Kwestia umysłu jest jednym z kluczowych problemów, które chce opisać i wyjaśnić filozofia. Przy czym stara się ona tego dokonać wykorzystując możliwie szerokie spektrum narzędzi poznawczych. Dlatego odwołuje się do różnych typów doświadczenia (potocznego, naukowego, zewnętrznego i wewnętrznego), a także analizuje wyniki badań nauk szczegółowych.

W dziejach filozofii opracowano już wiele teorii, które próbowały wytłumaczyć życie umysłowe człowieka. Należy jednak pamiętać, że każda z koncepcji mieści się w określonym paradygmacie, bazującym z kolei na pewnych presupozycjach dotyczących tego, czym są podmiot życia umysłowego (dusza), struktura umysłu (intelekt i wola), dyspozycje umysłowe (wiedza, pamięć, prowidencja i cnoty), funkcjonowanie umysłu (relacja władz zmysłowych do umysłowych oraz intelektu i woli) i specyfika czynności umysłowych (poznania, świadomości, samoświadomości, intencjonalności, refleksji, sumienia, pożądania i aktów wolitywnych).

Obecnie mówi się o trzech wielkich paradygmatach uprawiania filozofii, które przekładają się na rozstrzygnięcia, do jakich dochodzi się w filozofii umysłu. Wymienia się wśród nich tradycję metafizyczną (myśl klasyczną), fenomenologię (korzystającą też z dokonań filozofii transcendentalnej) i nurt analityczno-naturalistyczny.


Współcześnie najbardziej wpływowy jest bez wątpienia ten ostatni. Wspiera go autorytet nauk przyrodniczych, co pozostałe tradycje filozoficzne spycha do defensywy. Empiryczne badania nad ludzkim mózgiem powiększyły oczywiście wiedzę na temat funkcjonowania tego organu, ale wiele spraw pozostawiły bez odpowiedzi. Istnieją różne odmiany ujęć naturalistycznych, lecz łączy je założenie, że ludzki umysł może być utożsamiony z tym, co zachodzi w ludzkim mózgu.         

Eliminacjonizm neguje występowanie zjawisk mentalnych, przecząc naszemu doświadczeniu wewnętrznemu, które wskazuje na realność sfery wewnętrznej i podmiotowości. Redukcjonizm pierwszoosobowe fakty psychiczne sprowadza natomiast do procesów neurofizjologicznych. W takim podejściu nie uwzględnia się więc duszy, a w ślad za tym realności życia wewnętrznego człowieka i transcendencji aktów umysłowych względem ciała (mózgu). Paradygmat fenomenologiczny za punkt wyjścia obiera doświadczenie wewnętrzne, ludzką świadomość i jej treści. Akcentuje się w nim transcendentalne uwarunkowania przeżyć podmiotu, afirmując realność doświadczenia wewnętrznego i specyfiki naszego życia umysłowego. Dlatego cennym uzupełnieniem może być zwrócenie uwagi wyłącznie na perspektywę trzecioosobową stanowiska naturalistycznego. Fenomenologia zgłębia bowiem subiektywność odczuć podmiotu.


Zaletą teorii czerpiącej z myśli klasycznej jest zaś uwzględnianie zarówno empirii, jak i pierwszoosobowych przeżyć wewnętrznych jednostki ludzkiej, które świadczą o bogactwie jej immanencji. Jest to koncepcja, której prekursorem był Arystoteles (385-323 p. n. e.), zakładająca, że najbardziej podstawową ludzką czynnością jest poznanie, które ma charakter zmysłowo-intelektualny. Co prawda Stagiryta istotę człowieka wiązał z rozumnością, uznając intelekt za czynnik, który w pierwszej kolejności odpowiada za nasze poznanie, kierowanie działaniem (zarówno w sferze indywidualnej, jak i społecznej) i wytwarzanie, lecz nie miał wątpliwości, że nie jesteśmy w stanie posługiwać się nim należycie bez korzystania z doświadczenia zmysłowego. 


Właśnie do jego filozofii nawiązał św. Tomasz z Akwinu (1225-1274), który zaakcentował zależność procesu poznania umysłowego i jego rezultatów od działania zmysłów. Człowiek – jak skonstatował Akwinata – ma bowiem świadomość, że jest tym, który poznaje umysłowo, jak i tym, który odbiera wrażenia zmysłowe. Było dla niego oczywiste, że władze zmysłowe są nam potrzebne w poznaniu umysłowym nie tylko przy zdobywaniu wiedzy, ale także przy posługiwaniu się wiedzą już zdobytą. Rola ciała, a w szczególności mózgu, nie jest więc przez średniowiecznego myśliciela deprecjonowana, przez co nie traci na aktualności w obliczu wysokiej rangi, jaką współczesne neuronauki przypisują badaniom empirycznym. Paradoksalne jest jednak to, że analizy życia umysłowego człowieka w wydaniu św. Tomasza z Akwinu, mimo swojego wszechstronnego i wieloaspektowego charakteru, są stosunkowo słabo umocowane w dzisiejszej kulturze. Warto je przeto przypomnieć, bo to, co Akwinata mówi na temat ludzkiej psychiki wydatnie pogłębia rozumienie natury człowieka. 

Tomaszowa psychologia nie zawiera tak wielu szczegółowych opisów przeżyć ludzkich, ile filozofia podmiotu, która koncentruje się na badaniu jaźni i jej aktów. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że Akwinata nie docenia wagi egzystencjalnych rozterek jednostki. Wrażenie to wzmaga zobiektywizowany, a momentami oschły styl jego wypowiedzi. To prawda, że antropologia Doktora Anielskiego nie jest ukierunkowana fenomenologicznie, gdyż jej profil jest wyraźnie metafizyczny, ujmujący zagadnienie w aspekcie ontyczno-strukturalnym. Ludzkie przeżycia, zdaniem Tomasza, są czymś realnym i danym do wyjaśnienia, tak jak realny w swym bycie jest sam człowiek. Analiza naszej psychiki w związku z tym nie powinna opierać się wyłącznie na tym, co przeżywane i uświadomione, choć oczywiście nie może tego pominąć. Dlatego, jak zauważa Mieczysław A. Krąpiec (1921-2008), Akwinata każdorazowo odnosi się do żywego podmiotu, jakim jest każdy z nas, wraz z bogactwem swego życia psychicznego.


Św. Tomasz z Akwinu hołdował realizmowi, zarówno w wersji ontologicznej, jak i epistemologicznej. Przeto realna była dla niego też rzeczywistość podmiotu, o której każdego z nas poucza doświadczenie wewnętrzne (pierwszoosobowe). Prawdziwe są również jego przeżycia i to, do czego się one odnoszą. Według Akwinaty każdy z nas doświadcza, że właśnie on sam jest poznającym. Centrum życia psychicznego indywiduum jest świadomy podmiot-substancja, który doznaje własnej immanencji i tego, że realnie podmiotuje (wyłania z siebie) różnorakie akty, wobec których zachowuje transcendencję (nigdy się w nich nie wyczerpuje ani nie roztapia, lecz czuje, iż w jakiś sposób są one z nim związane i przezeń zainicjowane).


Mimo iż św. Tomasz podkreśla, że centrum życia psychicznego ma charakter duchowy, to jednak nie lekceważy on materialnych aspektów ludzkiej psychiki, doceniając cielesność i związaną z nią sferę przeżyć. Za Arystotelesem wyróżnia on bowiem trzy zasadnicze stopnie życia: wegetatywny, sensytywny i umysłowy. Każdy z nich związany jest z pojawieniem się określonych, nieobecnych na niższych poziomach, rodzajów władz. Przy czym wyższy stopień życia zawiera w sobie władze urzeczywistniające niższy poziom życia. Stąd istota sensytywna realizuje także funkcje wegetatywne, a byt rozumny uczestniczy zarazem w życiu wegetatywnym i zmysłowym. Najniższy ze stopni życia – wegetatywny – ograniczony jest ramami swojej cielesności. Organizuje go dusza, a władze, jakimi dysponuje, dotyczą odżywiania, wzrostu i rozmnażania. Poza to, co materialne, nie wychodzi też istota, której przysługują władze sensytywne. Na te ostatnie składają się zmysły zewnętrzne i zmysły wewnętrzne (zmysł wspólny, wyobraźnia, pamięć i władza osądu zmysłowego/rozum szczegółowy). Dysponując wyłącznie poznaniem zmysłowym, nie sposób uwolnić się od bariery miejsca i czasu. Wobec tego zwierzę poznaje tylko to, co po prostu dane jest przed nim i aktualnie podpada pod jego zmysły. Bardziej rozwinięte organizmy, przede wszystkim ssaki, korzystają jeszcze z pamięci i wyobraźni, przez co odtwarzać mogą minione obrazy, lecz każdorazowo dostępne jest ich poznaniu tylko to, co konkretne i materialne. Dopiero intelekt ujmuje to, co powszechne, potrafiąc posługiwać się pojęciami ogólnymi. Jest on wszakże niematerialny i nie posługuje się organem cielesnym. W związku z tym transcenduje on materię. Poznanie pojęciowe (abstrakcja), wydawanie sądów (separacja) i podejmowanie aktów wolitywnych, okazują się więc czymś niecielesnym. Jednakowoż człowiek, posiadając też władze wegetatywne i sensytywne, nie może odpowiednio wykorzystywać władz umysłowych bez dopływu treści poznawczych, które pochodzą z empirii. Lecz warto przy tym pamiętać, że pomiędzy poszczególnymi ludzkimi władzami występuje hierarchia. W aspekcie genezy władze wegetatywne wyprzedzają sensytywne, a te z kolei władze umysłowe. Nie jest jednak tak, iż władze wyższe emanują z niższych. Zaistnienie takiej sytuacji łamałoby bowiem metafizyczną zasadę proporcjonalności skutku i przyczyny. W istocie dusza posiada wszystkie władze jednocześnie, a genezę należy tu rozumieć tak, iż sfery wegetatywna i zmysłowa ujawniają się w procesie rozwoju człowieka najwcześniej, gdyż częściowo już w okresie życia płodowego. Ważne jest to, że w porządku doskonałości natury najważniejsze są władze duchowe, ponieważ to właśnie spełnianie aktów intelektu i woli umożliwia człowiekowi doskonalenie się na miarę swojego osobowego statusu. Akwinata twierdzi zatem, że pozostałe władze podporządkowane są temu, aby władze umysłowe mogły należycie działać, a co za tym idzie, ażeby człowiek mógł wyrazić się w sposób typowo ludzki. Nie ulega więc wątpliwości, że w kwestii rangi i znaczenia pierwszeństwo mają władze umysłowe, zaś najniżej sytuują się władze wegetatywne. Św. Tomasz dodaje nawet, że władze duszy mające pierwszeństwo w porządku doskonałości i natury, czyli władze umysłowe, są źródłem innych władz jako ich cel i czynna zasada.


O niematerialności podmiotu-substancji, zdaniem św. Tomasza z Akwinu, świadczy to, że wśród wyłanianych przez ten byt aktów znajdują się też takie, które mają charakter duchowy. Podmiotowane muszą być więc przez władzę, która sama jest niematerialna. Poznanie umysłowe i wola dokonują się bez pośrednictwa narządu cielesnego, zatem ich zasadą okazuje się dusza. Działa ona sama przez się, a ponieważ każdy byt działa o tyle, o ile jest w akcie, to posiada ona samodzielne i niezależne od ciała istnienie. W przypadku bytu ludzkiego samodzielna i substancjalna dusza, jako akt i forma organizująca materię i ciało, staje się także zasadą działań umysłowych, integrując konieczne z punktu widzenia organizmu człowieka procesy życiowe.

Akwinata podkreśla, że życie psychiczne człowieka nie ogranicza się tylko do tego, co się z jednostką dzieje i czego doświadcza. To, jak ono się kształtuje, zależy również od samego człowieka i od tego, co poznaje oraz wybiera, jak też ku czemu się kieruje. Nie ma w tym oczywiście całkowitej dowolności, bo każdy z nas musi liczyć się z uwarunkowaniami podmiotowymi w postaci skłonności naturalnych czy sposobu funkcjonowania poszczególnych władz. Psychika ludzka posiada przeto wyraźny wymiar normatywny. Każdy z nas jest wszakże ukierunkowany na poznawanie prawdy, realizowanie nakazów moralności i percypowanie piękna. Stąd prawda, dobro i piękno są miarą aktów budujących ludzką psychikę oraz wyznaczają jej obiektywny kierunek działania. Zdaniem św. Tomasza życie psychiczne człowieka rozgrywa się zatem nie tylko na poziomie nieświadomym (coś dzieje się w człowieku), ale nade wszystko w sferze świadomej, tak iż podmiot podejmuje przytomnie rozmaite akty wegetatywne, sensytywne i umysłowe. Kompletne funkcjonowanie naszej psychiki polega w związku z tym na spełnianiu wszystkich rodzajów aktów, co z kolei wymaga zupełności duchowo-cielesnej natury człowieka. Jednakowoż to sfera umysłowa okazuje się tym, co w człowieku najbardziej spotencjalizowane i otwarte na udoskonalanie. Wykorzystując wszechstronnie zdolności intelektualne stajemy się niejako bardziej i pełniej ludźmi, co swój szczyt osiąga w nawiązaniu relacji z innymi osobami, a ostatecznie także z Bogiem. Podczas gdy władzami wegetatywnymi i sensytywnymi możemy łączyć się z rzeczami materialnymi, to w komunię z Absolutem jesteśmy w stanie wejść tylko poprzez intelekt i wolę. Dlatego Akwinata pisze, że najwyższą postacią złączenia się z Bogiem jest złączenie się z Nim za sprawą miłości. Dodatkowo poznanie Boga w sposób umysłowy uchodzi za cel ostateczny każdej substancji obdarzonej umysłem, a więc również duszy ludzkiej. Bóg jest bowiem najdoskonalszym przedmiotem poznania. Człowiek, który jest bytem wręcz stworzonym po to, by poznawać, najodpowiedniej może realizować swoje przeznaczenie poprzez kontemplację Absolutu.


Analizując ludzką psychikę, św. Tomasz z Akwinu nie pomija roli uczuć i emocjonalności. To właśnie te czynniki, których źródło jest witalno-cielesne, nadają życiu psychicznemu szczególnego kolorytu, naznaczając je piętnem indywidualności. Niekiedy wspomagają wyłanianie aktów umysłowych, a innym razem utrudniają. Faktem jest jednak, że człowiek odznacza się bogatą emocjonalnością, która zdominowana jest przez uczucia pożądawcze (ukierunkowane na dobro) i popędliwe (wynikające z reakcji na zło, przeszkadzające jednostce w realizacji dobra). Ponadto jego życiu nadają ton uczucia o charakterze cielesnym (zaczynające się w ciele przez uświadamianie sobie, iż doznaje się przyjemności lub przykrości) i zmysłowym (wiążące się z upodobaniem lub awersją do jakiegoś przedmiotu). Trzeba przy tym pamiętać, że poszczególne władze, jakie składają się na ludzką psychikę, są wzajemnie zależne w funkcjonowaniu. Przykładem może być rozum, który zależny jest od zmysłów dostarczających mu materiału poznawczego. Dlatego też uszkodzenie narządów zmysłowych stanowi przeszkodę dla poznania intelektualnego. 

Zatem pomimo strukturalnej odrębności poszczególnych władz, w aspekcie funkcjonalnym okazują się one współzależne. Życie psychiczne człowieka odznacza się przy tym jednością. Choć składa się na nie wiele władz-możności, które spełniają różnorodne akty, to jednak człowieka spaja i organizuje jedna tylko dusza i jeden akt istnienia, co nie przekreśla oczywiście tego, że ludzka dusza realizuje funkcje zarówno wegetatywno-zmysłowe, jak i umysłowo-intelektualne.

Podkreślając, że na psychikę ludzką silnie oddziałują czynniki witalno-popędowe, św. Tomasz z Akwinu opracowuje koncepcję, dzięki której lepiej rozumiemy człowieka takim, jakim on w istocie jest – z jego emocjonalnością, pobudliwością i niestałością. Łatwiej dzięki temu pojmujemy, że nikt z nas nie jest wyłącznie intelektem, który byłby odporny na wszelkiego rodzaju bodźce płynące z otoczenia. Wiedząc, że człowiekiem targają rozmaite uczucia i emocje, uświadamiamy sobie, iż warto być wobec naszych bliźnich wyrozumiałym, a przy tym pełnym podziwu, bo właśnie bogactwo psychiki każdego z nas umożliwia nam realizację wielu budzących zachwyt przedsięwzięć.

2 KOMENTARZE

  1. No ok… od starożytności, przez średniowiecze, aż po późniejsze wieki funkcjonowali protoplaści późniejszej nauki o człowieku, w tym jego psychice, często używali metody dedukcyjnej bo brakowało wiedzy i instrumentów badawczych. Ile z tego zachowało się i rozwinęło we współczesnych gałęziach naukowych, a ile zostało odrzuconych? Ciekawe są nowe osiągnięcia psychologii ewolucyjnej, której odkryciami żywo interesuje się światowa nowa prawica i nowoczesne ruchy nacjonalistyczne, a także rozwój badań nad świadomością i coraz dogłębniejsze badanie pracy mózgu.

  2. Słaba obecność w dzisiejszej kulturze analizy Św. Tomasza jest niezupełnie paradoksalna. Jest wynikiem zadeptywania Akwinaty oraz całego renesansu katolickiego przez zachodnią cywilizację protestancko-żydowską.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię