Wywiad z Selimem Chazbijewiczem, profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, byłym prezesem Związku Tatarów Rzeczypospolitej Polskiej oraz byłym członkiem władz Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP skupiającego polskich Tatarów przeprowadził Krzysztof Bławat, Koordynator Brygady Warmińsko-Mazurskiej ONR.

-Czy może Pan Profesor skomentować trwającą od kilku miesięcy sytuację dotyczącą wzmożonej imigracji z Bliskiego Wschodu i Afryki do Europy? Jakie są jej przyczyny?

Uważam, że wzmożona imigracja ma przyczyny jawne i niejawne. Jedną z nich bez wątpienia jest obalenie reżimów syryjskiego i libijskiego i otwarcie granic syryjskich oraz libijskich na morzu. Libia i Syria są państwami upadłymi, przestały pełnić funkcję państwa, co za tym idzie, fala uchodźców może przetaczać się przez te kraje bez żadnej kontroli.
Nie należy także wykluczać, ze ten ruch migracyjny w kierunku Europy został spowodowany sztucznie przez jakieś czynniki nam nieznane. Nie można wykluczyć, że może to być na przykład coś w rodzaju wojny hybrydowej. Ruch imigrantów w kierunku Europy może być inspirowany, przy dzisiejszym stanie socjotechniki oraz cybernetyki społecznej przez większe państwa, ale są to oczywiście tylko moje przypuszczenia. Faktem jest, że ta migracja istnieje i zagraża ona stabilności politycznej Unii Europejskiej, bo w obliczu prawdziwego zagrożenia i prawdziwych problemów jedność państw UE po prostu nie istnieje.

-Jakie jest Pana zdanie na temat rządów Husajna w Iraku i Assada w Syrii? Czy zgodzi się Pan Profesor z tezą, że stanowiły one pewnego rodzaju stabilizator i tamę powstrzymującą fundamentalizm?

Niewątpliwie tak. Nie tylko rządy Saddama Husajna w Iraku i Baszara Assada w Syrii, ale również Kadafiego w Libii czy też Mubaraka w Egipcie. Były to reżimy nacjonalistyczne a nie religijne. Nacjonalizm arabski jest ideologią która powstała tuż przed pierwszą wojną światową. Stał i stoi w sprzeczności z ideologią religijnego fundamentalizmu.
Nacjonalizm od zawsze w większości krajów (z wyjątkiem Polski i Rosji ) stał w sprzeczności z religią i religijną ideologią zarówno w Europie jak i na Bliskim Wschodzie.

– Jak Pana zdaniem wyglądać będą dalsze działania tzw. Państwa Islamskiego? Czy może dojść do kolejnych zamachów w Europie?

Myślę, że może. Moim zdaniem najbardziej zagrożone pod tym względem są oczywiście kraje Europy Zachodniej. Nie jest jednak wykluczone że takie zamachy będą miały miejsce w Polsce. Warto wspomnieć, że Polska znalazła się w orbicie 40 krajów, które pseudo państwo islamskie stawia sobie jako wrogów.

-Jaki jest stosunek społeczności polskich Tatarów do odmian islamu dominujących w krajach cywilizacji arabskiej? Czy w sytuacji masowego osiedlania się imigrantów w Polsce mogłoby dochodzić do spięć pomiędzy Tatarami, a muzułmanami pochodzącymi z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej?

Już dochodzi do spięć! Przykładem mogą być niedawne wydarzenia w Gdańsku. My jako Tatarzy Polscy, czy Polacy pochodzenia tatarskiego, bo tak powinno nas się dziś określać, jesteśmy całkowicie przeciwni masowemu osiedlaniu się imigrantów w Polsce. Uważamy, że te wersje islamu są dla nas nie do przyjęcia. Zdecydowanie je potępiamy i jednoznacznie jesteśmy wobec nich niechętni. Sprzeciwiamy się jakiekolwiek imigracji tych uchodźców z krajów Bliskiego Wschodu do Polski.

-Czy nie sądzi Pan, że głównymi winowajcami obecnej destabilizacji na Bliskim Wschodzie są USA i Izrael?

Myślę, że nie tylko USA i Izrael. Rosja niewątpliwie też ma w tym swój udział. Nie doceniamy również czynnika chińskiego. Chiny jako wschodzące mocarstwo światowe ma ogromne wpływy na Bliskim Wschodzie. W Afryce istnieją całe obszary praktycznie kontrolowane przez Chińczyków.
Niewątpliwie uwikłane są również takie mocarstwa regionalne jak Francja czy Wielka Brytania. Jak wiemy, Francja próbuje odgrywać aktywną, samodzielną rolę na Bliskim Wschodzie, dlatego jej rola w tym kontekście także jest istotna.

-Jakie jest zdanie Pana Profesora na temat sytuacji Palestyńczyków?

Uważam, że Palestyńczycy powinni mieć swoje własne państwo. Mogłoby to doprowadzić w końcu do spokoju w tym regionie, nie mniej jednak trudno też nie uznawać racji Izraela. Żydzi jako naród także powinni mieć własne miejsce na świecie. Izrael powinien mieć gwarancje bezpieczeństwa i istnienia ze strony Arabów. Myślę, ze w końcu doczekamy się polityka arabskiego, który jasno będzie w stanie te relacje określić. Obie strony mają swoje racje i swoje prawa do tego terytorium. Powinno więc istnieć zarówno państwo Izrael, jak i państwo palestyńskie, które nie będzie jednak państwem agresywnym, ale koegzystującym. Mediacja państw zachodnich w tym żmudnym procesie jest nieunikniona.

-Co Pan sądzi o roli Iranu? Czy to państwo może stać się sprzymierzeńcem szeroko pojętego Zachodu w walce z ISIS i pokrewnymi mu środowiskami?

Iran jest bardzo ciekawym, wschodzącym regionalnym mocarstwem. Irańczycy są zupełnie inni etnicznie i mentalnościowo niż Arabowie. To nie jest narodowość semicka, mają zupełnie inny tok myślenia. Często nazywają Europę swoim młodszym bratem. Warto przypomnieć, ze narody aryjskie, indoeuropejskie wyszły właśnie z płaskowyżu irańskiego. Żyją tam ludzie, którzy swoim wyglądem zewnętrznym przypominają Skandynawów, byłem tego naocznym świadkiem podczas podróży do Iranu.
Szyizm jest zupełnie inną wersją islamu niż sunnizm zwłaszcza w wersji arabskiej. Uważam więc, że może być sprzymierzeńcem. Iran jest państwem które czeka przemiana polityczna, reżim, który jest tam obecnie, nie ma mocnych podstaw. Młode pokolenie Irańczyków domaga się zmian. Prawdopodobnie gdyby nie ostra sytuacja geopolityczna na świecie, do zmian politycznych już dawno by doszło. Jestem przekonany, że wkrótce nastąpi tam ewolucja obecnej władzy.

Czy sądzi Pan, że istnieje w Polsce szansa pełnej asymilacji imigrantów pochodzenia arabskiego?

Myślę, że nie. Dla przykładu, asymilacja polskich Tatarów trwała 600 lat, był to proces historyczny i kulturowy, który trwał parę wieków. Nie sądzę więc żeby w przeciągu jednego czy dwóch pokoleń doszło do asymilacji ludności pochodzenia arabskiego. Istnieje zbyt dużo różnic kulturowych. Myślę, że najlepiej dla Arabów byłoby gdyby trzymali się swojego terytorium, bo w Europie odgrywają teraz rolę ludności drugiej lub trzeciej kategorii, wywołuje to u nich stres. Ostatnie wydarzenia w Paryżu pokazują, że akty terrorystyczne często przeprowadzane są przez drugie lub trzecie pokolenie Arabów osiedlonych we Francji. Jednym z powodów takich zachowań jest bez wątpienia ich marginalizacja społeczna.

-Co Pan Profesor myśli na temat współczesnej Turcji? Czy zarzuty Putina odnośnie wspierania ISIS są Pana zdaniem uzasadnione? I jak ma się do tego sprawa kurdyjska?

Kurdowie chcą oderwania od Turcji przynajmniej 1/3 terytorium. Żadne państwo nigdy by się nie zgodziło na dobrowolne oddanie takiego kawałka swojego terytorium. Turcy będą robić wszystko żeby ruch kurdyjski zniszczyć. Będą imali się różnych metod, nawet przysłowiowego sojuszu z diabłem, bo dla nich powstanie Kurdystanu oznacza rozpad własnego państwa.
Turcja niewątpliwie idzie w kierunku większego ureligijnienia. Osobiście uważam, że nie jest to dobry kierunek, lepszym moim zdaniem byłaby ideologia nacjonalistyczna jak to miało miejsce poprzednio w tym kraju. Nacjonalizm turecki mógłby być narzędziem politycznym w kontaktach z Kurdami. Turcy niewątpliwie mogą wspierać państwo islamskie, gdyż w konflikcie na Bliskim Wschodzie ważą się losy ich przyszłości. Nie próbuję ich jednak w żaden sposób usprawiedliwić. Obiektywnie rzecz biorąc, myślę że będą próbowali sojuszu z każdym byleby tylko zniszczyć ruch kurdyjski, który zagraża integralności ich państwa.

-Jak widzi Pan przyszłość Europy?

Przyszłość Europy widzę jako współpracujące ze sobą państwa narodowe. Forma państw narodowych, która powstała w drugiej połowie XIX wieku jeszcze się nie przeżyła, przez długi okres czasu Europa będzie istniała pod znakiem państw narodowych. Próba stanowienia Unii Europejskiej w takim kształcie w jakim chciały Niemcy, czyli dążenie do utworzenia stanów zjednoczonych Europy poniosła klęskę.
Uważam, że obecnie większą wagę powinniśmy przywiązywać do współpracy regionalnej, w naszym przypadku współpracy państw Europy Środkowej na przykład w ramach Grupy Wyszehradzkiej. To właśnie współpraca regionalna, dobrowolnie ułożona przez suwerenne rządy państw narodowych jest przyszłością Europy.

7 KOMENTARZE

  1. Świetny wywiad.
    Mam jednak obiekcje, co do nazywania ISIL “pseudopaństwem”, gdyż obecnie jest to najbardziej suwerenne państwo na świecie. Co do kwestii żydowskiej, to w latach 40 mieli swoje miejsce na świecie (na tym i na tamtym).

  2. Paweł swoimi wypowiedziami tutaj szkodzi nie tyle prawicy co ONR… Od siebie dodam ze jako Polacy mamy obowiązek szanować i chronic Polaków tatarskiego pochodzenia a ich religii nie mieszać z tym co dzieje sie w Europie i w świecie.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię