Newsletter subscribe

Społeczeństwo

Judyta Gacek: Życie warte jest rozmowy

Posted: 10 września 2018 o 08:00   /   by   /   comments (1)

Posiadanie dobrych przyjaciół ma to do siebie, że można z nimi porozmawiać na najbardziej błahe i najcięższe tematy. Kiedy ostatnio rozmawiałam z moim przyjacielem, rozmawialiśmy o śmierci. Określił, że każda śmierć człowieka, zwłaszcza bliskiego jest zawsze straszną śmiercią. Nie mogłabym się z nim nie zgodzić, jednak – odbieram to dzisiaj odrobinkę inaczej. W tym roku kazano mi i mojej rodzinie przygotować się na pożegnanie mojej babci. Zabił ją rak. Kiedy opadł kurz po wielkich emocjach i łzach, doszłam do wniosku, że przynajmniej miałam szansę od Boga, żeby powiedzieć jej, że ją kocham, żeby powiedzieć cokolwiek więcej, poza tym, co daje do powiedzenia rzeczywistość i codzienność. Odebrałam to nawet jako łaskę. Nie da się ukryć, że żyjemy nadal w czasach, gdy nie ma, bądź nie jest, powszechnie dostępny lek na raka, nie pozostało nam w tamtym czasie nic poza modlitwą i czekaniem na najgorsze. Miałam do czynienia w życiu też ze śmiercią nagłą – jeden z moich kolegów został brutalnie zamordowany. Kiedy spotkałam go przypadkiem na ulicy, nie podeszłam się przywitać, czy zapytać co słychać, bo przecież nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że widzę go po raz ostatni. Dziś mnie to trochę dręczy. Taka śmierć bez możliwości pożegnania jest chyba tą najgorszą.

Do czego zmierzam? Temat niby „na topie”, ale chyba jeszcze nie aż tak bardzo, jak powinien – 10 września obchodzony jest Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom. A czy my zwykli ludzie, wiemy jak zapobiec tak okrutniej śmieci? Czy w ogóle można temu jakoś zapobiec? Okazuje się, że jest jeden mało znany fakt — osoby, które myślą o samobójstwie, bądź mają w zamiarze to zrobić, wysyłają sygnały do społeczeństwa. Oczywiście, nie można negować tu przypadków, kiedy śmierć samobójcza jest podyktowana nagłymi problemami, które narosły wokół człowieka. Tak też się zdarza. Według statystyk każdego dnia w Polsce śmiercią samobójczą ginie 15 osób. Rok temu życie odebrało sobie 5276 Polaków, to więcej niż w wypadkach drogowych. Jednak o zasadach ruchu drogowego wiedzą wszyscy. Oto różnica! Jestem żywym dowodem na to, że na myśli samobójcze pomaga najzwyklejsza rozmowa. Czasami tak niewiele, może tak wiele. Polskie Towarzystwo Suicydologiczne stworzyło kampanię społeczną pod tytułem „Życie warte jest rozmowy”, nakierowuje ona ludzi na najzwyklejsze pytanie „cześć, co u Ciebie słychać?”. Ma ona zwrócić uwagę również na to, że myśli samobójcze mogą dopaść każdego (zwłaszcza w czasach, w jakich przyszło nam żyć) oraz że każdy z nas może być tą przysłowiową kropelką drążącą skałę.

Talinda Benninton rok po śmierci swojego męża w jednym z wywiadów telewizyjnych, przyznała otwarcie, że wysyłał on sygnały, o tym, że myśli o samobójstwie, jednak nikt z otoczenia ich nie zauważył. Po jego śmierci stworzyła kampanię „Change Direction”, która skupia się nie tylko na szukaniu pomocy dla ludzi, którzy tego potrzebują, ale też odpowiada na pytanie „jak pomóc?” i „gdzie szukać pomocy?”. Baza tej kampanii skupia się na pięciu znakach czy sygnałach, świadczących o tym, że ktoś może potrzebować pomocy, są to: 1. Zmiana zachowania bądź osobowości; 2. Zdenerwowanie; 3. Wycofanie; 4. Zaprzestanie dbania o własne zdrowie czy potrzeby; 5. Rozpacz. Zapewne w czasach gdy dramatyzm u ludzi króluje ciężko znaleźć prawdziwie potrzebujące osoby, ale… od czego ma się dobrych przyjaciół? Czasami nie tylko od rozmowy na temat śmierci, ale i życia. Mam nadzieję, że i Ty drogi Czytelniku masz kogoś takiego w swoim życiu.

Czytaj także

Comments (1)

write a comment

Comment
Name E-mail Website

  • 10 września 2018 o 14:31 Dymitr Ogonowski

    Przyczyną samobójstw są głównie albo problemy finansowe (długi, z groźbą eksmisji z mieszkania) albo zawody miłosne albo też strata kogoś bliskiego. Chociaż znałem też przykład zupełnie błahy. Ktoś tam z dalekiej rodziny mojego ojca podobno popełnił samobójstwo tylko dlatego, że mu matka, przy kolegach rozbiła o ścianę butelkę wódki. Ten ostatni powód wydaje się absurdalny. Nie wiem, czy naprawdę tam tylko o to chodziło, ale taki powód podali. A wracając do głównych powodów, to jak są problemy finansowe, to jeszcze można przekonać, że “Fortuna kołem się toczy” i może mu się los odwróci. A jak ktoś przeżywa zawód miłosny, to nie da się zrobić nic (Chyba, że osoba, w której się kocha, ale to rzadki przypadek, by zmieniła zdanie. Chociaż słyszałem o przypadku jeszcze przed moim urodzeniem, że człowiek, który rzucił kobietę, wrócił do niej, jak leżała w szpitalu, po próbie samobójczej.) Ogólnie ludzie, którzy wierzą w piekło nie popełnią samobójstwa, bo podobno samobójcy (przynajmniej, ci co przeżyli śmierć kliniczną) tam trafiają.

    Reply