Prawdopodobnie wielu z ludzi żyjących w większych miastach, zdążyło już zauważyć napływ imigrantów do naszego kraju. Ukraiński i rosyjski słychać wszędzie – w komunikacji miejskiej, na budowie, w sklepach i halach fabrycznych. Zgodnie z rządowymi statystykami około 440 tys. cudzoziemców ma ważne dokumenty, uprawniające do pobytu w Polsce[1].

W rzeczywistości może być ich więcej. Ponad połowa z nich pochodzi z Ukrainy. Niebezpieczne wydaje się być z jednej strony zwiększenie liczby wydawanych pozwoleń na pracę dla cudzoziemców (w 2019. 472667, w 2018. 366898, w 2017. 267136)[2], a z drugiej możliwość nasilenia się imigracji zarobkowej z krajów Azji.

Oprócz ludzi z Ukrainy, Białorusi i krajów UE do Polski przybywają też obywatele Indii, Nepalu, Bangladeszu i Filipin. Na razie przepływy są niewielkie, jednakże nieciężko sobie wyobrazić, że w przypadku wyschnięcia źródełka na Wschodzie nasi rządzący oraz wielkie firmy zdecydują się na sprowadzenie większej ilości pracowników z Azji Południowej i Południowo-Wschodniej.

Z masową imigracją wiąże się wiele zagrożeń, które postaram się przedstawić i krótko omówić. Głównym problemem wynikającym z masowej imigracji będzie zniszczenie jednolitości etnicznej i religijnej naszego państwa. Przykład Zachodu i historia II RP pokazały nam, że model państwa wielokulturowego wiąże się z wieloma problemami i może być katalizatorem napięć społecznych.

Nie ma się co łudzić – jeśli pójdziemy w ślady Francji i Wielkiej Brytanii spotkamy się z tymi samymi zjawiskami, z którymi zmagają się ich społeczeństwa. Jeśli przyjmiemy do siebie cudzoziemców w ilości przekraczającej nasze możliwości asymilacyjne, będziemy musieli zmierzyć się z gettoizacją, wzajemną niechęcią oraz wzrostem zorganizowanej i niezorganizowanej przestępczości.

Imigranci zarobkowi, to zazwyczaj młodzi mężczyźni, więc imigracja może przyczynić się do zaburzenia proporcji płci w społeczeństwie. Niska pozycja społeczno-ekonomiczna imigrantów w połączeniu z poczuciem wyobcowania i trudnością w znalezieniu partnerki może stać się źródłem wielu patologii. Sytuacji nie poprawi brak przemyślanej polityki asymilacyjnej.


Osobami szczególnie poszkodowanymi przez masową imigrację będą najsłabsi wśród nas – osoby o najniższych dochodach i niskich kwalifikacjach – niewykwalifikowani pracownicy usług i przemysłu. To oni będą musieli zmagać się z cudzoziemską konkurencją. Atutem polskiej gospodarki są niskie koszty pracy, jednak ta sytuacja nie może trwać w nieskończoność. Masowa imigracja osłabi impulsy do zwiększenia wydajności, inwestycji i wzrostu technicznego uzbrojenia pracy, na czym w dłuższej perspektywie stracimy wszyscy.


Imigracja przedstawiana jest jako rozwiązanie naszych problemów demograficznych. W rzeczywistości jednak nie jest rozwiązaniem lepszym niż ustawione pod dziurą wiadro, które miałoby być rozwiązaniem problemu przeciekającego dachu.

Jedną z największych porażek III RP jest nieskuteczna polityka demograficzna. Dzietność naszego społeczeństwa z każdą dekadą od upadku PRL spadała. Nasz Naród z każdym mijającym rokiem starzeje się i wymiera. Sprowadzanie imigrantów na krótką metę pozwoli utrzymać w zadowalającej kondycji wskaźniki makroekonomiczne, a może nawet i Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, ale i przyczyni się do ukrycia poważnego problemu, którym musimy zająć się natychmiast, jeśli chcemy mieć przed sobą jakąkolwiek przyszłość jako Naród.


Podsumowując, jako nacjonaliści powinniśmy przejmować się nie tylko doraźnymi problemami gospodarczymi, ale przede wszystkim kondycją i przyszłością narodu. Masowa imigracja jest zagrożeniem dla obu.


[1] https://migracje.gov.pl/statystyki/zakres/polska/typ/dokumenty/widok/mapa/rok/2020/
[2] https://psz.praca.gov.pl/web/urzad-pracy/-/8180075-zezwolenia-na-prace-cudzoziemcow

2 KOMENTARZE

  1. 29 marca to autor mógłby wziąć pod uwagę epidemię i wynikającą z niej nagłą potrzebę (a zarazem możliwość) wywalenia imigrantów.

  2. Chyba że za pracą, chlebem, normalnym życiem, wolnością, sprawiedliwościa, uczciwością, stabilnością… jak my cały czas! A np. obecnie Ukraińcy, młodzi, ratują polską gospodarkę pracując… za nas! Niestety, taka jest smutna prawda!

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię