Newsletter subscribe

Kultura

Judyta Gacek: Śmierć w czterech ścianach

Posted: 27 listopada 2018 o 18:36   /   by   /   comments (0)

Niedawno miałam okazję kolejny raz przeczytać biografię, a raczej wywiad-rzekę z Kubą Błaszczykowskim. Książka nosi tytuł, po prostu ,,Kuba , a wywiad przeprowadza dziennikarka Małgorzata Domagalik.

Jeden z moich ulubionych sportowców, utalentowany, skromny – z ogromną tragedią z dzieciństwa w tle. Mało kto wie (może już teraz jest inaczej, od kiedy Kuba postanowił o tym opowiedzieć), że gdy miał on 11 lat, jego ojciec zamordował mu matkę podczas awantury, praktycznie na jego oczach. Według relacji Kuby z tamtych tragicznych wydarzeń to nie był nagły atak, czy coś całkowicie niespodziewanego. Jego ojciec nadużywał alkoholu i awanturował się w domu, powoli doprowadzało to do tragedii, która rozegrała się późnym wieczorem 13 sierpnia 1996 roku. Lubię książki i historie, które doprowadzają do refleksji. Pomimo ogromnej tragedii, która mówiąc kolokwialnie, aż czaiła się za drzwiami, zaczęłam się zastanawiać, ile jest takich kobiet na całym świecie, które przechodzą piekło w domu? Ile jest takich dzieci, które muszą na to patrzeć? A ile jest kobiet, które zginęły z rąk swoich bliskich?

Według statystyk Światowej Organizacji Zdrowia z roku 2015 (ostatnie badania), aż 38 procent zamordowanych w 2015 roku kobiet, zginęło z rąk swojego partnera. Najczęściej były to konsekwencje ataku tępym narzędziem i umierały od obrażeń głowy, szyi czy nawet narządów płciowych. Najgorzej sytuacja kobiet wygląda w Stanach Zjednoczonych, tam ponad połowa zabójstw kobiet związana jest z przemocą fizyczną ze strony obecnego lub byłego partnera. Na podstawie raportu Ośrodka Zapobiegania i Kontroli Przemocy (CDC), analizy morderstw dokonywanych na kobietach w 18 amerykańskich stanach pomiędzy rokiem 2003 i 2014, wynika, że zginęło tam łącznie 10018 kobiet, gdzie 55 procent miało związek z życiem rodzinnym ofiary, w tym znalazło się aż 95 procent przypadków, gdzie kobiety ginęły z rąk swoich byłych lub obecnych partnerów. W większości tych morderstw analiza wypadała podobnie, w jednej trzeciej przypadków, śmierć poprzedzała kłótnia, a w 12 procentach było to morderstwo z zazdrości.

W Polsce o takie statystyki jest bardzo trudno, jednak nie oznacza to, że nie jest to w jakimś małym stopniu monitorowane. Od 2012 roku dane takie są kontrolowane na podstawie wypełnionych formularzy tak zwanej ,,Niebieskiej Karty. Według tych statystyk z 2017 roku ogólną liczbą ofiar przemocy w rodzinie było 92529 osób w tym, 67984 kobiet. Ogólna liczba podejrzanych sprawców będących pod wpływem alkoholu to 46092, w tym aż 44037 mężczyzn, 2028 kobiet i tylko 27 małoletnich. Niestety nie ma informacji na temat tego, ile takich spraw zakończyło się zgonami, policja nie podaje takich statystyk.

Problemem jest też, fakt, że wiele ofiar przemocy nie zgłasza tego problemu do żadnej instytucji w obawie przed oprawcą. W takiej sytuacji nie jesteśmy nawet w stanie zbliżyć się do realnej liczby ofiar w Polsce. W praktyce wygląda to tak, że dopiero gdy wydarzy się tragedia, to ludzie mówią, że faktycznie coś się działo w danej rodzinie. Zanim jednak dojdzie do tragedii to ktoś coś wie, ale nikt nic nie powie, bo to nie jego sprawa. Może jakakolwiek reakcja ludzi, uratowałaby życie wielu kobietom?

Polska to kraj, gdzie każdy raczej pilnuje swojego ,,podwórka, zwłaszcza na wsiach, szybko się to nie zmieni. Kobiety nie mają w sobie dość odwagi, aby zwrócić się o pomoc, nie ma się czemu dziwić, strach ma ogromną siłę. Proceder ten, jak już wspomniałam, najczęściej spotykany jest w małych miejscowościach w wsiach, gdzie spożywanie alkoholu i awantury w domu są częstsze.

Czy to się kiedyś zmieni? Czy po prostu kobiety będą nadał ginęły w swoich czterech ścianach z rąk ludzi, których kochają?

Czytaj także

Comments (0)

write a comment

Comment
Name E-mail Website