Newsletter subscribe

Idea

Marcin Murzyn: W rocznicę śmierci świętego Maksymiliana Marii Kolbego

Posted: 14 sierpnia 2018 o 16:59   /   by   /   comments (0)

14 sierpnia 1941 roku męczeńską śmierć z rąk niemieckich zbrodniarzy poniósł polski franciszkanin Maksymilian Maria Kolbe. Każdego roku wspominamy jego heroiczny czyn złożenia ofiary z własnego życia za bliźniego.

Ogólnie znane jest bowiem zdarzenie, jakie latem 1941 roku miało miejsce w obozie KL Auschwitz. Gdy podczas obozowego apelu 29 lipca Karl Fritzsch wskazał grupę 10 więźniów, którzy mieli zostać skazani na śmierć, Kolbe podjął decyzję, która na trwałe zapisała się w dziejach Polski. Franciszkanin, mimo iż nie znalazł się wśród wytypowanych skazańców, postanowił zgłosić się jako ochotnik, by zastąpić innego więźnia. Był nim Franciszek Gajowniczek – ojciec dwóch synów, będący głową i głównym żywicielem swojej rodziny. Zakonnik, dowiedziawszy się o tym fakcie, poprosił kierownika obozu o możliwość pójścia do celi śmierci zamiast Gajowniczka. Jak później się okazało, ten ostatni doczekał końca wojny, a następnie dożył sędziwego wieku – zmarł wszakże w 1995 roku – tak iż osobiście mógł zaświadczać o wyjątkowym czynie Kolbego, który w 1971 roku został beatyfikowany, zaś w 1982 roku kanonizowany.

Okoliczności męczeńskiej śmierci polskiego franciszkanina są powszechnie znane, podobnie jak jego wzbudzająca podziw postawa, którą zaprezentował w ostatnich dniach swego życia. Zanim dobito go zastrzykiem z fenolu wspierał psychicznie i duchowo osadzonych w celi śmierci głodowej współwięźniów, dodając im otuchy i zachęcając do modlitwy. Heroiczny czyn darowania swego życia za bliźniego, na który zdobył się zakonnik, z niezwykłą mocą pokazał, że człowiek jest bytem obdarzonym wolnością, za sprawą której transcenduje zdeterminowaną rzeczywistość przyrodniczą. Dlatego ostatnie dni życia Kolbego słusznie przypominane są w licznych opracowaniach historycznych, a sama postać świętego znana jest nie tylko w Polsce, ale i zagranicą. Nie ulega wątpliwości, że męczennik z KL Auschwitz może uchodzić za wzór osobowy, aczkolwiek nie tylko z uwagi na to, w jaki sposób zachował się w nad wyraz nieludzkich czasach hitlerowskiej okupacji i obozów zagłady. W okresie pokoju – nie licząc ekstraordynaryjnych i wyjątkowo tragicznych zdarzeń losowych w rodzaju wypadków komunikacyjnych, zamachów terrorystycznych czy katastrof naturalnych – nikt nie znajduje się na ogół w warunkach, w których mógłby złożyć ofiarę z własnego życia dla drugiego człowieka. Taki dar może być zresztą dziełem wyłącznie jednostek o ponadprzeciętnej osobowości i ogromnej sile ducha. Trudno byłoby wymagać od każdej osoby heroizmu. Inspiracją dla każdego z nas może stać się natomiast działalność Kolbego sprzed czasów II wojny światowej.

Urodzony w 1894 roku w Zduńskiej Woli Rajmund Kolbe (imię Maksymilian przyjął po rozpoczęciu nowicjatu w zakonie franciszkanów, zaś imię Maria po złożeniu ślubów wieczystych) był człowiekiem o niezwykle szerokich horyzontach. Zajmował się bowiem działalnością naukową, organizatorską i misyjną. Był człowiekiem wszechstronnie wykształconym – studiował w Krakowie i w Rzymie, uzyskując doktoraty z filozofii i teologii, jednakże jego zainteresowania obejmowały również matematykę i fizykę. W 1915 roku we włoskim urzędzie patentowym zarejestrował nawet swój projekt „Eteroplanu”, który miał być trójczłonową rakietą umożliwiającą loty w kosmos. Po ukończeniu studiów filozoficznych i teologicznych prowadził w krakowskim seminarium ojców franciszkanów zajęcia z historii Kościoła, lecz najbardziej znany stał się za sprawą swej działalności wydawniczej.

Od stycznia 1922 roku z inicjatywy Kolbego zaczął ukazywać się w Krakowie, a następnie w Grodnie, miesięcznik „Rycerz Niepokalanej” – pismo poruszające nie tylko tematy religijne, ale też polityczne, społeczne i kulturalne. Periodyk cieszył się w międzywojennej Polsce ogromną popularnością, tak iż z czasem zakonnik zaczął wydawać również inne czasopisma, jak na przykład skierowane do dzieci i młodzieży miesięczniki „Rycerzyk Niepokalanej” i „Mały Rycerzyk Niepokalanej” oraz informujący o działalności ewangelizacyjnej „Biuletyn Misyjny”.

Działalność wydawniczą franciszkanin rozwijał przede wszystkim w Niepokalanowie, gdzie w 1927 roku założył klasztor. Kierując jego budową udowodnił, iż posiada niezwykły wprost talent organizacyjny, który potrafił łączyć także ze zwykłą pracą fizyczną w roli budowniczego świątyni. Nade wszystko zabiegał on jednak o pozyskiwanie niezbędnych do wzniesienia obiektu materiałów budowlanych, co w borykającej się w latach dwudziestych XX wieku Polsce wcale nie było zadaniem łatwym. Po ukończeniu budowy klasztor w Niepokalanowie stał się prężnym ośrodkiem wydawniczym, wyposażonym w wysokiej jakości sprzęt drukarski, który umożliwiał wydawanie około 60 milionów egzemplarzy rozmaitych pism w ciągu roku. Aby uzmysłowić sobie, jak nowoczesnym kompleksem medialnym był w międzywojennej Polsce Niepokalanów, warto nadmienić, że w 1938 roku przygotowano plan budowy w sąsiedztwie klasztoru małego lotniska, które funkcjonowałoby dla potrzeb wydawnictwa, zaś tuż przed wybuchem II wojny światowej odbyły się próbne audycje z nowo założonego radia. Oba plany zostały jednak brutalnie zniweczone przez napaść na Polskę hitlerowskich Niemiec, co pozwala nam zrozumieć, jak wielką tragedią dla Rzeczpospolitej okazała się wojna, za sprawą której przerwany został proces modernizacji kraju, dodatkowo pozbawionego w jej wyniku znacznej części elity intelektualnej, reprezentowanej wówczas między innymi przez Kolbego.

Maksymilian Maria Kolbe dał się poznać nie tylko jako doskonały organizator i człowiek wszechstronnie wykształcony, ale też jako misjonarz i prawdziwy światowiec. W latach 1931-1935 prowadził bowiem działalność misyjną w Japonii, gdzie – na wzór polskiego Niepokalanowa – założył franciszkański klasztor. Powstał on na stoku jednej z gór otaczających Nagasaki, a dzięki swemu położeniu, które wskazał sam ojciec Maksymilian, obiekt przetrwał zrzucenie na miasto bomby atomowej 9 sierpnia 1945 roku.

Ten krótki przegląd najważniejszych aspektów biografii Kolbego pokazuje, że jest on postacią, która uchodzić może za prawdziwy wzór do naśladowania także dla współczesnych Polaków, którzy chcą trwać w swych patriotycznych postawach. Te ostatnie, zwłaszcza w okresach pokoju, najlepiej jest bowiem manifestować poprzez wytężoną pracę na rzecz innych ludzi, w szczególności zaś przedstawicieli swojej wspólnoty narodowej. Tego rodzaju pracę podejmował w modelowy wręcz sposób ojciec Maksymilian, który niemal każdy rodzaj swej aktywności przedsiębrał mając na względzie szeroko rozumiane potrzeby społeczne. Popularyzacja kultury na łamach wydawanych w Niepokalanowie czasopism, dążenie do uruchomienia prężnej i obejmującej swym zasięgiem cały kraj rozgłośni radiowej czy pisanie pamiętników, listów, artykułów i referatów, czym Kolbe czynnie się zajmował, stanowią przykład tego, że człowiek może samorealizować się i wzbogacać intelektualnie i moralnie w sposób najbardziej wszechstronny i pełny właśnie wtedy, gdy jednocześnie służy drugiemu człowiekowi, będąc – jako istota ze swej natury ukierunkowana na życie wespół z innymi i dla innych – otwartym na „ty” i „my”.

Czytaj także

Comments (0)

write a comment

Comment
Name E-mail Website