Majorowi Stanisławowi Ruskowi ps. „Tęcza” został wytoczony proces o odebranie ogrodu działkowego, który jest Jego własnością, bo jak twierdzi Zarząd ROD „Słonecznik” wygląd Jego działki jest nieestetyczny.

W regulaminie jest punkt, w którym jest mowa o tym, że działka ma mieć estetyczny wygląd, jednak nie ma w regulaminie definicji tego wyrażenia. W takim wypadku należy spytać, kto i jak definiuje „estetyczny wygląd działki” i kiedy to zrobił? Sprawa wydaje się błaha i może nawet śmieszna, lecz to tylko pozór. To nie jest tylko sprawa o pozbawienie Pana majora własności ogrodu działkowego z powodu nieestetycznego wyglądu, lecz sprawa o szacunek dla bohatera, który taką „błahą” sprawą jest poniżany.

Mamy szczęście, że urodziliśmy się na tyle późno, by nie zaznać ani wojny, ani okupacji niemieckiej i sowieckiej, nie pamiętamy komunizmu, lecz urodziliśmy się na tyle wcześnie, by móc poznać i posłuchać bohaterów narodowych. Mamy też szczęście, że oni mimo tylu niebezpieczeństw w walce z wrogami Ojczyzny i potem w trudnościach w życiu po wojnie przetrwali. W czasie komunizmu i okupacji sowieckiej oni broń złożyli, dopiero gdy było pewne, że nasi sojusznicy nam nie pomogą i dalsza walka przynieść może im jedynie śmierć. Zaczynali życia na nowo, a władza ludowa im nie oszczędziła niczego, co mogło im zaszkodzić i ich pognębić. A czy teraz mają lepiej, łatwiej? Są zapraszani na różne uroczystości, są awansowani i odznaczani, lecz jak są traktowani w życiu codziennym? Czy przez zasługi nie powinni być traktowani z większym szacunkiem? Czy za to, że nie raz narażali swe życia w obronie nieznanych sobie rodaków — Oni obecnie znani powszechnie, powinni mieć życie maksymalnie ułatwiane? Sprawa majora Stanisława Ruska, niedawno awansowanego z rozkazu ministra obrony narodowej Pana Antoniego Macierewicza i odznaczonego Krzyżem Solidarności Walczącej mówi jedno w stronę jego oskarżycieli – wstydźcie się!

Pan major ma 94 lata, to piękny wiek, każdy chciałby dożyć tylu lat i to w takim zdrowiu. Starość jednak ma swoje prawa i bezwzględnie je egzekwuje. Nie ma się wtedy sprawności dwudziestolatka, tężyzna fizyczna i kondycja zaczynają opuszczać człowieka. Pan major nie ma tylu sił, by samemu dbać o swoją własność i jak widać jest ktoś, kto pragnie wykorzystać prawo, by nie tylko go własności pozbawić, lecz także upokorzyć i poniżyć. Major Rusek jednak nie podda się, tak samo, jak dawniej. Szkoda tylko, że musi stawiać czoła nie nieprzyjaciołom, lecz polskiemu prawu i Polakom, którzy go pozwali przed sąd. Czy nie wiedzą, że osoba starsza żyje dłużej i utrzymuje lepszą kondycję zarówno fizyczną jak i umysłową, gdy ma zajęcie, gdy jest jeszcze do czegoś potrzebna? Widocznie Major Stanisław Rusek jest potrzebny jeszcze niektórym, by mogli ogrzać się w Jego chwale i czerpać z Jego zasług, lecz w życiu codziennym już nie tylko o nim nie pamiętają, lecz posuwają się do walki z Nim. A czy Pan major chce czegoś, co Mu się nie należy? Nie i oskarżyciele o tym muszą wiedzieć i wtedy do uczucia wstydu dołączy hańba. Tym bardziej, że dzięki życzliwości przyjaciół i znajomych Pana majora Ruska główny powód oskarżenia przestaje mieć rację bytu, bo działka jest sukcesywnie doprowadzana do porządku.

Pragnę przytoczyć kilka zdarzeń mających miejsce na ogródku Pana majora:
wybicie szyby w altanie
uszkodzenie konstrukcji kompostownika
wytrucie gołębi
podrzucenie truchła kota.

Nie chcę insynuować związku tych zdarzeń ze sprawą, lecz to aż kłuje w oczy. Chciałbym też spytać, czy Zarząd ROD „Słonecznik”, który tak ochoczo przystąpił do egzekwowania regulaminu sam go przestrzega?

Stajemy w obronie Pana majora Stanisława Ruska ps. „Tęcza” i mówimy głośno: „Nie dla takiego traktowania naszych bohaterów!”. Rozprawa odbędzie się 1 grudnia o godzinie 11.00 w sali 131 Sądu Okręgowego w Legnicy.


PAWEŁ LUBERACKI
Działacz Brygady Dolnośląskiej ONR i student Politechniki Wrocławskiej. W swoich publikacjach najchętniej porusza kwestie gospodarcze, pracownicze i ideowe

3 KOMENTARZE

  1. hańba -stare komuchy trzymają p.Kondracki i jego darmozjady biorą kasę od 35 lat żerując jak hieny cmentarne na skladkach działkowiczów nic nie robiąc a chcąc się wyodrębnić i wystąpić z PZD przeżywa sie katusze

  2. Autor popada w narzucaną nam retorykę nazywania chamów Polakami. Poza tym jesteśmy sercem z Panem majorem. Napiszcie, jaki był wynik rozprawy, chociażby w komentarzu. Nie popuścimy chamom!

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię