Jedną z naszych cech narodowych jest niewątpliwie indywidualizm. Stare powiedzenie “gdzie dwóch Polaków tam trzy stronnictwa” jest aktualne po dziś dzień, co można szczególnie odczuć po chociażby kilkudniowym pobycie za granicą. Jan Mosdorf w swoim dziele “Wczoraj i jutro” podzielił indywidualizm na bierny oraz czynny i na tej właśnie podstawie go wartościował.

Indywidualizm bierny jest wyjątkowo szkodliwym zjawiskiem, ponieważ nie tylko nie przynosi żadnych owoców własnych, ale również działa ujemnie na otoczenie, poprzez uderzanie w jednostki ponadprzeciętne. Walka z wyróżniającymi się osobami jest spowodowana ciągłą obawą przed poddaniem się cudzej woli. Zbyt duża liczba biernych indywidualistów może zniweczyć dorobek nawet najzdolniejszych jednostek czynnych. Przyczyną takiego zjawiska jest poczucie własnej wyjątkowości przy jednoczesnym braku chęci tworzenia. O ile łatwiej nazwać siebie konserwatystą niż kreować coś nowego… “Nie każdemu dane jest zwycięstwo, a wielu nawet nie chce walczyć, grzęznąc w sybarytyzmie duchowym i zadowolonej rezygnacji” pisał Mosdorf. Indywidualizm bierny jest naszą wadą narodową, której nie udaje się wykorzenić od wieków, co nie oznacza że mamy przestać z nią walczyć.

Drugi typ indywidualizmu – indywidualizm czynny – motywuje działania ludzi, którzy chcą odcisnąć swoje piętno na otaczającym świecie. Chcą zaszczepić w sercach i umysłach społeczeństwa swe idee, zostawić po sobie dla przyszłych pokoleń coś o wiele cenniejszego niż majątek. Nie nazwałabym tego pychą, tylko poczuciem własnej godności. Czerpiąc wyłącznie z myśli pokoleń minionych stawiamy się na pozycji żebraków, co nie przystoi dumnemu człowiekowi. Indywidualizm czynny oceniałabym jako zjawisko pozytywne, ponieważ to właśnie dzięki niemu powstają nowe, odważne koncepcje a ludzie przerastają swoje środowiska.

W obecnym teoretycznym państwie, w którym przyszło nam żyć, próbuje się doszczętnie zniszczyć każdy przejaw ponadprzeciętności. Nijakość wszczepia się dzieciom od najmłodszych lat poprzez wtłaczanie w schematyczny system edukacji. Jakiś czas temu usłyszałam na spotkaniu pewnego stowarzyszenia, że powinno się obowiązkowo wysyłać do szkoły dzieci po ukończeniu 3 roku życia, bo im dłużej dziecko pozostaje z rodzicami tym większe generuje to zróżnicowanie! Produktem są coraz mniej samodzielnie myślące jednostki, kierujące się wyłącznie biologicznymi pobudkami. Wytwory te spełniają doskonale wymagania władców światowego kapitału. Wielkie korporacje potrzebują osób wykonujących codziennie te same monotonne czynności, stanowiących jednocześnie rynek zbytu dla wytworzonych przez siebie jednakowych usług i towarów. Samodzielne myśleniei chęć bycia innym jest dla wielu nie na rękę. Ale cóż z tego… Jesteśmy nacjonalistami nie bezkształtną masą, która nas otacza. Musimy stanowić spójną, zharmonizowaną całość zachowując jednak wewnętrzną różnorodność.

Maria Pilaryczk

Bibliografia: Jan Mosdorf “Wczoraj i jutro”

6 KOMENTARZE

  1. Indywidualizm to cecha liberalizmu, droga Pani. Polecam ten oto artykuł jakiegoś mądrego człowieka, nie mnie, choć podpisuje się pod każdym słowem:
    http://autonom.pl/?p=10094
    Człowiek winien kształtować swoją indywidualność, ale bez konfliktu ze wspólnotą, w przypadku nacjonalizmu, narodową. Indywidualizm jest podwaliną 2 zbrodniczych antynacjonalistycznych systemów:liberalizmu i kapitalizmu. Z dwojga złego to wolę nawet socjalizm, który ma trochę jednak cech wspólnotowych. Indywidualizm prowadzi do atomizacji społeczeństwa, a to, konsolidacji narodu nie służy.

  2. Bardzo trafna diagnoza Naszego społeczeństwa. Całkowicie się zgadzam z postawioną tezą i miejmy nadzieję, że zjednoczone indywidualności oczyszczą Naszą piękną Ojczyznę z POszewizmu już jesienia. Dbajmy o Nasz kraj nie tylko dla Nas samych!!! Nasze dzieci i wnuki zasługują na Swój dom również. Pozdrawiam wszystkich rodaków.

    • Niestety, wybory jesiennie to jeszcze nie czas. I apeluje, bo widzę, że są tu jednak rozumni ludzie, którzy chcą dobrze. Nie wierzcie w te namawianki Kukizowe. Już wyszło szydło z worka, ktoś chce RN w tym i ONR “podwiesić” pod Kukiza i wprowadzić razem z jakąś hołotą do Sejmu. Druga palikociarnia, tym razem pseudo-narodowa. Wasz czas jeszcze nie nadszedł, musicie poczekać na załamanie gospodarcze w kraju, po 2020 roku. I wówczas wejść frontem socjalno-solidarystyczno-narodowym, bo PiS obejmie władzę, a kukizowce będą tylko “podmianką”, która w czasie kadencji rozpłynie się po Sejmie. Niech nikt o zdrowej idei, nawet nie waży się iść teraz na żaden układ z kukiziarnią, to mina. Bądźcie jak Jobbik, jak Złoty Świt, czekajcie w ukryciu i zaatakujcie kiedy nadejdzie czas. Bardzo gorąco o to apeluje, bo widzę od paru dni, próby “podmiany” palikociarni pod “kukiziarnię” i podlizywanie się czołowych działaczy RN(w tym i niestety pana Kowalskiego, co bardzo mnie zasmuciło)pod to. Nie idźcie do koryta, bo was wyrżną.

  3. “Samodzielne myśleniei chęć bycia…” – literówka! Tekst świetny, z chęcią przeczytałbym kolejne (tej samej Autorki!), uderzające w podobne kwestie 🙂

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię