Adrianna Gąsiorek - Recenzja filmu “Światłoczuła”

„Światłoczuła” to najnowszy film Tadeusza Śliwy, znanego z takich produkcji jak „(Nie)znajomi” czy serial „Gang Zielonej Rękawiczki”. Tym razem reżyser przedstawia poruszającą opowieść o miłości, która wykracza poza utarte schematy gatunku romantycznego, oferując widzowi dojrzałą, refleksyjną narrację o emocjach, stracie i poszukiwaniu swojego miejsca w świecie. Film zadebiutował na ekranach 24 stycznia 2025 roku i od tego czasu zdobywa uznanie zarówno krytyków, jak i widzów, wyróżniając się na tle współczesnego kina polskiego.

Głównymi bohaterami są Agata (Matylda Giegżno) i Robert (Ignacy Liss). Agata, mimo utraty wzroku w wieku czterech lat, prowadzi aktywne życie – pracuje z trudną młodzieżą, nurkuje na bezdechu i czerpie z życia pełnymi garściami. Jej postać emanuje charyzmą i determinacją, nie pozwalając, by niepełnosprawność definiowała jej codzienność. Robert to uznany fotograf, który unika głębszych relacji z ludźmi, skrywając w sobie traumę po stracie bliskiej osoby. Ich przypadkowe spotkanie podczas sesji zdjęciowej staje się punktem zwrotnym w życiu obojga, stopniowo przekształcając się w skomplikowaną, ale niezwykle autentyczną relację.

Fabuła filmu skupia się na relacji między Agatą a Robertem, ukazując ich wspólną podróż przez własne lęki, ograniczenia i przeszłość. Scenariusz unika banalnych rozwiązań, oferując widzowi głęboką refleksję nad istotą miłości, akceptacji i pokonywania własnych słabości. Film nie tylko przedstawia historię miłosną, ale także porusza ważne tematy społeczne, takie jak integracja osób niewidomych, praca z młodzieżą z trudnych środowisk oraz znaczenie sztuki jako formy wyrazu emocjonalnego. Widać tu dbałość o realizm i wrażliwość w sposobie przedstawienia tych zagadnień, co sprawia, że film nabiera głębi i nie jest jedynie klasycznym romansem.

Warto zwrócić uwagę na młodych aktorów, którzy wcielili się w główne role. Matylda Giegżno w roli Agaty zachwyca autentycznością i głębią emocjonalną, tworzy postać pełną życia i pasji, unikając patosu i przerysowania. Jej kreacja sprawia, że widzowie z łatwością angażują się w jej historię, odczuwając razem z nią radości i smutki. Ignacy Liss jako Robert doskonale oddaje wewnętrzne rozterki i przemianę swojego bohatera, przechodząc od zamkniętego w sobie artysty do osoby otwartej na miłość i nowe doświadczenia. Chemia między głównymi aktorami jest wyczuwalna, co dodaje wiarygodności ich relacji na ekranie.

Reżyser Tadeusz Śliwa z powodzeniem unika stereotypów często spotykanych w filmach romantycznych. Zamiast tego oferuje świeże spojrzenie na temat miłości, ukazując ją jako siłę zdolną do przezwyciężania największych trudności. Film wyróżnia się także pod względem estetycznym – piękne zdjęcia Warszawy, zarówno te ukazujące nowoczesne wnętrza, jak i malownicze plenery, tworzy spójną i przyciągającą uwagę oprawę wizualną. Ważną rolę w budowaniu nastroju odgrywa także muzyka skomponowana przez Kaśkę Sochacką, Korteza i Olka Świerkota, która doskonale dopełnia atmosferę filmu, podkreślając emocje towarzyszące bohaterom.

„Światłoczuła” to film, który na długo pozostaje w pamięci. Dzięki wrażliwości twórców, znakomitym kreacjom aktorskim oraz głębokiej i przemyślanej fabule, stanowi ważny głos w polskim kinie romantycznym. To opowieść o miłości, która nie zna ograniczeń i potrafi odmienić życie każdego z nas, ale także refleksja nad ludzkimi wyborami, emocjami i potrzebą akceptacji. To kino, które nie tylko wzrusza, ale także inspiruje do spojrzenia na świat z innej perspektywy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *