Newsletter subscribe

Sport

Marcin Murzyn: Czy istnieją sporty niemoralne?

Posted: 27 listopada 2018 o 18:55   /   by   /   comments (1)

Przez sport rozumiemy rozmaitą aktywność fizyczną człowieka, która polega na intensywnym wysiłku muskularno-fizjologicznym, a oprócz tego zawiera w sobie elementy gry, zabawy i konkurencji zarówno między jednostkami, jak i mniejszymi lub większymi grupami osób.

To ogólne określenie sportu wskazuje na fakt, iż interesująca nas dziedzina kultury łączy się tak ze sferą somatyczną jestestwa ludzkiego, jak i z domeną różnorakich interakcji społecznych. Dotyczy więc nie tylko czysto biologicznego wymiaru życia człowieka, ale też poziomu społeczno-kulturowego, wpływając na kształtowanie się relacji jednostki z innymi ludźmi.

Dlatego też bogate i złożone zjawisko, za jakie uznać należy sport, może być postrzegane przede wszystkim jako rodzaj aktywności fizycznej, a także pewien typ gry lub zabawy, mogący jednak – zwłaszcza w przypadku sportu zawodowego – wiązać się z dużą dozą poważnej i wzbudzającej wielkie emocje rywalizacji.

Sport, postrzegany przede wszystkim przez pryzmat aktywności fizycznej i wysiłku fizjologicznego, jawi się jako ciężka praca, która w szczególnie wytężony sposób, angażuje układy krwionośny i oddechowy, nierzadko znacznie bardziej intensywnie niż jakakolwiek inna ludzka działalność. I tak na przykład u konkurujących w zawodach lekkoatlety czy ciężarowca ilość uderzeń serca na minutę dochodzi do 180-200, a ciśnienie krwi potrafi wzrosnąć nawet do 220-240 mm Hg. Jednakowoż każdy człowiek, a przede wszystkim dzieci i młodzież oraz osoby w podeszłym wieku, w celu zapewnienia sobie prawidłowego wzrostu i odpowiedniego funkcjonowania organizmu, potrzebuje ruchu fizycznego, który przyczynia się do zharmonizowanego działania mięśni, właściwej budowy układów szkieletowego, krwionośnego i oddechowego oraz ogólnie wzmacnia statykę i dynamikę ciała. Ta doniosła rola sportu w rozwoju organizmu człowieka tłumaczy zabiegi tych, którzy dążą do zwiększenia liczby godzin wychowania fizycznego w szkołach i nawołują do wykonywania ćwiczeń – zwłaszcza rozciągających i wzmacniających mięśnie kręgosłupa – przez seniorów i ludzi zajmujących się głównie pracą umysłową. Deficyt aktywności fizycznej jest bowiem jedną z podstawowych przyczyn zaburzeń w budowie i funkcjonowaniu ciała, a w wypadku ludzi starszych zwiększa ryzyko pojawienia się wielu chorób i katalizuje proces starzenia się. Nie jest również tajemnicą, że brak ruchu redukuje odporność psychiczną jednostki i może mieć wpływ na występowanie depresji, nerwic, psychoz i innych zaburzeń działania układu nerwowego, a w skrajnych sytuacjach daje asumpt nawet do samobójstw. Sport – jeśli rozpatruje się go z punktu widzenia wkładu w biologiczny rozwój indywiduum – stanowi więc fenomen jak najbardziej pozytywny, przy czym trzeba mieć na uwadze, że jest tak tylko wtedy, kiedy uprawia się go rozsądnie i zgodnie ze wskazówkami udzielanymi przez osoby wykwalifikowane. Te zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim dzieci, których dynamicznie rozwijające się organizmy mogłyby ponieść wyjątkowo duże szkody, włącznie z nieodwracalnym kalectwem do końca życia, gdyby zbyt wcześnie zostały poddane nadmiernym obciążeniom fizycznym.

Jeżeli chodzi o oblicze społeczno-kulturowe sportu, to wiąże się ono głównie z tym, że aktywność ruchowa człowieka jest również grą i zabawą – posiada wymiar ludyczny. Ściślej rzecz biorąc same czynności fizyczne, bez jasno określonych reguł i pilnowania ich przestrzegania, nie zasługiwałyby tak naprawdę na miano sportu. Owe zasady, aczkolwiek umowne i podlegające modyfikacjom, są jednak – w takiej czy innej postaci – konieczne, stanowiąc warunek niezbędny do tego, aby mogło dojść do jakiejkolwiek rywalizacji o charakterze sportowym. Są one zazwyczaj tworzone w drodze konsensusu i za sprawą jakiejś formy dialogu społecznego, a uczestniczący w zawodach sportowcy muszą je znać i o nich pamiętać, tak iż jeśli chcą osiągnąć w danej dyscyplinie sukces, to zobowiązani są do obrania takiej taktyki, która w sposób najefektywniejszy pozwoliłaby uzyskać korzystny rezultat w ramach obowiązujących na gruncie tej dyscypliny zasad. Wobec tego w każdym sporcie obecny jest komponent intelektualny. Nade wszystko jednak sport jako gra i zabawa pozwala na wyzwolenie takich typowo ludzkich cech, jak kreatywność, spontaniczność i poczucie wolności. Umożliwia on również – przynajmniej chwilowe – oderwanie się od kieratu codziennych obowiązków i trosk, będąc odskocznią od monotonii dnia powszedniego. Szczególnie atrakcyjną dla jestestwa ludzkiego cechą rywalizacji sportowej wydaje się być ponadto niepewność rezultatu. To właśnie ten aspekt wyjątkowo mocno elektryzuje nie tylko samych sportowców, ale też obserwatorów ich zmagań, a zwłaszcza emocjonalnie związanych z danymi zawodnikami czy drużynami, kibiców. Któż bowiem – spoglądając na bieg spraw w miarę racjonalnie i trzeźwo – mógł przypuszczać, że 28 września 2000 roku w rewanżowym meczu na stadionie przy Reymonta piłkarze Wisły Kraków pokonają Real Saragossa? W pierwszym spotkaniu ulegli hiszpańskim rywalom aż 1:4, a na domiar złego rewanż na własnym boisku rozpoczęli fatalnie, bo od samobójczego gola Marcina Baszczyńskiego. Jednakowoż po przerwie, dzięki trafieniom Kelechi Iheanacho, Kazimierza Moskala i Tomasza Frankowskiego, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, doprowadzili do dogrywki, a po serii rzutów karnych odnieśli spektakularne zwycięstwo. Właśnie ta niepewność końcowego wyniku oraz to, że w sporcie triumfować może nawet ten, kto jest notowany stosunkowo nisko, nadają wyjątkową wartość jednemu z podstawowych elementów rywalizacji, jakim jest zwycięstwo. Przy czym zabiegający o związane z nim laury konkurenci pragną go niekiedy tak bardzo, że usiłują dążyć do niego za wszelką cenę, włącznie z utratą pieniędzy, zdrowia, a nawet życia.

Aktywność sportowa, która może być rozpatrywana w kontekście towarzyszącego jej wysiłku fizjologicznego, jak również przy uwzględnieniu szerokiej gamy nieodłącznych od niej aspektów ludycznych, posiada wiele istotnych funkcji. I tak na przykład za funkcję zasadniczą sportu uważa się to, iż jego uprawianie umożliwia stopniowe przezwyciężanie siebie i rozwój własnych możliwości fizycznych, co z kolei przekłada się na wzmacnianie siły woli i samozaparcia, dzięki czemu jest on swoistym środkiem służącym do pracy nad sobą – pomocnym nie tylko dla garstki najsprawniejszych, ale też dla amatorów i w ogóle wszystkich tych, którzy gotowi są do walki ze swymi słabościami. Sport spełnia także funkcję hedonistyczną, albowiem w pewnym stopniu ukierunkowany jest na przyjemność fizyczną i uzyskanie satysfakcji z własnego ciała – poprawiając sylwetkę i zwiększając sprawność motoryczną, staje się źródłem radości, aczkolwiek należy pamiętać, iż nie powinno się owego aspektu absolutyzować, gdyż groziłoby to zredukowaniem aktywności ruchowej do czczego kultu estetycznego, a ciało – rozrywając ontologiczną jedność i równowagę w osobowej strukturze człowieka – przeobrażałoby się w element służący samemu sobie. Wysiłek sportowy winien wszakże przyczyniać się do harmonijnego rozwoju ludzkiej osobowości, ucząc jednostkę rozmaitych relacji międzyosobowych, a w szczególności szacunku dla innych osób – głównie starszych i pełniących role wychowawcze, reprezentowanych w świecie sportu między innymi przez trenerów. Duże znaczenie ma także higieniczno-zdrowotna funkcja sportu, która zasadza się na promowaniu holistycznie rozumianego zdrowia ciała – nie tylko na poziomie czysto somatycznym, ale też psychicznym, ponieważ regularne wykonywanie ćwiczeń fizycznych ułatwia uporządkowanie spraw osobistych i różnorakich przyzwyczajeń, na przykład żywieniowych. Uprawianie sportu wzmacnia organizm i zwiększa szanse na jego prawidłowe funkcjonowanie, a w niektórych przypadkach daje asumpt do kontaktu człowieka z przyrodą, pełniąc tym samym funkcję rekreacyjną. Trening sportowy może być również dobrym wstępem do niektórych profesji, a przede wszystkim do zawodów ratownika, strażaka, policjanta, ochroniarza czy żołnierza. W dalszej kolejności w poczet zasadniczych funkcji sportu zaliczyć można kanalizowanie agresji społecznej, która za jego sprawą nierzadko bywa rozładowywana, zaś różnego rodzaju imprezy sportowe są w stanie jednoczyć społeczeństwo – wszak gdybyśmy zbadali preferencje polityczne czy światopoglądowe fanów zebranych na kilkudziesięciotysięcznym stadionie, to z pewnością okazałoby się, że każdy z nich patrzy na rzeczywistość odmiennie, czasami nawet w sposób radykalnie inny niż człowiek, który siedzi tuż obok niego, tym niemniej – przynajmniej podczas meczu lub innych zawodów – tak jeden, jak i drugi złączeni są wspólnym pragnieniem zwycięstwa swoich ulubieńców, a na trybunie nie ma lepszych i gorszych, wykształconych i niewykształconych czy bogatych i biednych, bo wszelkie podziały warstwowe czy klasowe są w przypadku kibiców zupełnie nieistotne. Funkcją sportu, którą – jak się wydaje – należałoby ocenić raczej negatywnie, jest funkcja ekonomiczna, związana z tym, że rozmaite wydarzenia sportowe są współcześnie źródłem zysków finansowych – w wypadku najlepiej zarabiających piłkarzy, koszykarzy, tenisistów czy bokserów już od dawna przekraczających rozsądne granice – nie tylko sportowców, lecz także zaangażowanych w ich działalność firm oraz koncernów medialnych, co sprawia, iż czysta rywalizacja między zawodnikami i przyjemność z aktywności ruchowej stają się czymś drugorzędnym w stosunku do walki o jak najwyższe wynagrodzenia i kontrakty.

Dokonano dotąd wiele prób klasyfikacji i typologii sportu, co nie stanowi zresztą zaskoczenia, albowiem podział dyscyplin może być konstruowany w oparciu o różne kryteria. I tak na przykład rozróżnienia w tym zakresie mogą być tworzone ze względu na osobę, która uprawia sport i mówi się wtedy o sporcie amatorskim lub profesjonalnym, elitarnym lub masowym, jak też męskim lub kobiecym. Mając na uwadze miejsce rozgrywania zawodów wyróżnić dają się sporty halowe i otwarte, zaś uwzględniając formę organizacyjną poszczególnych dyscyplin wskazuje się na konkurencje olimpijskie i nieolimpijskie, narodowe i międzynarodowe, a także zorganizowane i wolne. Historycy sportu biorą natomiast pod uwagę głównie pewne przedziały czasowe i mówią o sportach antycznych, średniowiecznych, nowożytnych i współczesnych. Jednakowoż z interesującego nas punktu widzenia, w którym idzie o ukazanie faktu istnienia dyscyplin sportu będących niemoralnymi w sposób inherentny, czyli z uwagi na panujące w nich zasady i niejako z samej ich natury, bardziej użyteczna okazuje się typologia, którą zaprezentował polski filozof podejmujący w swych dociekaniach problematykę aktywności fizycznej – Stanisław Kowalczyk. Wymienia on następujące grupy sportów, które łączą pewne wspólne cechy: 1) antagonistyczne spoty walki, w których decydujące znaczenie mają atak, kontratak, defensywa czy poszukiwanie słabych stron rywala (na przykład boks, karate oraz konkurencje z użyciem floretu i szabli), 2) sporty z użyciem piłki, kuli bądź innego przedmiotu, takie jak – między innymi – rzuty kulą, oszczepem, młotem czy dyskiem, hokej na trawie i na lodzie, siatkówka, koszykówka, rugby, piłka nożna czy golf, 3) atletyka i gimnastyka, czyli dyscypliny w rodzaju biegów, skoków, konkurencji narciarskich czy podnoszenia ciężarów, 4) sporty natury, dla których znamienne jest to, że uprawiające je indywiduum ma bezpośredni kontakt ze środowiskiem przyrodniczym – jak chociażby w wypadku alpinizmu, pływania, nart wodnych, nurkowania czy odbywania pieszych wędrówek oraz 5) sporty mechaniczne, wśród których najbardziej reprezentatywne są wyścigi samochodowe i motocyklowe, żużel, akrobacje lotnicze czy kolarstwo.

Banalne jest stwierdzenie, że sport stanowi zjawisko nader korzystne i łączy się z wieloma pozytywnymi wartościami, o których zresztą częściowo wspomnieliśmy już we wcześniejszych partiach niniejszego tekstu. Sport ma wszakże wartość nie tylko sanitarną i edukacyjną, ale może też jednoczyć ludzi z całego świata, będąc okazją do spotkania i dialogu ponad barierami rasowymi, kulturowymi czy językowymi. Nade wszystko wiąże się on jednak z ćwiczeniem charakteru i – jeśli uprawiany jest w sposób właściwy i racjonalny – prowadzi do moralnego doskonalenia jednostki, nierzadko chroniąc ją przed osłabiającymi ciało i ducha nałogami, takimi jak alkoholizm, nikotynizm czy narkomania.

Truizmem jest również skonstatowanie faktu, iż sportowi towarzyszyć mogą zjawiska negatywne lub po prostu zachowania niemoralne. Zdarza się przecież, że sportowcy stosują doping farmakologiczny, który współcześnie – z racji niespotykanego wcześniej na tak dużą skalę rozwoju metod medycznych – przybiera rozmiary wręcz zatrważające. I chociaż był on znany już w starożytności – wszak już greccy atleci przed startami w zawodach spożywali ekstrakt z suszonych fig, rywalizujący między sobą w różnych konkurencjach Egipcjanie korzystali z ekskrementów abisyńskich osłów, a gladiatorzy rzymscy używali ziołowych stymulatorów redukujących poziom bólu i zmęczenia – to jednak dopiero wraz z początkiem XX wieku jego stosowanie urosło do rangi problemu nad wyraz poważnego i niepokojącego. W dzisiejszych czasach istnieje wiele form dopingu, a do najpopularniejszych zalicza się aplikowanie do organizmu rozmaitych związków chemicznych, na przykład sztucznie zwiększających masę ciała sterydów anabolicznych, hormonów pobudzających wzrost czy stymulantów chwilowo wzmacniających wydolność. Wśród rzadziej stosowanych metod, aczkolwiek wyjątkowo kontrowersyjnych, wymienia się natomiast transfuzję krwi, doping ciążowy u kobiet oraz bardzo kosztowną i trudną do wykrycia modyfikację materiału genetycznego sportowca. Z punktu widzenia etyka ważne jest jednak to, iż sztuczne i wykraczające poza standardowe metody treningowe podnoszenie wydolności fizycznej i psychicznej zawodnika jest szkodliwe dla jego zdrowia, a czasami prowadzić może do kalectwa lub śmierci. Rzeczona praktyka nosi ponadto znamiona oszustwa, podobnie jak inna plaga współczesnego sportu profesjonalnego, jaką stanowi korupcja, którą określa się niekiedy mianem dopingu finansowego. Proceder korupcyjny nie tylko demoralizuje biorące w nim udział osoby, ale przede wszystkim zaprzecza podstawowym ideom sportu i sprawia, że zdrowie, pragnienie oderwania się od codziennych trosk czy chęć uczciwej rywalizacji, przegrywają z siłą pieniądza, zrażając przy okazji społeczeństwo do śledzenia występów przedstawicieli poszczególnych dyscyplin. Na gruncie polskim szczególnie głośnym echem odbiła się afera korupcyjna w piłce nożnej, w której uczestniczyli piłkarze, trenerzy, sędziowie, włodarze klubów, a nawet sekretarki czy masażyści. Po przeprowadzeniu śledztwa okazało się, że w „ustawianie” wyników spotkań ligowych zamieszane były między innymi takie kluby, jak Arka Gdynia, Korona Kielce czy Zagłębie Lubin. Warto zaznaczyć, że ludzie, którzy dopuścili się w przytoczonej aferze nadużyć korupcyjnych, pośrednio skrzywdzili także kibiców tych drużyn, częstokroć poświęcających dla dobra swych klubów własne pieniądze, czas i energię. Stąd zjawisko dopingu finansowego uznać trzeba za jednoznacznie naganne moralnie. Za negatywny aspekt sportu może uchodzić także towarzysząca mu niekiedy agresja, która dotyczy zresztą nie tylko samych zawodników, ale też emocjonalnie podchodzących do ich wyczynów kibiców. Faktem jest, że ci ostatni potrafią reagować czasami nazbyt gwałtownie, zwłaszcza wtedy, gdy są prowokowani przez niewłaściwie zabezpieczające imprezy masowe służby porządkowe, co nie przesłania jednak tego, iż kibicowanie jest zasadniczo czymś niezwykle szlachetnym oraz mającym korzystny wpływ na rozwój intelektualny i moralny jednostki. Zachowań nadmiernie agresywnych, niegodnych sportowych aren, dopuszczają się również sportowcy, nawet najbardziej znani i doświadczeni. Przykładem tego rodzaju sytuacji może być scena, do jakiej doszło 9 lipca 2006 roku, kiedy w finałowym spotkaniu Mistrzostw Świata Francja zmierzyła się z Włochami. W dogrywce kapitan Francuzów Zinédine Zidane uderzył głową w klatkę piersiową piłkarza drużyny przeciwnej Marco Materazziego, powalając go na murawę, za co ujrzał czerwoną kartkę. Jak się okazało, reprezentant Włoch nie był jednak bez winy, bowiem wcześniej sprowokował Francuza, kierując pod jego adresem obraźliwe słowa. I choć łatwo możemy zrozumieć towarzyszące tego typu sytuacjom emocje oraz stres, z jakim zmierzyć muszą się sportowcy, co – nawiasem mówiąc – do pewnego stopnia ich usprawiedliwia, to pamiętać musimy, że z ich profesją wiąże się szczególna misja, wszak są oni osobami publicznymi, niejednokrotnie będąc wzorami dla innych, zwłaszcza ludzi młodych. Dlatego też spoczywa na nich duża odpowiedzialność, gdyż stają się oni ludźmi powołanymi do przekazywania społeczeństwu ideałów szlachetnych i wzniosłych.

Można powiedzieć, że z każdym sportem wiążą się aspekty tak pozytywne, jak i negatywne. Uprawianie dowolnej dyscypliny jest w stanie ubogacić jednostkę, wzmocnić jej kondycję zdrowotną oraz psychiczną i duchową. W każdym sporcie zawodnik może również zachować się niemoralnie – oszukując, stosując doping wydolnościowy, uczestnicząc w praktykach korupcyjnych czy zbyt agresywnie atakując rywala. Ponadto nawet w stosunkowo spokojnych grach sportowych dojść może do tragicznych wypadków. Przykładem jest tradycyjny francuski sport, czyli pétanque. Zawodnicy – niezależnie od tego, w jakich składach osobowych rozgrywają partie – oddają rzuty metalowymi kulami, tzw. bulami, w kierunku małej drewnianej lub plastikowej kulki, którą w Polsce określa się najczęściej mianem „świnki”. I chociaż wykorzystywane w tej grze metalowe kule, fachowo nazywane bulami, nie należą do lekkich, gdyż ich waga sięga 650-800 gramów, to jednak sport ten wymaga przede wszystkim koncentracji, a nie ponadprzeciętnej tężyzny fizycznej, dlatego popularny jest nawet wśród seniorów. Uważa się go przy tym za bardzo bezpieczny, tym niemniej i w jego historii odnotowano przypadek śmiertelny – w 2008 roku wskutek uderzenia bulą w głowę podczas amatorskiego meczu pétanque rozgrywanego we francuskiej miejscowości Adé zmarł Franck Hourcade. Co więcej, owa nad wyraz spokojna dyscyplina sportu dawała niejednokrotnie asumpt do burd i aktów wandalizmu. Otóż w niektórych rejonach Francji zawodnicy i kibice potrafili nawzajem rzucać w siebie kulami, wdawać się w bójki i nadużywać alkoholu, tak iż władze zmuszone były na terenie Burgundii, gdzie dochodziło do najpoważniejszych ekscesów, czasowo zawiesić rozgrywki pétanque.

Próbując dociec, czy istnieją sporty niemoralne, nie chodzi nam jednak o to, że z niektórymi typami sportów, a może nawet ze znaczną ich większością, wiąże się mniejsze lub większe ryzyko doznania poważnej kontuzji czy wystąpienia moralnej deprawacji zawodnika. Nie ulega oczywiście wątpliwości to, że pewnym rodzajom ludzkiej aktywności ruchowej towarzyszy wyjątkowo wysokie ryzyko urazów czy nawet utraty życia. Wiadomo przecież, że skoki narciarskie są znacznie bardziej niebezpieczne niż wspomniane powyżej pétanque. Z kolei w cieszącej się wielkim zainteresowaniem sponsorów piłce nożnej łatwiej jest o korupcję – w dodatku na znacznie większą skalę – aniżeli w mniej dotowanym tenisie stołowym.

O co w takim razie chodzi nam, gdy pytamy, czy istnieją niemoralne dyscypliny sportu? Otóż zadając takie pytanie chcemy dowiedzieć się, czy można wskazać na takie sporty, które same w sobie, z uwagi na panujące w nich zasady, niosą tak duże zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia uprawiających je osób, że samo poświęcanie się im, także na szczeblu amatorskim, należałoby uznać za moralnie niegodziwe. Sportami, które trzeba byłoby uznać za niemoralne w sposób inherentny, byłyby więc takie, którym towarzyszyłoby nadmierne ryzyko nadwątlenia kondycji fizycznej i psychicznej jednostki. Przy czym już same reguły rządzące tymi dyscyplinami wręcz nakazywałyby uprawiającym je zawodnikom brak poszanowania dla zdrowia własnego i swego przeciwnika.

Wydaje się, że z wyłuszczonych powyżej względów poważne zastrzeżenia moralne budzą zwłaszcza szczególnie niebezpieczne sporty ekstremalne, takie jak wyścigi samochodowe, akrobacje samolotowe czy alpinizm i himalaizm. Polskim fanom sportu dobrze znane są zapewne losy Roberta Kubicy, który jako uczestnik jednego z rajdów doznał w lutym 2011 roku poważnego wypadku, odnosząc rozległe obrażenia narządów wewnętrznych i mózgu, a także wielomiejscowe złamania kończyn. Jeszcze bardziej tragiczne okazały się zaś losy polskiego himalaisty Tomasza Mackiewicza, który na początku 2018 roku zginął podczas wyprawy na Nanga Parbat. Dwaj wspomniani sportowcy reprezentują dyscypliny wiążące się z wyjątkowo dużą dozą ryzyka, które zdaje się być od uprawianych przez nich sportów nieodłączne. Wiadomo przecież, jak niebezpieczna jest jazda samochodem przy tak wielkich prędkościach, jakie rozwija się podczas zawodów motorowych. Powszechnie znanym faktem jest również to, iż człowiekowi trudno jest zaadaptować się na wysokościach powyżej 5000 m. n. p. m., z jakimi mają do czynienia himalaiści, którzy nieuchronnie stykają się z huraganowymi wiatrami, niskimi temperaturami, ograniczoną widocznością i z ostrym promieniowaniem słonecznym powodującym między innymi ślepotę śnieżną. Mimo iż ryzyko narażenia na szwank zdrowia i życia jest w tego typu sportach bardzo duże, to jednak ma ono charakter potencjalny. Zarówno w wyścigach motorowych, jak i w alpinizmie czy himalaizmie mamy wszakże do czynienia z jasno sprecyzowanymi normami bezpieczeństwa, których przestrzeganie pozwala uniknąć najgroźniejszych dla jednostek następstw. W różnego rodzaju wyścigach samochodowych czy motocyklowych zawodnicy korzystają ze specjalnych kasków i ochraniaczy, a ponadto używane przez nich pojazdy są regularnie serwisowane przez kompetentnych techników, co pozwala zmniejszyć groźbę awarii. Alpiniści czy himalaiści przed wyruszeniem w najtrudniejsze trasy przechodzą natomiast proces aklimatyzacji i licznych przygotowań, stosując przy tym wysokiej klasy sprzęt i zabezpieczającą ich ciała odzież sportową. Zatem dyscypliny te, jeżeli uprawiane są z najwyższą dbałością o detale i przez odpowiednio przygotowanych do tego ludzi, mogą być etycznie akceptowalne.

Mimo iż nawet w wyścigach motorowych czy w himalaizmie może dochodzić do przejawów nazbyt agresywnej i nieuczciwej konkurencji – wszak i tam rywalizujący ze sobą zawodnicy mogą podejmować próby nieakceptowalnego etycznie zaszkodzenia konkurentom – to jednak same zasady rywalizacji, jakie w nich panują, nie wymuszają na sportowcach agresji oraz nastawania na zdrowie przeciwnika. Inaczej jest natomiast w najbardziej brutalnych sportach walki o charakterze antagonistycznym, które – ogólnie rzecz biorąc – opierają się na kontrataku, ataku i poszukiwaniu słabych stron rywala. Modelowy przykład dyscypliny sportu, której uprawianie zdaniem większości etyków jest moralnie wątpliwe, stanowi boks.

Z boksem wiąże się wiele kontrowersji o charakterze medycznym i etycznym. Już prosta analiza statystyk dotyczących osób, które poniosły śmierć w wyniku walk na ringu, każe zastanowić się nad sensownością i moralnym uprawomocnieniem bokserskich zmagań. Tylko w latach 1945-1985 odnotowano 357 ofiar śmiertelnych w owej dyscyplinie sportu, która w związku z tym – mimo udoskonalenia metod sędziowania, polepszenia jakości opieki lekarskiej nad zawodnikami oraz poprawienia poziomu ich przygotowania fizycznego i mentalnego – nie cieszy się dobrym wizerunkiem. Dość powiedzieć, że w 1983 roku Związek Medycyny Światowej na XXXV Zgromadzeniu w Wenecji wypowiedział się na temat boksu nad wyraz krytycznie, rekomendując wyeliminowanie go z grona dyscyplin sportowych, a Międzynarodowy Komitet Olimpijski kilkakrotnie groził usunięciem go z programu igrzysk olimpijskich.

Nie ulega wątpliwości, że zawodnicy uprawiający antagonistyczne sporty walki, zwłaszcza te o charakterze najbardziej kontaktowym i grożącym przez to szczególnie niebezpiecznymi urazami ciała, w sposób nieomal ekstremalny narażają na szwank swoje zdrowie, a nawet życie. Uwaga ta dotyczy głównie boksu, w którym u zawodników dochodzi do niezwykle ciężkich obrażeń – przykładami mogą być zawały mózgu, krwotoki wewnętrzne, uszkodzenia kręgosłupa czy pęknięcia czaszki. Poważnym problemem, który towarzyszy interesującej nas dyscyplinie, jest encefalopatia bokserska, czyli schorzenie neurologiczne będące postacią przewlekłego urazowego uszkodzenia mózgu, jakie występuje u około 20% bokserów, zwłaszcza tych bardziej zaawansowanych, bowiem średnia wieku pojawienia się objawów wynosi w przypadku tej choroby 12-16 lat od chwili rozpoczęcia kariery. Negatywnym skutkiem regularnego uprawiania boksu jest też znaczna atrofia kory mózgowej i zubożenie zasobów neuronalnych. Należy zaznaczyć, że owe szkodliwe dla pięściarzy następstwa nie są wyłącznie czymś potencjalnym i li tylko w przypadku boksu możliwym, gdy lekceważy się rudymentarne zasady bezpieczeństwa i uprawia ten sport bez wsparcia ze strony doświadczonych szkoleniowców, lecz są one wręcz przypisane technice boksu i zasadom, jakie w nim obowiązują. Bokser ma wszakże na celu znokautowanie przeciwnika przez pozbawienie go przytomności, a uczynić to musi korzystając z całego potencjału fizycznego, jaki posiada i przy użyciu największej siły, jaką może z siebie wykrzesać. Agresja i brak respektu dla osobowej godności rywala są więc nieodłączną częścią boksu, wpisaną niejako w same reguły, jakie w nim panują. Dlatego też pięściarstwo zasadniczo różni się od wszystkich innych sportów, nawet wyjątkowo niebezpiecznych, a – jak się wydaje – współczynnik ryzyka dla zdrowia i integralności psychofizycznej człowieka jest w nim stanowczo za wysoki. Jeśli którąś z dyscyplin sportowych należałoby wobec tego uznać za niemoralną, to byłby to boks, zarówno amatorski, jak i zawodowy.

Jednakowoż nie oznacza to, iż z uprawiania boksu nie ma jakiegokolwiek pożytku, a sport ten jest całkowicie bezsensowny. Taka ocena byłaby zbyt surowa, albowiem przynajmniej pewne elementy treningu bokserskiego mogą być przydatne dla niektórych jednostek z uwagi na ich obowiązki zawodowe. Toteż umiejętności bokserskie mogą mieć pozytywne przełożenie na pracę żołnierza, ochroniarza czy policjanta. Jednak sam boks, z uwagi na obowiązujące w nim zasady, jest sportem niemoralnym, a jego uprawianie wymierzone jest przeciwko osobowej godności człowieka. Wynika z tego postulat zaprzestania propagowania go w mediach i przestrzegania opinii publicznej przed jego szkodliwymi konsekwencjami. Przy czym należy pamiętać, że w obiektywne dobro osoby ludzkiej godzić może również niewłaściwe i bezmyślne uprawianie każdej innej dyscypliny sportu, nawet najbardziej – wydawałoby się – spokojnej. Sport bowiem, jak każdy rodzaj naszej aktywności, wymaga obecności kontrolującej go siły rozumu.

Czytaj także

Comments (1)

write a comment

Comment
Name E-mail Website

  • 29 listopada 2018 o 17:57 Dymitr Ogonowski

    Co do karate, to teraz rzeczywiście, to już poszło w kierunku sportowym, jak już nawet wkluczyli jako dyscyplinę olimpijską. Ale z tego, co wiem, jeden z wielkich mistrzów karate był przeciwny jego usportowieniu. Pewnie inni dawni wielcy mistrzowie też. Od siebie dodam, że walka w napierstnikach jest sprzeczna z logiką nazwy karate (po japońsku “puste ręce). Karate sportowe upodabnia się do kick-boxingu. Tradycyjne karate polegało na zdolności do obrony “pustymi rękami” przed przeciwnikiem. Istniała tam też zasada: “zabić jednym ciosem”. Mogła być niemoralna ale na Okinawczycy nie byli chrześcijanami. W każdym razie w sportowym karate, to siłą rzeczy to nie może być stosowane.

    Reply