W przededniu 71 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego przedstawiamy wiersze Witolda Stefanowicza, redaktora naczelnego “Kierunków” poświęcone Bohaterom tamtych czasów.

Kolumbowie

Ile jest mogił w twym kraju ojczystym,

Które dawno porosły już trawą,

Gdzie leżą młodzi z sercem niegdyś czystym,

A u Boga Ojca stronę dzierżą prawą,

 

Syrenka sił nie miała bronić swego miasta,

Tam gdzie Kolumbowie życie oddać mieli,

W kochanej Warszawie przyszło im dorastać,

Tyś im była matką, innej mieć nie chcieli,

 

Cóż dziś znaczą powstania,

W chaosie nowoczesnych czasów,

W erze pogoni za jutrem,

Już nie ma dzisiaj Powstańców,

 

I tylko pożółkłe karty,

Historii znać o nich dają,

Iż kiedyś opór uparty,

Przeplatał Miłość ich z Wiarą,

 

Dramat tragicznych pokoleń,

Dziś przemilczaną nostalgią,

Unoszą się pieśni wojen,

A tylko pieśni ich sławią,

 

Młodych skazanych na Polskę,

Jak kamienie przez Boga rzucone na szaniec,

Honor to jednak ta Polska,

Końcem ze śmiercią okrutny taniec…

 

Temu, który odchodzi

Odpowiedź na wiersz T. Gajcego “Temu, który przyjdzie”

 

Zostań nie odchodź! Popatrz już wiosna,

Zgładzone ciało oddaje duszę,

Zostań nie odchodź! Słuchaj wiosenna pieśń radosna,

Ty jednak mówisz: ja odejść muszę,

Zostań nie odchodź! Siądź chodź na chwilę,

Popatrz już kwitną na polu kwiaty,

Zostań nie odchodź! Ty znikasz w pyle,

Bóg Cię już czeka w miłosierdzie bogaty,

Zostań nie odchodź! Już kwitną kłosy,

Zostanie wyryty w pamięci jak w spiżu,

Zostań nie odchodź! Już słychać w oddali głosy,

Z Światłości bije krzyk: Dołącz towarzyszu,

 

Więc odejdź bo musisz! Już Cię czekają,

Lecz wiedz, że wdzięczność i pamięć wciąż trwają!

Tyś jednym z Tych co się kulom nie kłaniali,

Odejść nie mogli, bo dokąd? Więc trwali…

 

Ora pro Vobis! Dla Pokolenia 1920

 

Czym mierzysz wielkość historio?

Kim są ci przeznaczeni na twe karty,

Dokąd przychodzisz Ty Victiorio,

Czy obdarzysz swą łaską każdy bój uparty?

 

A kiedy szranki nieudane, mało oręża i obrońców,

Czy oddasz im historio miarę, czy ich wywyższysz do niebiosów?

A kiedy przejdą tak przed tobą: brudni, okurzeni, pokonani,

Czy szyderczo ich wyśmiejesz, czy pochwalisz, że wszystko co mieli oddali?

 

Czy ofiar miara tu coś znaczy?

Słuszność Idei, Prawdy, czyny?

Czy nam wystarczy tylu tkaczy,

Aby ich sztandar wznieść w wyżyny?

 

A gdy nastanie Sąd Ostatni,

Czy siądą po Prawicy Ojca?

Czy ktoś im wyjaśni dziejów supeł matni,

Gdy szatana wrogów w piekło strąca?

 

I gdy las krzyży na gruzach,

Znaczą pożółkłe fotografie,

Gdy już ich nie ma wśród żywych wspomnień,

Czy ktoś jeszcze po nich zapłacze?

 

Witold Stefanowicz

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię