Newsletter subscribe

Wywiady

Wywiad: IMRO – Bułgarski Ruch Narodowy

Posted: 7 września 2018 o 13:17   /   by   /   comments (2)

Biuro prasowe ONR Podhale

1. Czy mógłbyś się przedstawić i powiedzieć parę słów o sobie?

Pozdrowienia dla wszystkich polskich patriotów! Jesteśmy IMRO – Bułgarski Ruch Narodowy – organizacją o długiej historii, tradycjach i obecnie istotną częścią bułgarskiego rządu – jako jedna z trzech partii w koalicji o nazwie Zjednoczeni Patrioci.

2. Czy mógłbyś opowiedzieć o Waszej organizacji, jej historii i obecnych czasach?

Oczywiście! Uważamy się za bezpośrednich następców Wewnętrznej Macedońskiej Organizacji Rewolucyjnej (IMRO), która była rewolucyjnym ruchem narodowo-wyzwoleńczym na terytoriach osmańskich, który działał pod koniec XIX i na początku XX wieku. Organizacja historyczna została założona w Salonikach (bułgarska nazwa „Solun”) w 1893 roku. Jej początkowym celem było uwolnienie prowincji Macedonii, która była zamieszkana wyłącznie przez etnicznych Bułgarów spod władzy imperium osmańskiego. Później jednak organizacja ściśle współpracowała z Królestwem Bułgarii, służąc ideałowi zjednoczenia Bułgarii i Macedonii. Przez większość czasu prowadziła walkę partyzancką przeciwko Turkom, a później broniła sprawy bułgarskiej, przeciwdziałając serbskim i greckim działaniom w Macedonii w większości zamieszkałej przez Bułgarów.

Organizacja została reaktywowana w 1991 roku jako grupa kulturalna, a w 1999 roku stała się partią polityczną. Jak wspomniałem powyżej, jesteśmy obecnie jedną z trzech grup w politycznym bloku Zjednoczeni Patrioci.

3. Jak wygląda Wasz aktywizm?

Powiedziałbym, że jesteśmy obecnie jedną z najbardziej aktywnych grup w Bułgarii. Nasze działania to przede wszystkim przywracanie pamięci o bułgarskich bohaterach narodowych, takich jak Vlado Chernozemski, Mara Buneva, Goce Dełczew i inni, a także obchody ważnych dat w bułgarskiej historii, takich jak Wyzwolenie Państwa z rządów osmańskich 3 marca i Zjednoczenie 6 września.

Młodsi członkowie partii, tacy jak my, biorą także udział w dystrybucji literatury patriotycznej, dyskusji i prezentacji. Największym wydarzeniem, które organizujemy, jest marsz bułgarski, który co roku 27 listopada odbywa się, aby upamiętnić podpisanie traktatu z Neuilly-sur-Seine – narodowej katastrofy, która rozbiła kraj. Większość naszych członków bierze również udział w słynnym marszu Lukova, który upamiętnia życie generała Hristo Lukova – bohatera narodowego, zabitego przez komunistów. Zdecydowanie największym sukcesem moim zdaniem jest to, że mamy przedstawiciela IMRO w Parlamencie Europejskim.

4. Z jakimi zagranicznymi organizacjami współpracujecie?

Zajmujemy się wyłącznie problemami na poziomie krajowym, ponieważ uważamy, że przede wszystkim powinniśmy dbać o nasze własne podwórko. Jednak mamy dobre stosunki głównie z bałkańskimi nacjonalistami – ludźmi z węgierskiego „Jobbiku”, a także chorwackimi, albańskimi, a zwłaszcza pro-bułgarskimi macedońskim nacjonalistami.

5. Jak możesz opisać obecną sytuację w Waszym kraju?

Sytuacja jest tragiczna – jak w większości krajów bałkańskich. Stoimy przed ekstremalnymi wskaźnikami wyludnienia, ubóstwa, korupcji i rosnących wskaźników dzietności wśród mniejszości. Należy podjąć desperackie środki, aby ustabilizować wysokie ujemne wskaźniki. Większość problemów pochodzi od wysoce skorumpowanych polityków, którzy prawie 30 lat temu uczestniczyli w rządach komunistycznych. Musimy szybko poradzić sobie z tymi problemami i na zawsze zakończyć pro-komunistyczne rządy!

6. Jaka jest znaczenie kościoła prawosławnego dla Waszej organizacji?

Historyczny IMRO miał bardzo silne przekonania religijne, ponieważ został utworzony przez członków bułgarskiego egzarchatu. Większość bułgarskich organizacji rewolucyjnych ma pochodzenie prawosławne, a IMRO nie jest wyjątkiem. Było jednak lewicowe, prointernistyczne skrzydło IMRO, które dążyło do silniejszych więzi z ZSRR i Jugosławią. Składało się głównie z anarchistów i twardych socjalistów, a więc daleko od prawosławia lub jakiejkolwiek religii jednak ludzie ci zostali usunięci prze pozostałych członków.

7. Jaka jest różnica między Wami a pozostałymi organizacjami grupami nacjonalistycznymi?

Główną różnicą jest to, że w przeciwieństwie do innych organizacji mamy silne zaplecze historyczne. Zanim komuniści doszli do władzy w 1944 r. było wiele grup nacjonalistycznych i partii, które niestety zostały zmiażdżone przez komunistów. Większość ich członków i przywódców została zabita lub wysłana do obozów koncentracyjnych. IMRO jest jedyną organizacją, która mogła się zrekonstruować, choć nie tak silna jak kiedyś. Jak już powiedziałem, jesteśmy obecni w życiu politycznym i mamy najbardziej stabilną bazę członkowską w kraju.

8. Co chcielibyście przekazać nacjonalistom w Polsce ?

W ostatnich latach Polska pokazała światu, że nie będzie klękać przed dyktatem UE, ani nie będzie tolerować rosyjskiej agresji. Pokazaliście wszystkim, że jesteście silnymi, niezależnym ludźmi, zasługującymi na szacunek wszystkich europejskich nacjonalistów. Po prostu dobrze pracujecie!

9. Ostatnie słowo należy do Ciebie…

Niestety, sytuacja białych ludzi w Europie jest krytyczna. Są miliony imigrantów, którzy zakłócają nasz naturalny sposób życia. Ale są też ludzie o antynarodowych poglądach – liberałowie, komuniści, anarchiści, zieloni itd. Wszyscy stanowią zagrożenie dla ideału narodowego, który reprezentujemy. Dlatego też obopólne interesy będą utrzymywać więzi między europejskimi nacjonalistami tak silne, jak to tylko możliwe, aby obronić naszą tradycję, kulturę i dziedzictwo. I będziemy trzymać się modelu Europy Narodów, aby uniknąć konfrontacji między naszymi ludźmi.

Boże, ocal nasze wielkie narody!

Czytaj także

Comments (2)

write a comment

Comment
Name E-mail Website

  • 9 września 2018 o 23:41 Dymitr Ogonowski

    Z tymi “Macedończykami”, to jest ciekawa sprawa. Często na obszarach spornych wytwarza się nowy etnos wrogi dwóm rywalizującym. Na obszarze spornym polsko-moskiewskim, wytworzyli się Ukraińcy. (Temat białoruski tu zostawiam.) A na południowej części spornego obszaru serbsko-bułgarskiego, tamtejsi Słowianie przyjęli nazwę starożytnego ludu spokrewnionego z Grekami. I w Macedonii mówią, że Grecy nie uznają ich nazwy, Serbowie ich cerkwi, Bułgarzy ich jako naród, a Albańczycy ich terytorium (Koloniści albańscy nie tylko skolonizowali Kosowo i Metohiję.)

    Reply
    • 17 listopada 2018 o 13:04 Yark

      Dobrze opisałeś sytuację, przy czym Serbowie uznają ich jako Serbów, a Bułgarzy jako Bułgarów. Co do sporu grecko-macedońskiego to nie jestem mocno po stronie Grecji, jak dla mnie oba te narody mają prawo odwoływać się do tej starożytnej Macedonii. Jeśli słowiańskość współczesnej Macedonii jest argumentem przeciw utożsamianiu się słowiańskich Macedończyków z dziedzictwem Aleksandra Wielkiego to Grecy też nie powinni mieć prawa do tego, bo pomimo że starożytna Macedonia miała hellenistyczny charakter to starożytni Grecy zdecydowanie odróżniali siebie od starożytnych Macedończyków, uznawali ich za barbarzyńców (czyli obcych), chociaż spokrewnionych, również dochodziło do tego wywyższanie własnej cywilizacji przy uznaniu Macedonii za prymitywną. Różnice między starożytnymi Macedończykami, a między ówczesnymi “typowymi” Grekami były widoczne. Tak więc zamiast głupiego wzajemnego szowinizmu między oboma krajami nacjonaliści greccy i macedońscy wspólne starożytne dziedzictwo Macedonii powinni uznać za pole do współpracy i powinni wyzbyć się wzajemnych roszczeń i szanować siebie. Słowiańskojęzyczna mniejszość w Grecji też powinna być szanowana, większość z nich uważa się za słowiańskich Greków, dlaczego więc nie mogliby w taki sposób wyrażać swojej greckości tak jak szwedzkojęzyczni Finowie wyrażają swoją fińskość w języku greckim? Zresztą dla Greków może to być korzystne istnienie takiej mniejszości, może to być pomost między kulturą helleńską, a słowiańszczyzną – największą w Europie przestrzenią etniczną. Taki miks w zestawieniu z odpowiednią ideologią może być podstawą dla powstania potężnego bloku cywilizacyjnego mogącego mieć silny potencjał do oddziaływania na świecie. Zresztą nie tylko dotyczy to Grecji, w Niemczech i Austrii też jest zarówno historyczny, jak i współczesny wpływ słowiański, z integracji pierwiastka słowiańskiego i germańskiego może tylko wyrosnąć silna biała potęga

      Reply