Jeśli na hasło “Święta Inkwizycja” na myśl przychodzą wam płonące stosy ksiąg zakazanych i procesy czarownic, to widząc tytuł “W obronie Świętej Inkwizycji”, powinniście doznać dysonansu poznawczego. Jest to świetny powód, by sięgnąć właśnie po tę książkę.
Katolicy po dziś dzień wstydzą się czarnych kart kościoła i przepraszają świat. Roman Konik, jako jeden z nielicznych, odważył się dotrzeć do źródeł, by dowiedzieć się, czy Kościół ma powód, by czuć się winnym.
W odróżnieniu od wielu innych publikacji z zakresu tej tematyki książka ta jest pełna faktów, a nie powielanych od wieków opinii i sądów. Polecam każdemu, kto w dzisiejszym zakłamaniu poszukuje prawdy.

 

Justyna Chojnacka

1 KOMENTARZ

  1. Oczywiście, że katolicy nie mają się czego wstydzić z powodu Świętej Inkwizycji. Ja jestem z jej istnienia dumny, dumny jestem z działalności instytucji broniącej ortodoksji katolickiej oraz broniącej dusz katolików przed grzechem. A na fałszywe oskarżenia o “niesłusznym oskarżaniu” vel “zabijaniu niewinnych” mam wywalone. Sąd inkwizycyjny zapewniał oskarżonemu sprawiedliwe postępowanie, oskarżony miał prawo do różnych form skutecznej obrony, a gdy udowodniono mu winę i okazał skruchę to darowano mu życie i dawano mu pokutę. Zresztą i tak inkwizycja jak na ówczesne czasy była instytucją dośc humanitarną i rzadko skazywała na śmierć. Oczywiście zdarzały się przypadki niesłusznej kary śmierci, ale są one wyolbrzymione, zresztą wszędzie zdarzały się przypadki niesłusznego skazywania.
    Jaka szkoda, że nie ma obecnie w Kościele takiej instytucji w obliczu szalejącej herezji modernistycznej i skandali obyczajowych.
    Chwała Świętej Inkwizycji! Chwała Bohaterom!

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię