Wiele pokoleń młodych ludzi od dziesięcioleci kształtuje swoją świadomość i zachowanie przez pryzmat muzyki. Często muzyka jest przejawem buntu przeciwko społecznej lub politycznej rzeczywistości, jak miało to niejednokrotnie miejsce w Polsce. Kiedyś za taki zbuntowany gatunek muzyczny uchodził rock i jego wszystkie odmiany; dziś triumfy święci kultura hip – hop z rapem na czele. Dzisiejsza młodzież w większości nie poszukuje autorytetów wśród panteonów bohaterów narodowych, postaci z literatury(bo jej nie czyta) czy wśród swoich nauczycieli i profesorów. Widzi ich wśród artystów – to właśnie ich słucha i próbuje naśladować.

Jak każdy kij ma dwa końce, tak i rap ma dwie twarze. Z jednej strony istnieje cała masa raperów, promująca godne pochwały i naśladownictwa zachowania. Z drugiej zaś, trudno nie zauważyć w rapie wysypu hedonizmu, narkotyków i “melanżu”.W internecie pojawił się filmik z dyskoteki szkolnej, na którym małolaci tańczą w rytm refrenu jednego z kawałków nowej ekipy, która pojawiła się na polskiej scenie rapu.  Mam na myśli skład o nazwie Gang Albanii, który tworzą Popek, Borixon i Robert M,  a wspomniany hit, o którym mowa nosi tytuł “W klubie go – go”. Na filmiku widać dziatwę szkolną, podskakującą do góry jak w czasie zabaw na zajęciach z wychowania fizycznego śpiewających “(…) pizda nad głową, pizda nad głową, kręć dupą swoją(…/) tańczy z Albanii kowboj napie..olony koką…”. Z tego, co zdążyłem się zorientować, Gang Albanii to główni “bohaterowie” gimnazjalnych telefonów, których “koncerty” odbywają się na szkolnych korytarzach.

Niestety… Jednym z najpopularniejszych utworów tego zespołu jest “Kokainowy baron”, którego słowa refrenu brzmią: “Koka, wóda torba siana(…)”, mający prawie 13 milionów wyświetleń. Sam kanał na portalu Youtube ma ponad milion subskrybcji. Na opisywaną powyżej sytuację z dyskoteką szkolną zareagował sam sprawca zamieszania. Popek na swoim profilu na Facebooku umieścił filmik, w którym gani samych nauczycieli za niestosowny dobór repertuaru na szkolną imprezę. Ma on trochę racji, ale nie dostrzega belki we własnych oku. Kryzys odpowiedzialności za wychowanie młodzieży wśród nauczycieli to temat na osobny artykuł. Trzeba zadać pytanie czy sami twórcy tego utworu liczyli na innego odbiorcę niż młodych ludzi z przedziału 10-16 lat? Rozumiem, że takie kawałki jak “W klubie go go” czy “Kokainowy baron” mogą być formą zabawy muzyką, a ich pochodzenia szukać w pewnego rodzaju wyczerpaniu tematów, bo ile można nawijać o prawilności?

Jednak nagrywając takie kawałki trzeba liczyć się z tym, że odbiorcami będą tylko dorośli ludzi którzy potraktują to z dystansem. Nie chcę w tym miejscu wyjść na gościa, który kiedy był w tym samym wieku słuchał muzyki klasycznej i chorałów gregoriańskich. Kto z nas nie słuchał Karamby? Drin za drinem? Problem polega na tym ,że My nie mieliśmy swobodnego dostępu do internetu, żeby zdobyć taką płytę trzeba było trochę trudu, a często zgody samych rodziców na kupno. Teraz w dobie tabletówi smartfonów, wystarczy parę kliknięć w ekran. Sam rap, także się trochę różnił. Wychowywaliśmy się na WWO, Zip składzie czy Moleście. Chyba wtedy nikt z nich  nie nagrałby kawałku w stylu “Napad na bank” czy “Narkotykowy odlot”.

Raperzy w swoich piosenkach często poruszają temat marihuany. Wielu moich znajomych żyjących tą muzyką, pali ją na potęgę. Czemu moim zdaniem stanowi to problem? Przykładem jest różnica popularności między kawałkami, które są poważne, egzystencjalnei patetyczne, a tymi które promują palenie. Weźmy dla przykładu warszawską ekipę Hemp Gru. Ich kawałek pt. “Niezapomniani bohaterowie” o, jak sama nazwa wskazuje, bohaterach narodu polskiego ma pięć razy mniej wyświetleń niż “Mary, mary” – po tytule można się domyślić jaki będzie główny temat kawałka. A co woli robić młody człowiek: zajarać czy czytać książki historyczne i odkłamywać historię? Oczywiście propsy dla Hemp Gru za nagranie takiego utworu jak “63 dni chwały” o powstaniu warszawskim – ja sam dzięki niemu sięgnąłem po książki na temat tego wydarzenia.

Rap zawsze był antysystemowy. Poddawał negacji rzeczywistość, wytykał jej błędy i pokazywał inną drogę. Stał się nową muzyką młodych ludzi. Tym bardziej cieszy,że w polskim rapie masowo pojawiło się pewne zjawisko, które kiedyś było raczej rzadko spotykane – patriotyzm. Rap nie jest już tylko przekazem z ulicznych perypetii i osiedlowego folkloru, który miał bez wątpienia dobre strony, bo mówił o problemach dotykających ludzi żyjących w betonowych osiedlach. Dzięki takim twórcom jak Tadek, Basti, Ptaku, Zjednoczony Ursynów, Polak78′ i wielu innych, historia i duma narodowa trafia masowo do młodych ludzi. U jednych pobudzi to romantyczną część duszy, drugich skłoni do refleksji i sięgnięcia po książkę. Żywię takie nadzieję, bo sam jestem przykładem młodego człowieka który rozpoczął przebudowę swojej świadomości pod wpływem patriotycznych kawałków czy opraw stadionowych na Legii. Rap jest narzędziem który kształtuje świadomość młodych ludzi. Czy artyści tego chcą, czy nie. Oczywistym jest, że nie mogą kontrolować tego kto i w jakim wieku słucha ich twórczości, a także jakie wnioski wyciąga. Od tego są rodzice, a nie raperzy. Również Gang Albanii nie nagrał płyty z adnotacją “dla młodzieży gimnazjalnej”.

Jednakże staram się podzielić z moimi przemyślenia na temat tego jak jest, a nie jak powinno być. Trzeba się pogodzić z tym, że bardzo młodzi ludzie nie słuchają masowo Tadka, a poważna twórczość Sokoła i Piha niewiele im mówi – bo żeby zrozumieć pewne rzeczy, trzebaje przeżyć. Bez wątpienia polscy raperzy mogą pochwalić się “wychowaniem” wielu ludzi w Polsce, którzy wyciągnęli bardzo dobre wnioski z wielu tysięcy tekstów. Dobrze, że jest zapotrzebowanie na patriotyczny, antysystemowy rap, który może pomóc w walce z medialną papką. Niestety na tym świecie pełnym złości nie wszystko jest idealne. Zdecydowana większość dzieciaków nie rozkoszuje się w głębokich tekstach, skłaniających do refleksji. Rozumieją i sięgają po to. co jest zakazane, kuszące i łatwe. Natomiast trudna, mrówcza praca jaką promuje wielu raperów jest ciężka i wymaga wysiłku. Bo na to, aby coś w życiu osiągnąć trzeba poświęcić lata. Jedni wezmą sobie to do serca, inni skupią się tylko na jaraniu. Mam wielu znajomych z własnego podwórka, którzy przez narkotyki na zawsze już tutaj zostaną.

Piotr Podsiadłowski

ONR Pruszków

5 KOMENTARZE

  1. Cieszę się, widząc wreszcie głos rozsądku w całej krzykaninie dotyczącej Popka, oraz kultury HH.
    Artykuł bardzo dobry, przy okazji chciałbym się zapytać autora o aktualne gusta muzyczne oraz artystów których słucha 🙂

  2. Wyjątkowo polecam raperów Tau i Kękę. Bardzo dobry artykuł, ale znalazłem mały błąd – w Gangu Albanii nie ma Roberta M, a Rozbójnik Alibaba. Jest to ta sama osoba, ale w jako producent hip-hopowy tworzy pod ksywką Rozbójnik Alibaba, a jako producent muzyki klubowej jako Robert M

  3. Szacun dla Piotrka za poruszenie tematu, mega skomplikowanego. Polecam jednak spojrzenie optymistyczne 🙂 Większość (np. małolatów czy studentów) nigdy nie będzie dostatecznie uświadomiona. Rzeczywistość działa właśnie tak przebiegle, że jeden kawałek czy oprawa potrafi zaszczepić w nas coś co zostaje już na całe życie. Taką też rolę widzę w patriotycznych kawałkach (dłuuuuuugo by wymieniać, sporo Piotr wymienił powyżej). A że kawałki o paleniu są tak popularne… Tego nie zmienimy. Nasza w tym rola, żeby młody Polak w swojej hierarchii wartości wyżej “klasyfikował” ojczyznę niż palenie. I będzie dobrze. CWP!
    P.S. Jeśli wśród książek, po które sięgnął autor artykułu, po przesłuchaniu kawałka mokotowskiej kapeli nie było “Obłędu ’44” to polecam. Warto przy tym spojrzeć na to, co działo się w tym czasie z NSZ: z jednej strony marsz Brygady Świętokrzyskiej na zachód, a z drugiej udział bohaterów NSZ w Powstaniu. Chwała NSZ!

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię