Historia człowieka, którego chcę opisać należy do mało znanych, a już z pewnością przez samą spuściznę, jaką po sobie zostawił jest przez wielu niedoceniana. Nie będę ukrywał, że bohater mojej rozprawy był osobą wybitną i tylko taką osobę mógł spotkać taki, a nie inny los. Mowa tutaj o Janie Mosdorfie, działaczu środowiska narodowego, jednym ze współzałożycieli Obozu Narodowo – Radykalnego, będącego silną organizacją młodzieży doby dwudziestolecia międzywojennego. Był to także wybitny pisarz, publicysta i myśliciel. Jego dzieło „Wczoraj i jutro” można uznać za interesującą analizę polskiej historiozofii. Mosdorf starał się spojrzeć na dzieje naszego kraju z innej perspektywy uwzględniając nie tylko trzeźwy realizm w ocenianiu faktów, ale także śmiało wytyczać nowe kierunki, którymi powinna iść Polska, a w szczególności naród polski, którego los był mu bardzo bliski. Niestety Jan Mosdorf należy do osób, które oddały swoje życie na szańcu śmierci w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Tragizm tamtych czasów jest aktualnie zapominany i bardzo często słyszy się niesprawiedliwe opinie na temat rzekomego antysemityzmu Mosdorfa. Historia jednak pokazuje, że było inaczej.

Aby w pełni zrozumieć losy Jana Mosdorfa, należy prześledzić jego karierę społeczno – polityczną, z którą związał się w latach odrodzonej Rzeczpospolitej. Jan Mosdorf, urodził się 17 maja 1904 roku w Warszawie, był synem Bolesława, inżyniera hydrotechnika i Bronisławy Pelagii z domu Witowskiej. Po wykształceniu ojca Jana można stwierdzić, że dorastał w środowisku, które należał do kręgu ludzi inteligentnych i zasłużonych dla społeczeństwa. Konsekwencją tego musiały być ambitne plany i zamiary wobec syna, co także przyczyniło się do wychowania w duchu patriotyzmu. Jan Mosdorf, uczęszczając do Gimnazjum Filologicznego im. Jana Zamoyskiego, związał się z obozem narodowym działając w tajnej organizacji uczniowskiej będącej podległą Lidze Narodowej, której przewodniczył Roman Dmowski. Po ukończeniu Gimnazjum podjął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, które po roku porzucił i przeniósł się na Wydział Humanistyczny, gdzie kształcił się w kierunku historii i filozofii. W 1928 roku Mosdorf otrzymał tytuł magistra filozofii z pracy dyplomowej pt. „Poglądy etyczne Zygmunta Balickiego”, a w 1934 roku został doktorem filozofii za rozprawę nt. „Filozofia dziejów Augusta Comte’a”.

Okres studiów to oprócz wytężonej pracy intelektualnej także działalność w ramach organizacji będących uznawanych za szeroko pojęty ruch narodowy. W czasie studiów Jan Mosdorf związał się ze Związkiem Akademickim „Młodzież Wszechpolska”, który powstał w 1922 roku. Działając w szeregach Młodzieży Wszechpolskiej, a później także w Obozie Wielkiej Polski, bardzo często pisał artykuły do takich pism jak: „Głos Akademicki”, „Akademik Polski”. Już wtedy ujawniał się jego talent pisarski, intelektualny, a także poprzez swoje przemówienia potrafił wzbudzić w młodych ludziach zapał i energię do działania. W 1928 roku, czyli 2 lata po zamachu majowym przeprowadzonym przez Józefa Piłsudskiego i tyle samo lat po powstaniu Obozu Wielkiej Polski w Poznaniu, Jan Mosdorf został wybrany na prezesa Rady Naczelnej Młodzieży Wszechpolskiej podczas IV Kongresu we Lwowie. Świadczyć to może o talencie Jana Mosdorfa i wielkim autorytecie, które miał wśród młodych działaczy narodowych. W 1926 roku Mosdorf wydał swoje pierwsze dzieło pt. „Akademik i polityka”, w którym opisał plany, jakie czekają na młodych narodowców na przestrzeni kolejnych lat. A miały być to zmiana systemu gospodarczego i politycznego w Polsce, planowano na stałe przywrócenie do Polski Mazur i Śląska Opolskiego będących w rękach niemieckich. W tym samym piśmie podkreślono rolę środowiska studenckiego w kształtowaniu przyszłości Polski. Jan Mosdorf w swojej publicystyce lat późniejszych uważał, że „Student uciekający od pracy społecznej jest taki samym dezerterem jak poborowy uchylający się od wojska”. To zdanie bardzo jasno określa stosunek Mosdorfa do działania społecznego w czasie studiów. Dzisiejsza rzeczywistość zapewne by mu nie imponowała.

Kolejnym etapem w działalności narodowej było objęcie kierownictwa w strukturach Sekcji Młodych Stronnictwa Narodowego, która po rozwiązaniu Obozu Wielkiej Polski w 1933 roku przez obóz sanacyjny, była organizacją zrzeszającą młodych i gotowych do działania działaczy chcących zmienić sytuację w Polsce. Lata 30’ XX wieku w historii ruchu narodowego były czasami szczególnymi. W momencie gdy tzw. „starzy” działacze będący w Stronnictwie Narodowym pełnili obowiązki w parlamencie, „młodzi” pragnęli zmian, a szczególnie polepszenia sytuacji najniższych warstw narodu polskiego. Kryzys ekonomiczny rozpoczęty w Stanach Zjednoczonych w 1929 roku z czasem przywędrował też do Polski. Wywołało to bardzo widoczny podział w pojmowaniu działalności ruchu narodowego. Symptomy podziału można było zauważyć już w 1932 roku gdy Jan Mosdorf wspólnie z Henrykiem Rossmannem, Marianem Reuttem, Olgierdem Szpakowskim, Bolesławem Piaseckim wziął udział w opracowaniu i opublikowaniu broszury Obozu Wielkiej Polski pt. „Wytyczne w sprawach żydowskiej, mniejszości słowiańskiej, niemieckiej, zasad polityki gospodarczej”. Program, który został przedstawiony w tej broszurze stanowił w późniejszym czasie podstawę do określania młodych mianem radykalnych. Określenie to nie bez powodu znalazło swoje odzwierciedlenie w organizacji, której miał przewodniczyć Jan Mosdorf.

Nowa organizacja powstała 14 kwietnia 1934 roku. W stołówce Politechniki Warszawskiej, młodzi działacze Obozu Wielkiej Polski, Sekcji Młodych Stronnictwa Narodowego i wielu innych działających organizacji i związków akademickich, podpisali deklarację ideową będącą aktem założycielskim organizacji o nazwie Obóz Narodowo – Radykalny (ONR). Pod deklaracją podpisy złożyli: Jerzy Czerwiński, Tadeusz Todtleben, Henryk Rossman, Tadeusz Gluziński, Jan Jodzewicz, Bolesław Piasecki, a także Jan Mosdorf, który był uważany za przywódcę nowej organizacji.

15 kwietnia 1934 roku, na łamach pisma, które było redagowane przez młodych narodowców – „Sztafety” opublikowano deklarację ideową i odnotowano fakt powstania Obozu Narodowo – Radykalnego. Celem narodowych radykałów była zmiana sytuacji w Polsce na taką, która pozwoli wyzwolić się spod wpływów zależności ekonomicznej, politycznej, z sił niesprzyjających polskiemu interesowi narodowemu. Krytyce został poddany system kapitalistyczny, a w szczególności oderwanie roli narodu w tworzeniu przyszłości Polski, która miała być silna nie tylko wewnętrznie, ale także zewnętrznie. Twórcy deklaracji uważali, że należy polepszyć sytuację polskiego narodu i zniszczyć wszelkie stosunki, które hamują jego rozwój. Zasady, na jakich chcieli opierać wszelkie stosunki w państwie polskim, miały wypływać z etyki Kościoła Katolickiego. Rolę gospodarza w państwie miał pełnić zorganizowany Naród Polski. Postulowano przyznanie praw obywatelskich mniejszościom narodowym ruskim i białoruskim zamieszkującym polskie ziemie. Żydzi jako naród nieidentyfikujący się z Narodem Polskim i państwem mieli być traktowani jako tylko przynależni do państwa, póki jeszcze mieszkają na tych terenach. Bardzo mocno w deklaracji podkreślono rolę Cywilizacji Łacińskiej, do której tradycji przyznawali się przedstawiciele obozu narodowego. Deklaracja ideowa ONR wywołała w opinii publicznej wiele kontrowersji. Liczne strony życia politycznego nie wiedziały, na jakich zasadach będzie funkcjonował Obóz Narodowo – Radykalny w przestrzeni publicznej.

Przedstawię działalność ONR od momentu powstania do momentu delegalizacji i przejścia do konspiracji. Głównym miastem i zarazem najsilniejszym skupiskiem działań Obozu Narodowo – Radykalnego była Warszawa i okoliczne miejscowości. To tutaj powstawały wszelkiego rodzaju inicjatywy prowadzone przez młodych narodowców, m.in. organizowano pomoc charytatywną dla chłopów i robotników. Chętni do tworzenia Wielkiej Polski rekrutowali się nie tylko spośród ustatkowanych dorosłych, ale także wśród studentów i uczniów gimnazjów. Bardzo interesujący jest fakt, iż do Grup Szkolnych ONR działających na terenach szkół warszawskich, należał Jan Bytnar ps. „Rudy”, bohater wspomnień Aleksandra Kamińskiego z książki pt. „Kamienie na szaniec”. To świadczy o wysokim poziomie intelektualnym, na jaki stawiali działacze ONR, gdyż z lektury Kamińskiego możemy wywnioskować, że Janek Bytnar był inteligentnym chłopakiem i nie obce mu było wychowanie patriotyczne.

Pamiętać jednak należy, że ONR to nie tylko Warszawa, ale także bardzo silne placówki w Wielkopolsce, jak chociażby Poznań, Kalisz, Wągrowiec, a na Kresach Wschodnich – Lwów i Wilno. Z Wielkopolski możemy wymienić słynnych prawników działających w Obozie Narodowo – Radykalnym, później będących żołnierzami Narodowych Sił Zbrojnych. Mowa tutaj o Lechu Neymanie i Stanisławie Kasznicy. Oboje zginęli w 1948 roku z rąk Sowietów poprzez strzał w tył głowy w więzieniu na ulicy Rakowieckiej w Warszawie.

Do działań Obozu Narodowo – Radykalnego oprócz pomocy rodakom, organizowaniu miejsc pracy i wydawaniu licznej prasy, należały także akcje mające na celu uświadamianie ludzi o złym wpływie mniejszości żydowskiej na polską gospodarkę. Akcje polegały na bojkocie zakładów pracy, sklepów, stoisk targowych, które były własnością Żydów.

Kwestia żydowska interesowała zwłaszcza młodzież, która bardzo prężnie organizowała tzw. bojówki, które miały na celu zakłócanie demonstracji. Należy podkreślić, że w tamtym czasie prawie każde stronnictwo polityczne, czy mniejszość narodowa, posiadało zorganizowane bojówki, które walczyły ze sobą na ulicach dużych miast np. przy okazji rocznic ważnych dla historii Polski. Do licznych ekscesów dochodziło również na terenie akademickim, czego przykładem mogą być liczne blokady wykładów na Uniwersytecie Warszawskim, które nie raz kończyły się brutalną interwencją policji. Jak widać Obóz Narodowo – Radykalny nie preferował działania pokojowego, a bardziej stawiał na radykalne działania, które miały zwrócić uwagę na ważne problemy całe społeczeństwo. Spotykało się to z bardzo licznymi reperkusjami. Kres oficjalnej działalności organizacji zbliżał się bardzo szybko.

Sam Obóz Narodowo – Radykalny nie działał niestety długo, gdyż już po dwóch miesiącach organizacja została zdelegalizowana przez władzę sanacyjną, która wykorzystała fakt zamachu na ministrze Bronisławie Pierackim do obwinienia ONR za ten czyn i wymierzenia kary. Tak naprawdę zamachu dokonali członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, a winę za tę zbrodnię musieli ponieść polscy narodowcy. Niemały wpływ miał na to wydarzenie sam Jan Mosdorf. Otóż na parę dni przed zamachem władze sanacyjne zlikwidowały redakcję i drukarnię naczelnego pisma członków ONR-u – „Sztafety”. Jan Mosdorf pragnął spotkać się z ministrem Pierackim i porozmawiać na temat szans przywrócenia działalności redakcji i powrotu pisma. Niestety Pieracki w rozmowie telefonicznej miał przekazać Mosdorfowi, że nie może tego dnia się z nim spotkać, ale jeśli mu bardzo na tym zależy, to spotkanie można zorganizować nazajutrz. Jan Mosdorf miał niby powiedzieć, że będzie już za późno. Niestety kilka godzin później Bronisław Pieracki zginął od kul wystrzelonych z broni ukraińskiego nacjonalisty. Sprawa bardzo szybko wywołała burzę i zmusiła członków ONR-u do stanowczego działania. Na wieść o zatrzymywaniu członków ONR-u, wielu próbowało uciec, niestety tylko nielicznym udało się zbiec z Warszawy. Wśród nich był Jan Mosdorf.

Zatrzymani narodowi radykałowie zostali po zatrzymaniu przewiezieniu do Obozu Odosobnienia w Berezie Kartuskiej, gdzie byli pod ścisłą kontrolą policji sanacyjnej. Do grona osób, które trafiły do tego obozu należeli m.in. Bolesław Piasecki, Henryk Rossman, Edward Kemnitz, Zygmunt Dziarmaga, Jan Jodzewicz, Tadeusz Gluziński. Była to ścisła czołówka działaczy Obozu Narodowo – Radykalnego, która należała równocześnie do ściśle tajnej Organizacji Polskiej (OP) będącej zakonspirowaną strukturą kierowniczą ONR-u. Przynależność do OP nie była znana nikomu oprócz samych członków. Świadczy to o zaawansowanym poziomie konspiracji na wypadek represji ze strony władz. Niestety nie ustrzeżono się błędów.

Moment pobytu działaczy ONR-u w Berezie Kartuskiej oprócz bolesnych represji i szykan ze strony policji, wywołał wśród samych więźniów podział. Motywem musiały być różnice zdań, które panowały w Obozie od samego początku. Zauważalny był podział na dwie grupy: pierwsza tzw. „rossmanowcy” będący związani blisko z Henrykiem Rossmanem, druga tzw. „bepiści” od inicjałów nieoficjalnego przywódcy tej grupy Bolesława Piaseckiego. Obie grupy, choć zgadzały się co do celu jakim miała być walka z sanacją, pokonanie jej i zmiana sytuacji w Polsce, jednak różniły się w kwestiach dotyczących zagadnień ustrojowych, gospodarczych i politycznych. Każda z grup miała odmienny pogląd na daną kwestię. Ludzie związani z Henrykiem Rossmanem postulowali oparcie gospodarki na małych i średnich przedsiębiorstwach z oddaniem podstawowych gałęzi przemysłu w ręce państwa, a natomiast „bepiści” chcieli całkowitej nacjonalizacji przemysłu z elementami centralnego planowania. Różnica wynikała głównie z podejścia stron do sprawy objęcia funkcji głowy państwa. U „rossmanowców” miał być to prezydent z silną władzą wykonawczą, dodatkowo wsparty elementem arystokratycznym, zrzeszonej inteligencji narodu polskiego i na końcu element demokratyczny w postaci przedstawicieli niższych warstw społecznych, ale będących znaczącymi osobami w lokalnej społeczności. Jest to rodzaj władzy mieszanej, która miała opierać się na złączeniu trzech elementów: monarchicznego, arystokratycznego i demokratycznego. Odmienną koncepcję przedstawiali „bepiści”, którzy zamiast prezydenta widzieli na czele państwa wodza, a miał nim zostać Bolesław Piasecki. Różnice te wywołały rozłam, który po powrocie członków ONR-u z Berezy Kartuskiej przerodził się w powstanie dwóch odrębnych organizacji. Grupa „rossmanowców” działała od tamtej pory w ramach Obozu Narodowo – Radykalnego ABC, a „bepiści” w ramach Ruchu Narodowo – Radykalnego „Falanga”.

Jan Mosdorf zdołał uciec i uchronić się przed pobytem w Berezie Kartuskiej. Okres ten spędził ukrywając się początkowo w Łodzi, a następnie na Wybrzeżu. Jednak czas ten nie był przez niego straconym, gdyż bardzo prężnie działał w ramach różnych organizacji narodowo-katolickich. Początkowo obojętny wobec religii, z czasem bardzo mocno angażował się w życie Kościoła.

Po podziale w Obozie Narodowo-Radykalnym, Jan Mosdorf nie zamierzał oficjalnie wiązać się z żadną ze stron. Pozostał niezależny i dzięki temu mógł rozwijać swoją twórczość pisarską. Bardzo szybko nawiązał kontakt z jednym z działaczy Stronnictwa Narodowego Stanisławem Piaseckim, który był redaktorem pisma kulturalnego „Prosto z mostu”. To właśnie na łamach tego pisma Jan Mosdorf publikował swoje artykuły, a także w ramach wydawnictwa o tej samej nazwie w 1938 roku wydał książkę pt. „Wczoraj i jutro”.

Dzieło to jest uznawane za bardzo interesującą próbę analizy historiozoficznej dziejów Polski i określenie celów jakie mógł Jan Mosdorf przewidywać dla Polski w kolejnych latach. Sam tytuł „Wczoraj i jutro” wskazuje na charakter pracy, gdyż jest to dzieło o przeszłości Polski i przewidywaniu przyszłości. Na łamach swojego dzieła poddaje krytyce obecną demokrację, kapitalizm, liberalizm i całe zło, które wyrosło z dziedzictwa rewolucji francuskiej, która zniszczyła w Europie całe piękno, które było zauważalne w Europie od czasów średniowiecznych. Kontekst epoki średniowiecznej pojawia się w dziele Mosdorfa nie bez powodu, gdyż uważał, że stosunki społeczne, gospodarcze i hierarchia obecna we wszystkich stosunkach międzyludzkich, były dla niego pięknem i w myśl filozofii św. Tomasza z Akwinu, na którym opierali swój światopogląd narodowcy lat 30.-tych dwudziestolecia międzywojennego, była inspiracją do budowania nowych państw – państw narodowych. Bardzo silny wpływ również na światopogląd Mosdorfa miało dzieło rosyjskiego emigracyjnego filozofa Mikołaja Bierdiajewa, który napisał dzieło pt. „Nowe średniowiecze”. Książka ta była bardzo popularna wśród młodzieży narodowej, o czym może świadczyć fakt, iż tłumaczenia na język polski dokonał jeden z narodowców RNR „Falanga” Marian Reutt.

Dzieło, choć wydane w 1938 roku, nie doczekało się niestety rozbudowanej polemiki, nie przeprowadzano dyskusji na temat koncepcji, które zostały opisane. Przeszkodą w tym był wybuch II wojny światowej.

Jan Mosdorf w okresie wybuchu wojny światowej nie mógł niestety brać czynnego udziału w kampanii wrześniowej, ale brał udział przy budowaniu umocnień w oblężonej przez Niemców Warszawie. Znana jest anegdota jakoby Mosdorf podczas kopania dołów pod okopy miał zapytać samego siebie kto odbuduje Warszawę. W odpowiedzi stwierdził, że wykorzystają do tego jeńców niemieckich. Świadczyć to może o silnym nastawieniu antyniemieckim, które było bardzo mocno zauważalne wśród narodowców międzywojennych, a także wśród walczących w czasie wojny w szeregach Narodowych Sił Zbrojnych.

Po zdobyciu Warszawy przez III Rzeszę oraz podziale Polski między nazistami a Sowietami, Mosdorf włączył się w działalność konspiracyjnych struktur Stronnictwa Narodowego. Tam wraz ze Stanisławem Piaseckim redagował pismo pt. „Walka”. Działał również w utworzonej przez SN Narodowej Organizacji Wojskowej.

W czerwcu 1940 roku Mosdorf został zatrzymany przez Gestapo, trafił na Pawiak, a pół roku później został wysłany do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Otrzymał numer obozowy 8230. Tam bardzo szybko związał się z działającym ruchem konspiracyjnym. Mosdorf wraz ze słynnym przed wojną posłem SN Romanem Rybarskim pełnili rolę reprezentantów obozu narodowego w ramach konspiracji w Auschwitz. Działalność organizacji polegała na pomaganiu współwięźniom bez względu na narodowość, przekonania i wyznanie. Skala okrucieństwa i terroru, jakiego świadkiem był Mosdorf, nie pozwalały mu na myślenie kategoriami politycznymi, a czysto ludzkimi. Najważniejsza była pomoc drugiemu człowiekowi. Jak się miało okazać, była to szybka droga ku straceniu.

11 października 1943 roku grupa więźniów została ustawiona pod murem. Pluton egzekucyjny wycelował karabiny w ich kierunku. Na komendę nazistowskiego kata wystrzelono w więźniów strzały. Wśród straconych był Jan Mosdorf. Paradoks, że człowiek, który w imię wyższych wartości, miłości bliźniego ginie od kul człowieka, do którego stara się dzisiaj porównywać tę niezwykłą postać. Niektórzy stwierdzą, że to chichot historii, jednak ja uważam, że motyw, dla którego Jan Mosdorf został postawiony przed plutonem egzekucyjnym, musiał mieć głębokie znaczenie i musiał sięgać jeszcze czasów wcześniejszych. Prawdopodobnie osobą, która doniosła nazistom na Jana Mosdorfa pomagającego Żydom w obozie, była osoba piastująca w czasach PRL funkcję premiera, czyli Józef Cyrankiewicz. Dowieść jednak tego faktu jest ciężko. Natomiast sama sprawa oskarżania Mosdorfa o antysemityzm w wydaniu nazistowskim, w sytuacji, gdy oskarżany jest rzeczywistą ofiarą za pomoc Żydom, budzi sprzeczne reakcje. Uważam, że postać Jana Mosdorfa powinna być przypominana młodym ludziom, choćby dlatego, że jego postawa jest przykładem, że w niektórych momentach prywatne poglądy zasługują na alienację, by w imię wyższych racji przyczynić się do czegoś bardziej wartościowego.

Jacek Rajewski

Bibliografia:
1. „Życie i śmierć dla Narodu!” Antologia myśli narodowo-radykalnej z lat trzydziestych XX wieku”, pod red. Arkadiusza Mellera i Patryka Tomaszewskiego, Toruń 2009.
2. „Nacjonalizm czy nacjonalizmy? Funkcja wartości chrześcijańskich, świeckich i pogańskich w kształtowaniu idei nacjonalistycznych”, pod red. Bogumiła Grotta, Kraków 2006.
3. „Wczoraj i jutro”, Jan Mosdorf, Capital s.c., Warszawa 2012. Wyd. II poprawione.

1 KOMENTARZ

  1. Tyle warta pomoc żydom. Jan Marek Chodakiewicz w książce Po Zagładzie. Stosunki polsko-żydowskie 1944-1947 opisuje, jak zachowywali się żydzi uratowani przez Polaków.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię