orientacją popełniać, tak, jak nauka religii działa w przeciwnym kierunku. Tyle, że właśnie jest szczególną obłudą, jak ktoś kto uczy tak surowej etyki seksualnej (a jest przy tym z tą wadą wrodzoną), dopuszcza się czegoś obrzydliwego.

    Reply
  • 20 października 2018 o 18:49 Stanibor

    Kler dekadami pracował na niechęć społeczeństwa, a Smarzowski wyczuł koniunkturę, podobnie jak z czasem ukazania się filmu “Wołyń”, jak widać trafnie bo film błyskawicznie zwrócił się finansowo. To nie początek 20 wieku kiedy katolicyzm miał wkład we wzrastanie Polski z zaborów , ani lata 80 gdzie księża byli wiązani z antykomunizmem, niepodległością i walką o godność ludzi pracy. Bez względu na jakiś jeden film tendencja nieprzychylności hierarchom będzie rosnąć, pytanie gdzie w tym czasie będą narodowi radykałowie by nie być kojarzonymi z stereotypowymi ministrantami z dowcipów o księżach.

    Reply