Czy narodowy radykał może być protestantem?

Ludzie dość często kierują do nas zapytania zaczynające się od słów: „Czy narodowy radykał może być…?”. Nierzadko dotyczą one przynależności konfesyjnej. W swoim artykule postaram się odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule. I choć ONR nie wymaga od swoich działaczy deklaracji wiary katolickiej, to jednak ideologia narodowo-radykalna nierozłącznie powiązana jest z etyką katolicką. Poniżej przedstawione zostaną podstawowe różnice pomiędzy postulatami Obozu Narodowo-Radykalnego a herezją protestancką.

Protestantyzm do spółki z naturalizmem są filarami liberalizmu. Doktryny te co prawda mają całkowicie sprzeczne założenia, jednak w ostateczności prowadzą one do podobnych wniosków. Naturalizm gloryfikuje człowieka, naturę oraz siły przyrody (owocem tego są chociażby znane z ekshibicjonowania nagości renesansowe dzieła sztuki), zapominając jednocześnie o potrzebie łaski i negując fakt, iż ludzkość przeznaczona jest do porządku nadprzyrodzonego. Luter głosił co prawda skrajnie odmienną tezę. Stał na stanowisku, iż natura ludzka jest nieuleczalnie upadła, a zbawienie otrzymać można tylko z łaski. W efekcie jednak charakterystyczny dla protestantyzmu nihilizm, podobnie jak naturalizm, spycha porządek nadprzyrodzony w dziedzinę abstrakcji. Według Lutra łaska nie zmienia ludzkiej natury, nie liczą się dobre uczynki ani cnoty, liczy się jedynie akt wiary. Postawa ta stawia olbrzymią przepaść pomiędzy człowiekiem a Bogiem, pomiędzy światem naturalnym a światem nadprzyrodzonym. Teologowie używają tu niekiedy terminu „pseudo-supernaturalizm”, który idealnie tłumaczy istotę protestantyzmu.

Opisywana powyżej postawa nie mogła pozostać bez wpływu na życie publiczne. Religia w krajach protestanckich sprowadzona została do sfery indywidualnej. Nurt kalwiński widzi w Bogu sprzymierzeńca co najwyżej w życiu ekonomicznym, bogactwo miałoby być bowiem rzekomym dowodem na przeznaczenie człowieka do zbawienia. Owocuje to rzecz jasna materializmem i zbytnim przywiązaniem do dóbr doczesnych.

Oczywiście, pojęcie „świeckiego państwa” dla ludzi żyjących w XVI wieku było zupełnie obce. Przypomnijmy jednak, iż samo określenie „protestanci” wzięło się z protestu ewangelickich książąt podczas sejmu w Spirze w 1529 roku. Treść protestacji była następująca: „W kwestiach dotyczących Bożej chwały i zbawienia dusz, każdy sam musi przed Bogiem stanąć i zdać sprawę, aby nikt nie musiał się usprawiedliwiać postanowieniami innych”. Stwierdzenie to obrazuje protestancki sposób myślenia: wyznacznikiem naszych decyzji jest indywidualna ocena sumienia. Wypadkową takiej postawy będzie więc nacisk na indywidualne myślenie i działanie. Jak wiadomo, wyznania protestanckie odrzucając zwierzchnictwo papieża, popadły jednocześnie w zależność od władzy świeckiej. Duży nacisk kładziono na posłuszeństwo względem niej. Na początku XX wieku coraz częściej dominować zaczął pogląd o konieczności całkowitego rozdziału kościoła (celowo napisane małą literą…) od państwa. Podkreślano, iż człowiek jako chrześcijanin zobowiązany jest kierować się miłością bliźniego, jednak jako obywatel musi podporządkować się decyzjom zwierzchników. Co jeśli świeckie prawodawstwo sprzeczne będzie z Dekalogiem, z którym protestanci bądź co bądź się utożsamiają? Dla nich nie ma to znaczenia: natura ludzka jest tak bardzo zepsuta, że człowiek nie może nie grzeszyć, a do zbawienia wystarczy jedynie deklaracja wiary.

Odrzucenie świata nadprzyrodzonego, rozdział Kościoła od państwa oraz materializm – wszystko to kojarzy nam się przede wszystkim z liberalizmem. Jak widać liberalne koncepcje epoki oświecenia były jedynie konsekwencją rewolucji protestanckiej. I tak na przykład Kartezjusz prawem człowieka uczynił rozróżnienie pomiędzy prawem boskim a naturalnym. Prawo boskie miało być niezrozumiałe, poddane arbitralnym decyzjom Boga. Kościół natomiast za św. Tomaszem z Akwinu uczy inaczej: „Prawo naturalne jest niczym innym, jak uczestnictwem istot rozumnych w Prawie Wiecznym”. Całkowitej sekularyzacji prawa naturalnego dokonał natomiast John Lock, którego uczniowie szkół średnich znają z pewnością jako twórcę praw człowieka. Mają one rzekomo pochodzić z prawa naturalnego, z którego jednostka czerpie prawo do wolności. Filozofia oświecenia sprowadziła prawo naturalne do uczuć, które człowiek ma w sobie, a które jednocześnie są udziałem większości. Wolter tłumaczył to w następujący sposób:

– Czym jest prawo naturalne?
– Instynktem, który sprawia, iż mamy poczucie sprawiedliwości.
– Co nazywasz sprawiedliwym, a co niesprawiedliwym?
– To, co wydaje się takim całemu światu.

Ułożony przez niego dialog świetnie obrazuje sposób myślenia przeciętnego współczesnego człowieka. Wmówiono nam, iż prawda leży po stronie większości, ewentualnie „gdzieś pośrodku”. Społeczeństwo co do zasady chce myśleć tak jak „wszyscy”, a osobom wychylającym się przyklejono łatkę fanatyków lub oszołomów. Co jednak najistotniejsze, tak zwana większość zazwyczaj nie potrafi racjonalnie uzasadnić swojego stanowiska, a swoje przekonanie opiera na emocjach. Emocje i nastroje społeczne charakteryzują się jednak dużą zmiennością, stąd dla liberała pojęcie prawdy de facto nie istnieje.

Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, iż opisane powyżej zjawisko to prymitywna i cuchnąca zgnilizna, z którą walczymy. Jako OeNeRowcy deklarujemy przecież, że zbawienie w Bogu jest ostatecznym i najważniejszym celem człowieka. Rzeczywistość nadprzyrodzona nie jest dla nas czymś odległym i niedostępnym, a prawo Boskie ma realny wpływ na nas samych i na społeczeństwo.

4 KOMENTARZE

  1. Jestem za dyktaturą wartości a nie za dyktaturą manipulowanej większości. W ogóle teraz to koncerny medialne mają ogromny wpływ na kształtowanie opinii publicznej. George Napolitan (amerykański spec od marketingu politycznego) się chwalił, że “wybrał” prezydentów w kilku krajach. Dlatego ja jestem za likwidacją systemu demokracji zachodniej. A to, że w kwestiach gospodarczych bym się z ONR nie zgodził, to inna sprawa.

  2. Aby zrozumieć czym zasadniczo protestantyzm różni się od katolicyzmu, należy najpierw zestawić ze sobą katolicyzm i judaizm – religie sobie przeciwne. Protestantyzm jest odejściem od katolicyzmu w stronę judaizmu.

  3. Katolicyzm został na rzucony przez Rzym. Wcześniej wierzący byli nazywani sektą – chrześcijanami w sensie prześmiewczym. Rzym nie był w stanie ubijać Braci i Sióstr w nieskończoność a mimo rzezi na nas wierzących przybywało. Rzym nie był w stanie zatrzymać tej rewolucji dlatego ją usankcjonował. Wiele aspektów tradycji rzymskich zostało wplecionych w twór któremu rzymianie pozwolili istnieć. Tym tworem stał się Kościół Rzymsko-Katolicki. Pokaż mi w Biblii kościół nazywający się katolickim. Pokaż w Biblii kościół mający cechy lub znamiona organizacji katolickiej. Czym jest Katechizm jeśli nie wymysłem ludzkim ? Gdzie słowo Boże mówi – módlcie się do Maryi i innych świętych o cokolwiek i przez kogokolwiek innego jak “nikt nie przychodzi do Ojca jak przeze mnie” – słowa Jezusa. Kocham Katolików jak Braci Protestantów również jak Braci ani jedni ani drudzy nie mają racji albo i jedni i drudzy macie po części i to powinno budować a nie dzielić !!! W Objawieniu ostatnie kościoły Tiatyra Sardes Filadelfia i Laodycea Odnoszą się do stanu kościołów w kontekście chronologicznego ich istnienia i funkcjonowania w swojej naturze. Macie tam odpowiedź gdzie Bóg będzie szukał wybranych. To również alegoria typu stanu człowieka w jakim funkcjonuje duchowo – wewnątrz. Warto pozostać tam gdzie się jest w sensie formalnym ale w sensie duchowym wszyscy musimy stać się Braćmi i Siostrami. Bez względu na formę.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię