Film “Orlęta. Grodno ’39” pojawił się w kinach 9 września. Tytuł zachęca do obejrzenia szczególnie osoby, którym bliska jest polska historia. Można jednak tę produkcję sobie odpuścić, o czym zaraz będę pisać. Co ciekawe “Orlęta…” finansowane są przez Telewizję Polską, która rzekomo dba o pamięć o polskich bohaterach. Tym razem jednak o nich nie tyle zapomina, ile po prostu wypacza naszą historię.

Grodno – znajdujące się obecnie na terenie Białorusi, w momencie rozpoczęcia II wojny światowej było polskim miastem. W 1921 roku, na mocy traktatu ryskiego weszło w skład II Rzeczypospolitej. Ludność zamieszkująca na terenie miasteczka to w większości Polacy, ale spotykamy tu również mniejszości narodowe. Każda osoba wybierająca się do kina przekonana jest, że dowiemy się w trakcie seansu, o obronie miasta, bohaterskich czynach żołnierzy polskich oraz ludności cywilnej. Niestety, tak nie jest. Fabuła filmu skupia się na życiorysie małego, żydowskiego, dwunastoletniego chłopca, który spotyka się z szeroko pojętym i wszechobecnym antysemityzmem – ze strony Polaków. W filmie nie ma zbytnio wielu faktów historycznych, dotyczących obrony miasta, mało jest scen przedstawiających sowieckiego wroga.

Można za to zobaczyć zakłamany obraz, relacji polsko – żydowskich. Antysemitami są wszyscy, począwszy od wojska polskiego, kończąc na zwykłych mieszkańcach, którzy potrafią dyskryminować małymi gestami, nawet w kościele, czy w szkole. Oczywiście najgorszym złem są narodowcy – w filmie przedstawiono działaczy ONR z opaskami z falangą, którzy atakują kilkunastoletnie dziecko – obrzucając je czymś i trafiając w plakat na słupie ogłoszeniowym, przedstawiający Janusza Kusocińskiego – wielkiego, polskiego sportowca i medalistę.

Smutny jest fakt zakłamywania historii w filmie. Polacy wielokrotnie, na przestrzeni wielu wieków, pomagali Żydom, którzy są obecni na naszych ziemiach, od dawien dawna. To Polacy narażali swoje życie lub nawet je tracili, aby bronić Żydów. Jan Mosdorf, wielki przywódca przedwojennego ONR zginał za pomoc Żydom w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Odznaczenie Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata – uzyskało najwięcej Polaków.

“Orlęta. Grodno ’39” to tytuł niestety mylący, Sowieci pojawiają się w tym filmie bardzo sporadycznie, praktycznie na samym końcu. Nie ma w nim, w żadnym wypadku ducha patriotyzmu, walki o Polskę, podejmowaną przez żołnierzy, harcerzy, czy zwykłych mieszkańców Grodna przeciwko Rosjanom. Myślę, że uczucia każdego, prawdziwego patrioty poprzez ten film zostały zranione. Nie jestem zdziwiona faktem wychodzenia ludzi z sal kinowych. Film nie będzie uczyć patriotyzmu i nie będzie poszerzał wiedzy historycznej. Wręcz przeciwnie, powoduje obrzydzenie do własnego kraju. Produkcja nie docenia bohaterstwa naszego kraju, w ciągu wielu lat, od początku państwowości, pięknej i chwalebnej historii. Obrona miasta to zaledwie tło na przestrzeni całego seansu. Fakt, pod koniec filmu pojawiają się elementy sowieckiej zbrodni, jednak jest do zdecydowanie za późno i w niewielkiej skali, patrząc na fakty historyczne i prawdziwe okrucieństwo Rosji. Szkoda, że ukazuje się okrucieństwo Rosji wobec Ukrainy, a tak mało mówi się o cierpieniu Polski, dla której sowiecka Rosja, jest wrogiem od wielu wieków.

Boli fakt, że film nie jest hołdem dla Orląt, Bohaterów tamtych dni. Szkoda, że ponownie Polacy są dyskredytowani i oczerniani.

1 KOMENTARZ

  1. W tym kraju to już nie ma prawie nic polskiego, od samej góry zaczynając, dlatego właśnie to co polskie jest obracane w coś czego się trzeba wstydzić, dzięki temu Naród nie sprzeciwi się zmianie właściciela zasobów ludzkich i nie tylko ludzkich, niestety

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię