Newsletter subscribe

Idea

Przemysław Szymon Paprzycki: Katolik a kara śmierci

Posted: 1 kwietnia 2019 o 12:30   /   by   /   comments (5)

Upłynęło już wiele lat od dnia, kiedy w Polsce ostatni raz wykonano karę śmierci orzeczoną prawomocnym wyrokiem sądowym. Nasz kraj dołączając do innych „oświeconych” krajów europejskich, zobowiązany został do zmian wielu przepisów, zmiany te dotyczyły również orzekania i wykonywania kary śmierci. Dlatego też w roku 1995 wprowadzono moratorium na jej wykonywanie, a z dniem 01 września 1998 nowo wprowadzony kodeks karny z 1997 roku zniósł ją całkowicie.


W moim krótkim artykule nie chcę zajmować się jednak stroną prawną zagadnienia. Chcę odpowiedzieć na pytanie, czy katolik może być zwolennikiem kary śmierci, a co za tym idzie, czy popierając ją – nie stoi w sprzeczności z nauką Kościoła.

Sporo zamieszania na ten temat wprowadził Biskup Rzymu Franciszek (używam tego określenia za X. Abp. Janem Pawłem Lengą), który ulegając naciskom środowisk liberalnych dokonał zmian w zapisach Katechizmu Kościoła Katolickiego (dalej KKK) dotyczących omawianego tematu. Obecnie punkt 2267 KKK brzmi: „Kościół w świetle Ewangelii naucza, że kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ jest zamachem na nienaruszalność i godność osoby”.


Czy ten zapis jest zapisem nieodwołalnym i obowiązującym wszystkich katolików, odpowiedź może być tylko jedna: nie. Żeby tak było Biskup Rzymu powinien zastosować się do zapisów Pierwszej Konstytucji Dogmatycznej „PASTOR AETERNUS” o Kościele Jezusa Chrystusa z 18.06.1870 roku (Sobór Watykański I). Zawarty jest w niej zapis: „Biskup rzymski, gdy mówi ex cathedra – to znaczy, gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół nauką w sprawach wiary i moralności (Breviariu Fidei nr 675). W przypadku zmian w KKK zabrakło wystąpienia ex cathedra.

W zasadzie zmiana w KKK nie wywołała szerokiej dyskusji (można nawet powiedzieć, że przeszła niezauważona). Opinia publiczna ożywia się tylko podczas relacji z procesów bestialskich morderców lub, w niektórych przypadkach, kiedy wyrok ma być wykonany w USA, niekiedy nawet po kilkunastu latach od orzeczenia kary. Dziwi fakt, że w zasadzie nie porusza się problemu w odniesieniu do krajów Afryki, czy dalekiej Azji, zbrodniami (w tym zbrodniami popełnianymi na chrześcijanach) popełnianymi w wielu krajach pod przykrywką prawomocnych wyroków nie zajmuje się nikt.

Powróćmy jednak do podstawowego tematu mojego opracowania.
Otóż tak, pomimo ogólnoświatowych trendów, katolik może być zwolennikiem orzekania i wykonywania kary śmierci! Często brałem udział w sporach na ten temat, spotykałem się wówczas z zarzutami, że jako katolik nie powinienem wyrażać zgody na odebranie życia żadnemu człowiekowi. Często słyszałem wypowiedzi, że skoro wolno zabijać przestępców, to nie ma też nic złego w zabójstwach dzieci nienarodzonych i w eutanazji. Sam często miałem dylematy moralne w tej kwestii, zwłaszcza biorąc pod uwagę nauki zawarte w Biblii, wypowiedzi Św. Jana Pawła II w konkretnych sprawach, gdy wstawiał się za skazańcami apelując do odpowiednich władz o anulowanie wyroków śmierci. Jednak po długich rozmyślaniach oraz wielu lekturach doszedłem do wniosku, że Magisterium Kościoła dopuszcza stosowanie kary śmierci, choć jest ona uznawana za swoistego rodzaju ostateczność. Pisałem już o zmianach w KKK, dodać jednak należy, że już kolejny zapis w KKK nie został zmieniony i brzmi on: „Pierwszym celem kary jest naprawienie nieporządku wywołanego przez wykroczenie. Gdy kara jest dobrowolnie przyjęta przez winowajcę ma wartość zadośćuczynienia. Ponadto kara ma na celu ochronę porządku publicznego i bezpieczeństwa osób. Wreszcie kara ma wartość leczniczą; powinna w miarę możliwości – przyczynić się do poprawy winowajcy”.


Należy zwrócić uwagę, że zadośćuczynienie w pewnych przypadkach jest już niemożliwe (np. zbrodnie przeciwko ludzkości). Trudno również w określonych, znanym psychologom wypadkach, mówić o możliwości dobrowolnego przyjęcia kary lub jej wartości resocjalizacyjnej. Główny akcent położyć trzeba na ochronie porządku publicznego oraz bezpieczeństwie społeczeństwa. Niestety w tym art. KKK pominięto całkowicie wartość odstraszającą konkretnej kary, wymierzanej za konkretne przestępstwo. Znawcy problemu podzielili się na dwie grupy co do funkcji prewencyjnej kary. Ostatnio jednak przeważa opinia, że kara śmierci działa odstraszająco na potencjalnych przestępców (mówi o tym raport przygotowany przez prawników dla Fundacji Ius et Lex). Coraz częściej podkreśla się też, że ważna jest nie tylko nieuchronność poniesienia konsekwencji, ale również wymiar kary lub jej rodzaj za popełnione przestępstwo. Oczywiste jest, że przed podjęciem decyzji o wydaniu wyroku śmierci, powołane do tego instytucje powinny podjąć kroki mające na celu ustalenie, czy kara ta jest nieodzowna, czy w inny sposób można skutecznie zabezpieczyć społeczeństwo przed kolejnymi zbrodniami, które może popełnić dany przestępca.

Temat kary śmierci omówił szczegółowo św. Jan Paweł II w punkcie 56 encykliki Evangelium vitae. Dodać należy, że cała encyklika poświęcona jest sprawie życia od poczęcia, do naturalnej śmierci. Na temat interesującego nas zagadnienia św. Papież stwierdza jednoznacznie: „Problem ten (kary śmierci) należy umieścić w kontekście sprawiedliwości karnej, która winna coraz bardziej odpowiadać godności człowieka, a tym samym – w ostatecznej analizie – zamysłowi Boga względem człowieka i społeczeństwa.


I dalej Jan Paweł II naucza: „Jest oczywiste, że aby osiągnąć cele, jakie niesie za sobą kara, wymiar i jakość kary powinny być dokładnie rozważone i ocenione, i nie powinny sięgać do najwyższego wymiaru, czyli do odebrania życia przestępcy, poza przypadkami absolutnej konieczności, to znaczy, gdy nie ma innych sposobów obrony społeczeństwa. Dzisiaj jednak, dzięki coraz lepszej organizacji instytucji penitencjarnych, takie przypadki są bardzo rzadkie, a być może nie zdarzają się już wcale”.
Tak więc w pewnych przypadkach dopuszcza święty Polak stosowanie kary śmierci. Wydaje mi się, że w wielu społeczeństwach trudno jest mówić o wystarczającym zabezpieczeniu obywateli (np. w Polsce, gdzie coraz bardziej liberalne prawo daje coraz więcej możliwości przestępcom, nie dając żadnych, lub tylko iluzorycznie, praw ofiarom).

Zdaję sobie sprawę, że wydawanie wyroków i wykonywanie kary śmierci wiązać się musi z doskonale wręcz opracowanym prawem. Stosowanie tej kary nie jest złem samym w sobie i nigdy nie zostało potępione przez Urząd Nauczycielski Kościoła. Dlatego katolik może popierać karę śmierci i może domagać się jej przywrócenia w polskim prawodawstwie.


Biorąc pod uwagę przedstawione argumenty i fakty tak ja, jaki wielu innych katolików, nie muszę się wstydzić swojego poparcia dla najwyższego wymiaru kary, co więcej podobnie myślące osoby powinny działać na rzecz wyjaśnienia i przekonania innych, że kara śmierci jest jednak potrzebna i może nam wszystkim przynieść określone korzyści.

Comments (5)

write a comment

Comment
Name E-mail Website

  • 1 kwietnia 2019 o 15:41 vbn

    Rzeczą ludzką jest błądzić, jednak śmierć jest ostatecznością której nie można cofnąć.

    Reply
  • 4 kwietnia 2019 o 13:26 Stanibor

    Nauka Kościoła Katolickiego nie jest niezmienna. Czasami pada przeciwne stwierdzenie, ale nawet jeśli zastosujemy kościelną nowomowę i eufemizmy o “dopasowywaniu”, “aktualizacji”, “dojrzewaniu”, “objawieniu nowych dróg” to efekt jest ten sam: zmiana stanowiska z upływem czasu. Nie mówię, że to jest złe, często potrzebne. Rozumiem trochę autora, bo sam w swoim sumieniu dopuszczam moralność kary śmierci (np zdrada w stanie wojny, niemożliwość skutecznego umieszczenia zbrodniarza w miejscu odosobnienia), ale proces myślowy wyłożony w artykule wygląda na szukanie jakiś szczelin i bocznych furtek by udowodnić z góry założoną tezę. Tradycja nie oznacza statyczności i niezmienności, ale proces organiczny, a nieomylność papieska (przyjmując że kara śmierci dotyczy kwestii moralnych) nie musi oznaczać, że stanowisko wyrażone w wieku i realiach X będzie obowiązywać także w wieku i realiach Y. Zmiana w Katechizmie nie jest już tylko oficjalną wypowiedzią głowy KK, ale zmianą zatwierdzoną przez Kongregację. Kościół zmieniał i zmienia stanowisko w wielu sprawach choćby pochówków samobójców, kremacji ciała, przeszczepów, postów, moralności tortur, formy spowiedzi, metod planowania rodziny czy celibatu, a te dwa ostatnie pewnie też się rychło dalej zmienią (patrz synod w Amazonii, mniejsza liczba poczęć zakończona śmiercią przed osiągnięciem dorosłości).

    Reply
    • 4 kwietnia 2019 o 19:59 ıᛉı

      Zależy czy mówi się o dogmatach, kwestiach związanych stricte z moralnością jednostek, czy o społecznym nauczaniu – w pierwszym zakresie nauka Kościoła jest niezmienna, przykładowo jeśli papież ogłosi ex officio/cathedra, że Jezus nie jest Bogiem, czy aborcja nie jest grzechem, wtedy przestaje być papieżem i w ogóle katolikiem i trzeba wybrać nowego papieża. Społeczna nauka Kościoła nie jest absolutnie niezmienna, przykładowo kiedyś Kościół akceptował feudalizm, dzisiaj popiera idee sprzeciwiające się wyzyskowi i pozbawianiu własności prywatnej takie jak korporacjonizm, dystrybucjonizm, kooperatyzm i podobne rozwiązania.

      Reply
      • 6 kwietnia 2019 o 19:58 Dymitr Ogonowski

        Aborcja to dotyczy niewinnego. Natomiast to, czy można zabić winnego, to jest zarówno kwestia społeczna, jak i moralna. Ja to prawdę mówiąc nie wiem. Jezus Chrystus na ten temat się nie wypowiedział.

        Reply
        • 6 kwietnia 2019 o 22:52 ıᛉı

          Ja nie uważam kary śmierci za kwestię moralną, dla mnie jest to kwestia wyłącznie społeczna, zresztą nawet jeśli uznać ją za kwestię moralną to tak jak zauważyłeś, jest ona niejednoznaczna, Jezus Chrystus na ten temat się nie wypowiedział, Stary Testament sankcjonował karę śmierci, z drugiej strony Jezus kobietę przyłapaną na zdradzie w pewnym sensie “ułaskawił”. Po prostu są pewne elementy nauczania kościelnego jednoznaczne i niezmienne na przestrzeni czasu, a są takie, które są zmienne.

          Reply