Newsletter subscribe

Gospodarka

Mateusz Wiski: Analiza rynku pracy w województwie podlaskim

Posted: 10 lipca 2018 o 08:00   /   by   /   comments (1)

„Praca jest podstawowym powołaniem człowieka na tej ziemi” – tak mawiał św. Jan Paweł II.

Już będąc dzieckiem, jesteśmy przyuczani do wykonywania różnych prac domowych. Zdarza się też, że rodziców, którzy nie „zaprzęgają” swych pociech do pomagania w różnych obowiązkach, posądza się o rozpieszczanie dzieci, co może tymże dzieciom zaszkodzić w przyszłości. Przez kolejne lata życia zdobywamy odpowiednie wykształcenie w zakresie podstawowym lub wyższym, a następnie zawód, który będziemy wykonywać przez resztę życia. Niestety czasem zdarza się, że nie możemy znaleźć pracy, co przekłada się negatywnie nie tylko na nasz status finansowy, ale także na samopoczucie i kondycję psychiczną oraz relacje społeczne. Chciałbym zatem przeanalizować i przybliżyć Państwu sytuację na rynku pracy w województwie podlaskim.

Wstępne wyniki Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności za IV kwartał 2016 r. wskazują na korzystniejszą niż przed rokiem sytuację na rynku pracy – zwiększyła się liczba pracujących i odnotowano wzrost wskaźnika zatrudnienia. Zmniejszyła się liczba osób bezrobotnych. Zatrudnienie w budownictwie wzrosło o 5,3%, co wydaje się bardzo zadowalające, gdyż przeciętnie w państwie spadło o 0,7%. Może to świadczyć o dynamicznym rozwoju infrastruktury w naszym regionie. W pozostałych obszarach zawodowych, plasowaliśmy się pośrodku stawki województw, z wyjątkiem administracji, gdzie liczba pracowników spadła. Warto zwrócić uwagę na rozkład zatrudnienia ludności w różnych gałęziach gospodarki. W naszym województwie 23,1% osób znajdowało zatrudnienie w rolnictwie, 24,7% w przemyśle i budownictwie, a 52% w obszarze usług (w skali kraju było to odpowiednio 10,5%, 31,3% i 57,8%).

W końcu grudnia 2016 r. stopa bezrobocia w województwie podlaskim wyniosła 4,7%, a w skali kraju 5,5%, co może być dla nas powodem do zadowolenia. Na wsi ukształtowała się na poziomie 4,2% (spadek o 1,0 p. proc.), a w mieście wyniosła 5,1% (spadek o 2,1 p. proc.). Co ciekawe najwyższe bezrobocie odnotowano w powiecie grajewskim, a najniższe w suwalskim. Należy jednak zwrócić uwagę na przyczyny zmniejszania się liczby osób bezrobotnych. Z pewnością ma tu znaczenie stopniowy rozwój regionu, polepszająca się sytuacja materialna mieszkańców i koniunktura gospodarcza, ale większą rolę mogła odegrać emigracja ludności za granicę i do Warszawy. Z raportów GUS wynika, że w ciągu ostatnich 10 lat wyemigrowało za pracą 110 tys. mieszkańców województwa. Dodatkowo 82,6% podlaskich migrantów było w wieku produkcyjnym. Najliczniejszą grupę stanowiły osoby w wieku 25-29 lat i 30-34 lata, dwie trzecie migrantów miało co najmniej średnie wykształcenie, z czego 19% – wyższe. Zatrważającym może wydawać się fakt, iż na każdy tysiąc mieszkańców w Podlaskiem przypadało 91 emigrantów (chodzi o wyjazdy powyżej 3 miesięcy). W skali całej Polski – 52 osoby. O trudnej sytuacji osób poszukujących pracy niech świadczy informacja, że w naszym regionie wystąpiła najmniej sprzyjająca sytuacja w Polsce do pozyskania pracy, gdyż na 1 ofertę od pracodawcy przypadało aż 55 osób.

Jeśli mówimy o pracy, to warto także wspomnieć o wynagrodzeniu za nią. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw ukształtowało się na poziomie 3985 zł i mimo wzrostu w skali roku o 4,5% (wobec wzrostu 3,8% w Polsce) stanowiło 84,5% średniej krajowej. Podobna sytuacja była w innych obszarach pracy, gdzie pomimo wzrostu płac, wciąż były one niższe niż przeciętne pensje w państwie.

Co zatem wynika z tych raportów? Z pewnością można stwierdzić, że sytuacja w naszym województwie szybko nie ulegnie zmianie. Mieszkamy na terenach głównie rolniczych, nie posiadamy bogactw naturalnych w postaci ropy naftowej, węgla kamiennego czy gazu ziemnego, ani rozwiniętego przemysłu, co warunkuje w dużym stopniu sytuację materialną mieszkańców. Dodatkowo, podobnie jak w Europie zachodniej, coraz mniej osób zajmuje się rolnictwem, a ludzie ze wsi przesiedlają się do miast. W związku z tym, może brakować dla tych osób pracy, jeżeli nie posiądą odpowiedniego wykształcenia. Należy zatem upatrywać szans w rozwoju rynku usług, a mieszkańcy województwa muszą zadbać o odpowiednią edukację swoich dzieci (i w ogóle o posiadanie licznego potomstwa), tak aby w przyszłości rozwijały one własną działalność gospodarczą, która przyniesie rozwój regionu. Rozpoczęcie takiej działalności z pewnością ułatwiłby prostszy system podatkowy i mniejsze obciążenia fiskalne, ale to już temat na inny artykuł.

Piśmiennictwo:

  1. Informacjao sytuacji społeczno – gospodarczej województw Główny Urząd Statystyczny. Kwartalnik. Rok XXI. Warszawa, Kwiecień 2017
  2. Regiony Polski. Główny Urząd Statystyczny. Warszawa 2017
  3. http://www.regiopraca.pl/portal/rynek-pracy/wiadomosci/mieszkancy-podlasia-coraz-chetniej-emigruja-za-praca-najwiecej-jest-mlodych

Comments (1)

write a comment

Comment
Name E-mail Website

  • 11 lipca 2018 o 00:23 Jan Kurpiewski

    Niestety, ale praca nie jest “podstawowym powołaniem człowieka na tej ziemi”. Praca nawet najbardziej moralna i z najszlachetniejszymi intencjami, dla katolika może być tylko środkiem uświęcania się ale nigdy nie może być celem. JP II za dużo mówił o “człowieku”, pomijając jakby “katolika”. Za św Tomaszem: pracujemy 1) na swoje utrzymanie, 2) dla zapobieżenia lenistwu, 3) celem ascezy, 3) dla dawania jałmużny. W pewnym sensie to wszystko jest pracą, nawet modlitwa, czy też… to moje pisanie teraz. Jednakże nigdzie w Ewangelii nie ma zdań typu: “Błogosławieni pracujący…” Bardziej liczy się intencja a nie sama praca.
    Prostszy system podatkowy – tak; zmniejszanie podatków – również tak (byle nie nagle, rewolucyjnie) gdyż są za wysokie. Jednakże głównym problemem gospodarek, w tym polskiej, jest lichwa. Podatki nawet dość wysokie nie szkodzą, jeśli się nie zwiększają i nie są wydawane przez państwo na obiektywne zło, w tym na płacenie lichwy. Ta zaś zawsze jest obiektywnym złem i przynosi tragiczne skutki społeczne, nie tylko ekonomiczne, zwłaszcza wtedy, gdy jej przybywa. Dlatego pomijanie lichwy w dyskusjach oznacza ich jałowość.

    Reply