Przybierający na sile wiatr zmian, jaki po śmierci Józefa Stalina wiał w krajach demokracji ludowej w 1956 roku przyniósł serię antykomunistycznych zrywów w wielu państwach bloku wschodniego. Jednym z nich było powstanie węgierskie, którego rocznica wybuchu przypada właśnie dziś, 23 października.

Śmierć radzieckiego dyktatora Józefa Stalina na początku 1953 roku przyniosła za sobą destabilizację sytuacji politycznej w krajach demokracji ludowej. Cieszące się silnym poparciem ze strony swojego moskiewskiego mocodawcy komunistyczne rządy m. in. Niemieckiej Republiki Demokratycznej, Węgier i Polski po jego śmierci znalazły się w trudnym położeniu. Społeczeństwa tych krajów, zmęczone ciągłymi represjami i pacyfikacjami, dążyły do zmian,  do zastąpienia marionetkowych rządów bardziej liberalnymi, pozwalającymi liczyć na reformy i zwiększenie wolności obywatelskich.

Pierwszym krajem, który zaprotestował przeciwko komunistycznym władzom była wspominana NRD, już w czerwcu 1953 roku. Krwawo stłumione powstanie w radzieckiej strefie wpływów na pewien okres przyniosło uspokojenie sytuacji, jednak w 1956 roku nastroje antykomunistyczne nasiliły się w kolejnych krajach. 28 czerwca 1956 roku w Poznaniu robotnicy z fabryki im. Hipolita Cegielskiego rozpoczęli strajk, który zainicjował kilkudniowe walki, nazwane później „poznańskim czerwcem”. Walka o poprawę warunków życia przerodziła się w starcia z wojskiem i milicją. Płynący z Polski przykład walki o swoje prawa znalazł swoje odbicie także na Węgrzech.

Sytuacja polityczna na Węgrzech była niezwykle napięta od czasu przejęcia władzy przez rząd Matyasa Rakosiego. Cieszący się niewielkim poparciem Rakosi słynął z silnego i niezwykle rozbudowanego aparatu represji. Po śmierci Stalina, Rakosi mający duże poparcie w Moskwie utracił wpływy w kraju. W efekcie dążenia do zmian przez węgierskie społeczeństwo na stanowisku premiera zastąpił go Imre Nagy. W ciągu dwuletnich rządów Nagy przeprowadził szereg reform, m. in. zlikwidował tajną policję, dążył do wyjścia Węgier z Układu Warszawskiego  oraz opuszczenia terytorium kraju przez armię radziecką. Na pełną realizację tych koniecznych  dla rozwoju Węgier reform nie wystarczyło Nagy’emu czasu – w kwietniu 1955 roku Moskwa uznała jego reformy za zbędne, w wyniku czego pozbawiono go stanowiska premiera.

Po obaleniu rządu Nagy’ego przez Węgry przetoczyła się fala protestów – ich siłę potęgował fakt, że tekę premiera objął ponownie Matyas Rakosi, co oznaczało powrót brutalnych represji jakie były elementem polityki nowego-starego premiera.

Początek rozruchów na Węgrzech przypada na dzień 7 października 1956 roku. Wówczas odbył się ponowny pogrzeb L. Rajka, ofiary procesu politycznego. Wydarzenie to przerodziło się w wielką manifestację patriotyczną, w której udział miało wziąć ok. 200 tysięcy Węgrów. Jak łatwo  się domyśleć reakcją rządu Rakosiego było kolejne nasilenie represji i seria masowych aresztowań jego wrogów politycznych. Dniem, który uznaje się za faktyczny początek powstania węgierskiego jest jednak 23 października.

Protesty, które tego dnia odbyły się w Budapeszcie, przypominały wydarzenia sprzed kilku miesięcy z Poznania. Walki w stolicy Węgier przybrały jednak dużo bardziej brutalny przebieg.  Nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że odmiennie niż w Poznaniu, w Budapeszcie do pacyfikacji powstania wykorzystano pomoc armii radzieckiej. Radziecka interwencja, w dniach 4-10 listopada, faktycznie zakończyła walki. Wielu przywódców politycznych, w tym były premier Imre Nagy, przypłaciło węgierski zryw antykomunistyczny śmiercią, tysiące uczestników powstania skazanych było na represje i ucieczkę z kraju.

Konrad Mazur

Foto: http://static.prsa.pl/images/ccfe710e-f70b-4d81-9b43-2c8e14c48a7c.jpg lub
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/30118/powstanie_wegierskie_pap_06.jpeg

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię