Newsletter subscribe

Społeczeństwo

Śmierć skatowanego przez “antifę” francuskiego nacjonalisty

Posted: 5 maja 2016 o 22:42   /   by   /   comments (5)

Luigi Guardiera, młody francuski patriota, aktywista Frontu Narodowego, zmarł po kilku dniach walki o życie wskutek brutalnego pobicia ze strony antyfaszystowskich bojówkarzy chronionych przez liberalną lewicę. Poniżej przetłumaczony komunikat Nicolasa Bay z Frontu Narodowego:

“Luigi Guardiera miał 23 lata. Kochał życie, sport, planował zostać żołnierzem, żeby przeznaczyć całą swą energię w służbie Francji. Luigi już raz dał wyraz swojego patriotyzmu kandydując zeszłego roku w wyborach z list Frontu Narodowego. Luigi już nigdy nie będzie mógł startować w wyborach, nie zostanie także żołnierzem. Zdecydowali tak bandyci, którzy napadli go na parkingu dyskoteki w miejscowości Tarbes. Luigi dołączył do długiej listy ofiar zdziczenia naszego narodu.”

W czasie, gdy polską opinię publiczną zasypuje się wyimaginowanymi historiami o nacjonalistycznych, quasi-neonazistowskich bojówkach, które już niedługo zaprowadzą rządy terroru na ulicach polskich miast, z postępowego, tolerancyjnego i demokratycznego zachodu, który jest ostoją wolności słowa, kolejny raz dociera do nas historia młodego człowieka, który stracił życie tylko dlatego, że jego poglądy różniły się od tych lansowanych przez zachodnią opinię publiczną.

Czytaj także

Comments (5)

write a comment

Comment
Name E-mail Website

  • 6 maja 2016 o 10:14 Fiilip albo

    Scierwo, zero litości dla takich bandytów.

    Reply
  • 6 maja 2016 o 10:19 Don

    Anarchiści, ta subkultura nie powinna mieć prawa bytu w społeczeństwie. Należy do zregenerowanych narkomanów, złodziej i bandytów.

    Reply
  • 6 maja 2016 o 10:52 konkretny

    lewacki ruch “antifa” powinien być zdelegalizowany za faszystowskie metody działania

    Reply
  • 6 maja 2016 o 11:18 rebeliant80

    Już dawno ta ekstremistyczna organizacja powinna zostać zdelegalizowana.

    Reply
  • 6 maja 2016 o 18:53 JEBSYN

    Śmierć lewackim podludziom

    Reply