Sarmatyzm to niezwykle interesujące zjawisko kulturowe, charakterystyczne wyłącznie dla Rzeczypospolitej w czasach nowożytnych. Jednym z paradygmatów ideologii sarmatyzmu było przeświadczenie, że Polska jest przedmurzem chrześcijańskiej Europy. Jest to rzecz całkowicie zrozumiała i uzasadniona, ponieważ Rzeczpospolita w XVII wieku prowadziła szczególnie częste wojny z państwami będącymi wrogami cywilizacji łacińskiej, katolicyzmu i chrześcijaństwa w szerszym rozumieniu. W tym tekście skupimy się na wątkach dotyczących tego, jak w czasach sarmackich polski czyn zbrojny powstrzymywał ekspansję Turcji i Rosji. Na wstępie należy zwrócić uwagę na to, że chociaż Rosja była wtedy formalnie krajem chrześcijańskim obrządku prawosławnego, to nawet z punktu widzenia prawosławnych z innych krajów, rosyjska odmiana prawosławia stanowi dziwny, eurazjatycki twór, będący nawet oskarżany o herezje. Zarówno imperium carów, jak również Imperium Osmańskie były więc obcymi kulturowo wobec Europy, ekspansywnymi państwami, stanowiącymi permanentne zagrożenie dla swych sąsiadów. Wojny i geopolityczne rozgrywki toczone pomiędzy wspomnianymi państwami a Rzeczpospolitą Obojga Narodów nie były więc jedynie partykularyzmem i grą o hegemonię w obszarze Międzymorza, ale prawdziwą wojną cywilizacyjną.
Polska reprezentowała w tym starciu wartości kanoniczne dla cywilizacji łacińskiej, ale jednocześnie te, które szczególnie istotne były dla naszych sarmackich przodków. W odróżnieniu od turańskiej i bizantyjsko-turańskiej tyranii Polska reprezentowała model ustrojowy i kulturowy, gdzie złota wolność szlachecka i szczególne poczucie dumy nie pozwalały polskim szlachcicom padać na twarz przed królem i dosłownie, jak też w przenośni-żyć na kolanach, jak żyli nie tylko ruscy mużycy, ale nawet bojarowie. Sarmaci byli gotowi ginąć i cierpieć za swoją ojczyznę, ale ich twarde karki sprawiały, że w Polsce nigdy nie wykształcił się ustrój absolutystyczny, ani tym bardziej samodzierżawie. Pomimo tego, że społeczeństwo organiczne i hierarchiczne w wydaniu I Rzeczypospolitej posiadało rozwiązania prawno-ustrojowe uprzywilejowujące szlachtę, a bardzo niekorzystne dla pozostałych stanów społecznych, to nigdy nie było u nas tak przedmiotowego i niewolniczego podejścia do poddanych, jak miało to miejsce we wspomnianym Carstwie Moskiewskim i muzułmańskiej Turcji. Wolność, samorząd terytorialny i zawodowy, suwerenność rodziny stanowiły ważne elementy nie tylko ustroju Rzeczypospolitej, ale także tradycyjnej, polskiej mentalności, którą w pewnym stopniu nasiąknęły prawie wszystkie etnosy zamieszkujące Rzeczpospolitą Obojga Narodów.
Dwa niezwykle ważne momenty w historii walk pomiędzy Polską a wschodnimi imperiami to zdobycie Moskwy przez wojska polskie pod dowództwem hetmana Stanisława Żółkiewskiego w 1610 roku i Odsiecz Wiedeńska w 1683 roku. Pierwszy z nich nie nastąpił na skutek spektakularnej, rozstrzygającej bitwy, lecz był konsekwencją zarówno sukcesów Żółkiewskiego w trakcie trwającej od 1609 kampanii wojennej, jak również zręcznej dyplomacji. Oblężenie Moskwy i korzystny dla Polaków układ z rosyjskimi bojarami byłby jednak niemożliwy, gdyby nie wcześniejszy ogromny sukces polskiego oręża w bitwie pod Kłuszynem 4 lipca 1610 roku. Bezpośrednim powodem wybuchu wojny polsko-rosyjskiej w 1609 roku było wejście przez cara Wasyla IV Szujskiego w antypolski sojusz ze Szwecją. Alians ten został przypieczętowany 28 lutego 1609 roku w Wyborgu.
Na skutek przebiegu wspomnianej powyżej wojny polsko-rosyjskiej bojarzy zdecydowali, aby zdetronizować Wasyla IV. Wcześniej, bo już 14 lutego 1610 roku, do obozu wojsk Zygmunta III Wazy trafił prawosławny patriarcha Filaret, oferując polskiemu królewiczowi Władysławowi tron carski. Ostatecznie 27 sierpnia 1610 roku doszło do podpisania ugody pomiędzy hetmanem Żółkiewskim, a przedstawicielami rosyjskich bojarów. Warunkiem miało być m.in. zachowanie wolności wyznania dla prawosławnych i przywilejów dla rosyjskich stanów. Sugerowano także przejście królewicza Władysława na prawosławie. Niestety do planowanej intronizacji Władysława nie doszło ze względu na obawy i wątpliwości króla Zygmunta III. 29 października 1611 roku car Wasyl Szujski wraz ze swoimi braćmi trafił w charakterze jeńca do Warszawy, gdzie Szujscy zostali postawieni przed senatem i królem Zygmuntem III. Wszyscy jeńcy Szujscy musieli ukorzyć się i złożyć hołd przed polskim królem.
Dywagując o walkach sarmackiej Polski przeciwko ekspansji wschodnich imperiów nie sposób pominąć temat wojen z Turcją, których punktem kulminacyjnym była bitwa pod Wiedniem 12 września 1683 roku. Wówczas wojska polskie dowodzone bezpośrednio przez króla Jana III Sobieskiego, wypełniając sojusznicze zobowiązania wobec habsburskiej Austrii, zaatakowały tureckie wojska oblegające Wiedeń. Dzięki przełamującej szarży polskiej husarii doszło do zadania ogromnych strat stronie osmańskiej, a w konsekwencji do zwycięstwa w bitwie. Od tamtej pory Imperium Osmańskie nie prowadziło już wojen ofensywnych, przechodząc do defensywy.
Podsumowując, nauką, którą powinniśmy wynieść z doświadczeń wojennych XVII wieku jest po pierwsze świadomość, że zarówno rosyjski, jak też islamski imperializm stanowi zagrożenie dla Europy i wiary katolickiej. Po drugie, powinniśmy pamiętać, że z racji położenia geopolitycznego to Polska i inne kraje Międzymorza są predestynowane do bycia tarczą przeciwko eurazjatyckiemu barbarzyństwu. Po trzecie, bądźmy świadomi, że wbrew pacyfistycznej propagandzie rola wojska jest ciągle ogromna. To silna narodowa armia, a nie traktaty i międzynarodowe organizacje, stanowi gwarant bezpieczeństwa i suwerenności państwa.