W związku z bulwersującym oświadczeniem, wydanym przez ukraińską organizację szowinistów-Karpacka Sicz, wzywającym do mordowania i prześladowania naszych braci Węgrów, Zarząd Główny Obozu Narodowo-Radykalnego pragnie wyrazić swoje najgłębsze oburzenie i zaniepokojenie.
Jednym z powodów wydania ukraińskiego oświadczenia była krytyka gloryfikacji UPA przez działaczy Jobbiku i HVIM. Współpracujący z ONR-em nacjonaliści węgierscy wielokrotnie występowali z krytyką banderyzmu, przypominając o zbrodniach ukraińskich szowinistów na Narodzie Polskim podczas Rzezi Wołyńskiej. Wielokrotnie występowali również w obronie praw mniejszości zamieszkujących tereny dzisiejszej Ukrainy – nie tylko węgierskiej, ale także polskiej.

 
Działacze węgierskiego ugrupowania HVIM i partii Jobbik obnażają słabość polskiego rządu, a także polskiej opinii publicznej, wyrażającej się w dopingowaniu i wspieraniu antypolskich sił na Ukrainie. Jesteśmy wdzięczni naszym węgierskim braciom za stawanie w obronie interesów Narodu Polskiego zamieszkującego rdzenne ziemie polskie na Kresach, jednocześnie jest nam wstyd za całkowitą bierność rządu polskiego w stosunku do szerzącego się banderyzmu i wysławiania ukraińskich zbrodniarzy mających na sumieniu setki tysięcy polskich istnień.
Pragniemy wyrazić pełną solidarność z działaczami HVIMu oraz Jobbiku we wszystkich działaniach podejmowanych w celu obrony interesów naszych mniejszości narodowych na Ukrainie. Oczekujemy również ze strony władz naszego kraju interwencji i oficjalnej krytyki słów wydanych przez Karpacką Sicz. Nikt inny jak właśnie my, Polacy, powinniśmy zdawać sobie sprawę z rangi niebezpieczeństwa płynącego z gróźb Ukraińców. Miejmy na uwadze, że działacze Karpackiej Siczy to potomkowie tych samych zbrodniarzy, którzy dopuszczali się najbrutalniejszych mordów na Polakach w latach 1943-1944. Musimy zatem na każdym kroku piętnować działania osób odwołujących się do ideologii ukraińskiego szowinizmu, aby nie dopuścić nigdy do kolejnych zbrodni.
Zarząd Główny Obozu Narodowo-Radykalnego

17 KOMENTARZE

  1. Jeżeli w porę nie zostanie powstrzymany odradzający się banderyzm na Ukrainie to wkrótce możemy być świadkami dramatycznych wydarzeń za naszą wschodnia granicą. Szowiniści są bowiem zdolni zamordować każdego kto nie uznaje ich chorych roszczeń. Nie jest wykluczone, że zagrożą Polakom mieszkającym w okolicach Lwowa. Odpowiedzialność za szerzący się neobanderyzm ponoszą wszyscy ci, którzy domagali się obalenia Janukowycza i „demokratyzacji” Ukrainy Ciekawe jak zareagują „polscy” politycy na wieść o tym, ze Ukraińcy dokonują pogromów Polaków zamieszkałych na Kresach? Czy może nadal będą maszerować pod banderowskimi flagami i wykrzykiwać „Slava Ukrainie Herojam Slava!”? Całość: https://strefawolnosci.wordpress.com/2015/04/25/152/

  2. Musimy wyjść na ulicę i pokazać naszym rządzącym , że nie reprezentują woli narodu w kwestii Ukrainy, że Polacy nie zgadzają się na pomaganie naszym OKUPANTOM bo przecież zabrali nam kawał naszej Ojczyzny mordując przy tym bezlitośnie i sadystycznie Polaków i ani myślą oddać co do nas należy a z tego co widzę wszystko idzie w odwrotnym kierunku. Ja mogę wyjść choćby za raz. Skrzyknijmy się w końcu i pokarzmy wolę Narodu!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  3. Dajcie już spokój z tym bandęrą, sto razy byłem we Lwowie, Ukraińcy walczą z ruskimi i Bandera dla nich to symbol antykomunistyczny, a młodzież to w ogóle o nim nie wie
    We Lwowie na każdym rogu można spotkać polską flagę, byłem w Kościele, rozmawiałem tam po polsku i żadnej antypatii do mnie nie było, więc zajmijmy się lepiej swoim krajem i problemami islamu, a nie ukraińców

  4. Napiszę sprostowanie do tego stanowiska sprzed kilku lat:
    1. Karpacka Sicz nie jest organizacją szowinistyczną, zapewne każdy ogarniający środowisko nacjonalistyczne, zwłaszcza interesujący się tematyką wschodnią wie, że Karpacka Sicz broniła zakarpackich Węgrów przed szowinistycznymi zagrywkami lokalnych działaczy Swobody (sama Swoboda szowinistyczna nie jest, szowiniści w Swobodzie są nimi na własną rękę), w Karpackiej Siczy zarówno politycznie działają Węgrzy z Zakarpacia, jak i walczyli zbrojnie w oddziałach KS (niektórzy z nich polegli);
    2. Karpacka Sicz nie jest zamknięta na współpracę z nie-szowinistycznymi nacjonalistami węgierskimi, jest otwarta na współpracę z Węgrami podzielającymi etnopluralizm razem z nimi, czego przykładem są wspólne działania takie jak: obecność działaczy Karpackiej Siczy w obchodach Dnia Honoru (Becsulet Napja) w Budapeszcie w 2019 roku, obecność Węgrów na niedawnej konferencji KS i wspólnym marszu (http://autonom.pl/?p=26194) oraz inne działania;
    3. Karpacka Sicz nie groziła działaczom Jobbiku i HVIM działającym na Zakarpaciu fizyczną likwidacją z powodu ich stanowiska wobec gloryfikacji UPA tylko dlatego, że oni sami są szowinistami działającymi wprost na szkodę Ukrainy poprzez podżeganie do oderwania całego Zakarpacia od Ukrainy (Węgrów na Zakarpaciu jest niecałe 10%, spis z 2001 roku jest nieaktualny, zdecydowaną większość mieszkańców Zakarpacia stanowią Rusini karpaccy o ukraińskiej tożsamości narodowej pomimo że na początku lat 90′ wykazywali tendencje do autonomii), aktywne poparcie dla separatystów w Donbasie (niektórzy członkowie Jobbiku i HVIM wręcz wspierają ich lub zbrojnie walczą w separatystycznym “Legionie św. Stefana”), a przez to wspieranie Rosji. Można powiedzieć, że Jobbik i HVIM na Zakarpaciu są rosyjska V kolumną przeciwko Ukrainie. Karpacka Sicz nie ma nic przeciwko działalności na Zakarpaciu węgierskich nacjonalistów nie czyniących szkody Ukrainie, którzy są otwarci na współpracę z ukraińskimi nacjonalistami. Dbanie o prawa swojej mniejszości narodowej nie oznacza działanie na szkodę państwa, w którym ta mniejszość jest i niekoniecznie trzeba apologizować kult UPA.

    • Jak Węgrzy chcą odzyskać Zakarpacie od banderowskiej Ukrainy, to trzeba ich poprzeć. Podczas II wojny światowej wojska węgierskie chroniły Polaków od mordów bandy UPA. To Stalin włączył Zakarpacie do Ukraińskiej SSR. Teraz banderowska Ukraina istnieje w granicach dawnej bolszewickiej (z wyjątkiem tych terenów, które straciła w ostatnim czasie, w każdym razie na to konstytucyjnie pretenduje) a w rzeczywistości nieraz mówią o zagarnięciu nam Przemyśla itd. Polska nie bardzo może zrewidować granicę z Ukrainą, ze względu na bezpieczeństwo granicy zachodniej oraz to, że teraz dawna Małopolska Wschodnia jest zamieszkana przez ludność banderowską. (Na Wileńszczyźnie jest odmiennie.) Natomiast, jak Węgrzy chcą zrewidować to, co stracili na rzecz Ukraińskiej SSR decyzją Stalina, to należy ich poprzeć, podobnie, jak ewentualne roszczenia Rumunów. To banderowcy są naszymi wrogami.

      • 1. Jeśli dla Ciebie “banderowiec” oznacza nacjonalistę, a nie demoliberała odwołującego się do UPA to jak najbardziej popieram współczesnych “banderowców” w przeprowadzaniu Narodowej Rewolucji. Ukraińscy nacjonaliści są odpowiednikiem polskich narodowych radykałów. Straszenie współcześnie nową rzezią wołyńską nadaje się na szpital psychiatryczny, wizja Europy w wydaniu współczesnych ukraińskich nacjonalistów jest zbieżna z wizją Europy w wydaniu Leona Degrelle lub Oswalda Mosleya.
        2. “Podczas II wojny światowej wojska węgierskie chroniły Polaków od mordów bandy UPA”. To już jest kompletna bzdura, oddziały węgierskie nie mogły chronić Polaków przed UPA, bo teren na którym działała UPA był pod okupacją niemiecką, a potem sowiecką, druga sprawa to UPA dostawała zaopatrzenie od Węgrów w zamian za powstrzymywanie się upowców od wypadów na Węgry.
        3. “To Stalin włączył Zakarpacie do Ukraińskiej SSR”. Tak jak Stalin włączył niemieckie “Ostgebiete” do Polski.
        4. “Teraz banderowska Ukraina istnieje w granicach dawnej bolszewickiej”. Tyle, że dzisiaj nie powinno mieć to dla nieszowinistycznych nacjonalistów żadnego znaczenia.
        5. “a w rzeczywistości nieraz mówią o zagarnięciu nam Przemyśla”. Żadne poważne ukraińskie ugrupowania nacjonalistyczne nie głoszą takiego postulatu (mówię tu o Swobodzie, UNA-UNSO, Prawym Sektorze, Korpusie Narodowym, Karpackiej Siczy, C14). Te ugrupowania mocno epatują pozytywnym nastawieniem do etosu słowiańszczyzny oraz białej, aryjskiej Europy, do której zaliczają również Polskę.
        6. “Polska nie bardzo może zrewidować granicę z Ukrainą, ze względu na bezpieczeństwo granicy zachodniej oraz to, że teraz dawna Małopolska Wschodnia jest zamieszkana przez ludność banderowską”. Polscy i ogólnie europejscy nacjonaliści w ogóle nie powinni dążyć do rewizji granic w Europie, ponieważ to doprowadzi do sporów między białymi narodami, a w dobie kryzysu białej rasy skłócanie europejskich narodów jest szkodliwe, a szowiniści to są szkodnicy i ci, co podpalają w ten sposób Europę powinni być posadzeni na krześle elektrycznym.
        7. “Natomiast, jak Węgrzy chcą zrewidować to, co stracili na rzecz Ukraińskiej SSR decyzją Stalina, to należy ich poprzeć, podobnie, jak ewentualne roszczenia Rumunów”. Zakarpacie od zawsze było etnicznie ruską ziemią (potem mówi się, że ukraińską), jeszcze zanim Madziarzy osiedlili się w Panonii, popieranie agresji na jakiekolwiek państwo jest popieraniem naruszania międzynarodowo uznanych granic, Ukraińcy nie oddadzą Zakarpacia zamieszkałego w większości przez nich i Zakarpacie w takim wypadku zamieni się w kupę gruzu, a Węgrzy sami stamtąd uciekną tak, jak Serbowie uciekli z chorwackiej Krajiny. Już bardziej opłacalne byłoby dla Węgier wybudowanie dla zakarpackich Węgrów na nieużytkach miasta na Węgrzech lub wyrzucenie Cyganów i zastąpienie ich tamtejszymi Węgrami niż rozpętywanie im piekła o skrawek ziemi. To samo dotyczy Rumunów
        8. “To banderowcy są naszymi wrogami”. Żaden naród nie jest nam wrogi, wrogami są: syjonizm, liberalizm, neo-sowietyzm i szowinizm dążący do skłócania europejskich narodów.

        • Tu masz przykład, jak Węgrzy bronili Polaków na Wołyniu przed bandą UPA. Podczas II wojny światowej na pewnych terenach, zamieszkałych przez Polaków i Ukraińców były wojska węgierskie. Było to dla Polaków szczęście. Podobnie, jak wojska włoskie (podległe Mussoliniemu) potrafiły chronić ludność serbską od mordów Ustaszy, tak węgierskie ludność polską od mordów ukraińskich. http://www.studiowschod.pl/wegrzy-obronili-polakow-przed-upa-na-wolyniu/

          • To tak samo Niemcy lub partyzantka sowiecka też nieraz broniły Polaków przed UPA, ale Węgry jako państwo nie było stroną wojującą z UPA, oddziały węgierskie broniły Polaków przy okazji, za co im chwała.

            • Co do partyzantki sowieckiej nie wiem, natomiast według profesora Roszkowskiego już po opanowaniu tego terenu przez ZSRR, jego siły (Armia Czerwona i NKWD) tolerowały mordy UPA na Polakach. Nie wiem, jak naprawdę było. Z jednego źródła to dla mnie za mało. Profesor Roszkowski nie zakłamuje specjalnie historii ale jak wiadomo całkiem beznamiętny nie jest. A Węgry naprawdę walczyły po stronie Hitlera przeciw ZSRR, ale w tym temacie, co jest istotne, broniły Polaków, i nie tak, jak Niemcy. Hans Frank chciał podtrzymania polsko-ukraińskiego konfliktu, by lepiej kontrolować. Jawnie o tym mówił. A Węgrzy naprawdę chcieli zwalczać ludobójstwo na Polakach.

              • “(…) według profesora Roszkowskiego już po opanowaniu tego terenu przez ZSRR, jego siły (Armia Czerwona i NKWD) tolerowały mordy UPA na Polakach”
                Tego nie wiem, nie jestem w stanie w jakikolwiek sposób zweryfikować. Z racji (((antypolskiego))) charakteru ZSRR i służb sowieckich nie zdziwiłbym się jeśli byłaby to prawda. Co nie znaczy też, że panowała jakaś “miłość” sowiecko-banderowska. Wiem jedno i nikt temu nie zaprzeczy – UPA miała antysowiecki charakter, ich walka przeciw Sowietom była pod względem skali porównywalna do walki Żołnierzy Niezłomnych i Ukraińcy mają prawo odwoływać się do antysowieckiej walki UPA.
                Co do Węgrów – tym oddziałom węgierskim co pomagały Polakom chwała za to, Węgrzy są nam życzliwym narodem, ale nie wyolbrzymiajmy tych faktów. Jedyny czas, gdy państwo węgierskie było w stanie wojny z ukraińskimi nacjonalistami to okres Ukrainy Karpackiej i walk z Siczą Karpacką (zbrojnym ramieniem ówczesnej Ukrainy Karpackiej). Żadnej mitycznej wojny między Węgrami, a UPA nie było. Równie dobrze można byłoby mówić o przymierzu UPA-WiN, o czym nikt prz zdrowych zmysłach w Polsce nie mówi, bo to byłoby nadużycie.

    • A nazywanie V kolumną Rosji kogoś kto chce ten teren przyłączyć do Węgier a nie do Rosji, to absurd. Rosja bez pomocy Węgier odzyskała Krym. To, że banderowska Ukraina jest słaba, to szczęście dla nas, bo nie napadnie na Przemyśl itd. Węgrzy mają prawo skorzystać na słabości tego szkodliwego tworu habsburgsko-prusko-bolszewickiego i odzyskać swoje.

      • No nie wiem jak nazwać aktywne wsparcie dla separatystów w Donbasie i celowe osłabianie kraju broniącego się przed Rosją inaczej niż V kolumną. To, że Rosja zagarnęła Krym bez pomocy Węgier nie zmienia faktu, że Jobbik i HVIM to psy moskiewskie. Mówienie o “napadaniu” przez Ukrainę na Przemyśl traktuję nie inaczej niż jako bełkot, aktualnie z krajów leżących w Europie (nie licząc Turcji) tylko Rosja prowadzi agresywną politykę wobec sąsiadów.
        “Węgrzy mają prawo skorzystać na słabości tego szkodliwego tworu habsburgsko-prusko-bolszewickiego i odzyskać swoje”
        Ciekawe, jak byś zareagował gdyby niemiecki nacjonalista nazwał II RP żydo-masońskim wersalskim tworem lub gdyby nazwał współczesną Polskę bolszewickim tworem powstałym na bagnetach sowieckich. To nie Ukraina jest szkodliwa, tylko szowiniści występujący z europejskich ugrupowaniach nacjonalistycznych. Zakarpacie poza wąskim pasem przygranicznym z Węgrami jest w większości zamieszkane przez Ukraińców karpackich, którzy kiedyś mieli tendencje do autonomii, dzisiaj zdecydowanie utożsamiają się z Ukrainą (poza jakąś szurią a’la RAŚ). Tam, gdzie Węgrzy dominują i tak Ukraińcy stanowią duży odsetek, druga sprawa to nawet przy dzisiejszej słabości Ukrainy Węgrzy i tak nie mają szans na wygraną z Ukraińcami. Mniejszość węgierska na Ukrainie liczebnie jest niewielka, tyle ile średniej wielkości miasto, mieszkańców Węgier jest 9-10 mln, z czego 1 mln to Cyganie, mieszkańców Ukrainy ponad 40 mln, z czego samych Ukraińców 37 mln.

        • To już Węgrom pozostawmy decyzję, czy chcą podjąć ryzykowną decyzję i odzyskać całość lub część Zakarpacia. Tylko, że pisałeś, że ten Legion Św. Stefana to chce. Według oburzonego Nitrasa z PO, to proponował również premier Orban. Jak będą chcieli, to Polska powinna ich poprzeć a jak nie, to nie. A tacy, jak ty, to jesteś razem z Nitrasem i innymi po-wcami, którzy popierają wrogi Polsce nacjonalizm ukraiński. Co do liberalizmu, to ja jestem zwolennikiem rynku ale w muszą być ograniczenia w sprawach zagranicznych. Właśnie problem jest, że pod hasłami liberalizmu wpuszczają do Polski Ukraińców itd.

          • Odpowiem w trzech punktach:
            1. Współczesny ukraiński nacjonalizm nie jest Polsce wrogi, ani polskim nacjonalistom, to są sojusznicy w walce z antybiałymi rządami w Europie
            2. Polska nie powinna się mieszać w żadne wewnętrzne ani międzypaństwowe sprawy jakichkolwiek europejskich narodów jeśli nie dotyczą one nas, a już na pewno nie powinna stawać po którejkolwiek ze stron. Co najwyżej może pełnić rolę mediatora. Nie dotyczy to oczywiście Rosji, bo o ile Rosjanie to biały naród i rosyjscy etniczni nacjonaliści tacy jak Partia Nacjonalistów, czy Komitet Naród i Swoboda mają u mnie sympatię to Federacja Rosyjska jest ciałem obcym Europie (nie chodzi o UE) i trzeba się sprzeciwiać jej ingerencji w europejskie państwa.
            3. Legion św. Stefana właśnie z powodu Zakarpacia uczestniczy w kremlowskiej destrukcji integralności terytorialnej Ukrainy, tak więc oni są potencjalną siłą, która może prowadzić do niepokojów na Zakarpaciu przy wsparciu wywiadu kremlowskiego. Być może Orban proponował Polsce rozbiór Ukrainy, tego nie wiem. W każdym razie nie mam dobrego zdania ani o Orbanie ani o Legionie św. Stefana i myślę że węgierscy radykalni nacjonaliści i narodowi socjaliści też nie mają. Zaryzykuję stwierdzenie, że jeśli węgierscy szowiniści wywołaliby zbrojny konflikt separatystyczny to nacjonaliści z Legio Hungaria albo byliby po stronie Ukrainy albo zachowaliby neutralność wzywając do dialogu.

            • A ja to jestem przeciwko nacjonalizmowi ukraińskiemu i po stronie Rosji i po stronie Legionu Św. Stefana. Wolę też wielu ludzi innych ras od nacjonalistów ukraińskich. Kiedyś się kolegowałem z Koreańczykiem z południa. Temat rasowy tylko raz on poruszył. Powiedział, że nas nazywają “żółci” a was “biali” a “ani ja nie jestem żółty ani ty nie jesteś biały”. Według mnie to był żółty ale specyficznego odcienia. Nie takiego, jak sikorki. A my to naprawdę jesteśmy różowi a nie biali:) Ale mi nie przeszkadzają ludzie żółtej rasy w przeciwieństwie do nacjonalistów ukraińskich. Koreańczycy nie czczą ludobójców na Polakach i chcą nam zagarnąć terytoriów.

              • 1. Nacjonalizm bez komponentu rasowego jest bez sensu, ponieważ kwestie kulturowe są względne, a biologiczne więzy krwi są najbardziej pierwotne. Jeśli nacjonalizm ma być wyzuty z tożsamości rasowej to ja nie jestem nacjonalistą. Kwestie rasowe bardzo dobrze wyjaśnia ten artykuł: http://www.monio.info/2011/02/19/rn3-o-naturze-rasizmu/
                2. Pojmowanie rasowego nacjonalizmu w taki sposób, że “my biali jesteśmy cacy inne rasy są be” jest bardzo płytkie, zresztą tyczy się to w ogóle jakiegokolwiek nacjonalizmu. Lewacy zarzucają nacjonalistom hierarchiczne segregowanie innych narodów
                3. Wspomniałeś o Koreańczykach, wiedz że Koreańczycy są na ogół bardziej nacjonalistyczni od Polaków i nacjonalizm koreański dużo mocniej podkreśla czynnik rasowy za co właśnie lubię koreański nacjonalizm
                4. Ukraińscy nacjonaliści na ogół nie mają roszczeń terytorialnych wobec Polski. Zarzucają ukraińskim nacjonalistom czczenie morderców – dla Polaków mordercy Ukraińców to też bohaterowie, przykładowo Stefan Czarnecki. Poza tym z racji geograficznych będziemy mieli do dnia sądu ostatecznego więcej kontaktów z Ukraińcami niż z Koreańczykami, czy innymi rasami chyba że my albo Ukraińcy zostaniemy przesiedleni ale to chyba nie będzie dla nikogo dobre
                5. Jaka jest pewność, że gdybyśmy nie byli położeni geograficznie obok Koreańczyków to byśmy nie mieli zatargów historycznych z nimi? Uważam, że różnice rasowe podsycały by te zatargi
                6. Największym błędem wszelakich “antyrasistów” (czytaj: antybiałych) jest spłycanie rasy do samego koloru skóry, a w rzeczywistości jest to jeden z kryteriów rasy, których jest kilkadziesiąt i nie są to tylko cechy fenotypowe, w dodatku kryterium koloru skóry wyraźnie odróżnia tylko rasę białą od czarnej i ras im podobnych (czyli aborygenów, negritos, niektórych typów drawidyjskich itp.)
                7. Współcześni “naukowcy” uważają, że rasy (ludzkie) nie istnieją co jest kłamstwem. Na udowodnienie tych tez posługują się wątłymi i naciąganymi “argumentami”. Tak naprawdę główny powód dlaczego odrzuca się fakt istnienia różnorodnych ras ludzkich to poprawność polityczna narzucona przez (((wiadomo kogo))) i ich szabesgojów.
                8. Mi też nie przeszkadzają ludzie innych ras dopóki żyją u siebie, tzn. nie napływają grupami do białych narodów. Etniczna autonomia ludów europejskich to ich (znaczy się nasze) prawo i obowiązek.
                9. Zwycięstwo ukraińskich nacjonalistów (w sensie pro-białych, czyli Ruch Azowski, Karpacka Sicz, C14, Biały Młot itd.) to szansa nie tylko dla Ukrainy, ale też dla innych europejskich narodów, w tym Polaków
                10. Ja też jestem po stronie Rosji tzn. jestem po stronie ruskich nacjonalistów takich jak Ruskie Centrum i innych ruskich nacjonalistów wrogich Kremlowi i Putinowi, dlatego jestem przeciwko Federacji “Rosyjskiej” i mam nadzieję, że ten neo-sowiecki moloch zdechnie dla dobra wszystkich narodów mieszkających w nim
                11. Ja jestem przeciwko wszelkim szowinistom prowadzącym destrukcję białych państw dlatego wolę żeby gryźli piach lub żeby w inny sposób zostali rozbici. Jeśli prowadzą walkę to życzę im samych militarnych porażek. Jak możesz się domyśleć nie kieruję tego do ukraińskich nacjonalistów
                12. “Wolę też wielu ludzi innych ras od nacjonalistów ukraińskich”
                “Ale mi nie przeszkadzają ludzie żółtej rasy w przeciwieństwie do nacjonalistów ukraińskich”
                Zestawienie trochę nie mające sensu, bo walka ukraińskich nacjonalistów nie jest walką z innymi rasami tylko walką przeciw (((neo-bolszewizmowi))), chociaż z drugiej strony kryminaliści figurujący jako separatyści “donbascy” są koktajlem różnych ludów/ras.
                13. Nie wiem, czy się powtarzam, ale budowanie relacji z innymi narodami na zatargach historycznych jest niewłaściwe zwłaszcza, że wrogiem jest ZOG, a nie inne narody
                14. We must secure the existence of Our people and a future for White children 😉

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię